Strona główna / Salon / Drużynowy a wódz

Drużynowy a wódz

Drogi czytelniku, dziś chciałbym poruszyć temat, na który nikt jeszcze nie znalazł konkretnej i wyczerpującej odpowiedzi. Mianowicie chodzi o różnicę między Wodzem gromady a drużynowym drużyny harcerskiej. Czy różnica ta jest widoczna? Czy każdy drużynowy mógłby być wodzem gromady, i odwrotnie? Jakie cechy powinien posiadać drużynowy i wódz? Czy są cechy, które może posiadać jeden ale nie powinien mieć ich drugi? Oto jest pytanie….

Jest wiele cech wspólnych, które można przyporządkować nie tylko do wodza czy drużynowego ale dobrze by było gdyby każdy je posiadał. Takimi cechami wspólnymi są na pewno punktualność, sumienność, prawdomówność. Chyba każdy się zgodzi że są to istotne sprawy, o których muszą pamiętać wszyscy. Jednak są też cechy, których często nie posiada drużynowy ponieważ są mu zwyczajnie nie potrzebne.

Mowa tu o umiejętności przygotowania stroju, fabuły, które wódz musi wprowadzić podczas zbiórki i pracy z gromadą, by ta była efektywniejsza. Drużynowy winien poświęcić o wiele więcej czasu nie tyle co na fabułę, ale szczegóły dotyczące gry/zabawy. Jeśli pojawia się wątek fabularny (np. wojna) drużynowy musi być o wiele bardziej autentyczny niż wódz. Przykładowo to, że zuchmistrz wytnie z kartonu karabin na zbiórkę zuchową powinno starczyć jednak na zbiórce harcerskiej jest to porażka nie do przyjęcia przez chłopaków. Jednak wątek fabularny to kwestia treningu, wprawy, metoda prób i błędów. Wiele jest spraw, które nie są tak oczywiste i łatwe do opanowania.

Wiele osób uważa że najtrudniej jest wyćwiczyć cierpliwość. Czy wyobrażacie sobie zuchmistrza, który szybko wpada w złość, gniew? Nie, kiedy zuchowi trzeba wytłumaczyć coś 100 razy by za 101 zrozumiał, za każdym razem trzeba zrobić to ze spokojem a jednocześnie znaleźć taki tok rozumowania i argumentację by zuch jasno zrozumiał naszą wypowiedź – brzydko mówiąc należy zniżyć się do jego poziomu. Oczywiście, część z was pomyśli – czym różni się podejście do dziecka w trzeciej klasie, a czym w czwartej, przecież nie jest to duży przeskok wiekowy. Jednak czwarta klasa, przejście do drużyny to jak się potocznie mówi: „nie przelewki”.

W tym momencie należy spojrzeć na kolejną cechę drużynowego – opiekuńczość. Czy harcerz chce by ktoś za nim chodził, troszczył się czy ma dobrze zawiązane buty i czy zjadł obiadek? Oczywiście że nie, taki ktoś to nie byłby harcerz. Młody szeregowy dąży do tego by pokazać jak bardzo jest samodzielny, by znaleźć swoje miejsce w nowej drużynie, gdzie pojawiają się już wiele starsi koledzy. Rolą drużynowego jest w takiej sytuacji znać umiar, kiedy należy położyć rękę na ramieniu chłopaka i dyskretnie opanować jego zapał. Wódz gromady natomiast musi pamiętać o wszystkim, i nie jest to wstyd dla zuchów, są na tym etapie, że wszędzie w domu, szkole i na zbiórce ktoś im pomaga zapiąć kurtkę, otworzyć drzwi, zawiązać buty itd. Osobiście uważam że w tym przypadku trudniej ma drużynowy drużyny harcerskiej. Oczywiście wódz ma więcej sytuacji gdy musi się opiekować gromadą, ale uważam, że dzięki temu cały czas jest świadom swojego obowiązku, cały czas myśli o tej opiece. Drużynowy natomiast narażony jest na uśpienie czujności, ryzyko że nie zareaguje w odpowiedniej chwili lub stanie się zbyt opiekuńczy.

Idąc dalej tym tokiem rozumowania, będąc przy opiekuńczości nie można zapomnieć o powierzanych zadaniach. To jest trudne pytanie kto powinien być do tego lepiej przygotowany. Drużynowy powierza trudniejsze zadania np. pionierka, służba w kuchni, warta nocna. Jednak czym jest zdobywanie stopnia harcerskiego jest to indywidualna próba do której harcerz sam musi się nauczyć, czyli jest to wpisane w życie harcerskie podejmowanie nowych wyzwań. Wódz gromady powierza zadania łatwiejsze. Jednak tutaj nie wystarczy powiedzieć „zrób to/ naucz się tego i przyjdź”. Zuchmistrz powierzając zadanie robi sobie „dodatkową pracę” gdyż najpierw musi je prosto przekazać, potem wytłumaczyć i nauczyć jak należy to zrobić. Następnie należy poświęcić dużo czasu na obserwowanie, pomaganie i przypominanie o dokończeniu zadania. Stąd śmiem twierdzić, iż to wódz ma więcej pracy w tym elemencie.

Gdy mamy już omówione takie cechy jak cierpliwość, opiekuńczość, czy rozwaga w powierzaniu zadań prowadzi nas to do jednego pytania. Czego oczekują od nas rodzice. I tu zdania są podzielone, od zuchmistrzów oczekuję się by dziecko świetnie się bawiło ale jednocześnie chcą by obchodzić się z dzieckiem jak z jajkiem. W drużynie „chcą z nich zrobić małych mężczyzn” ale z drugiej strony dzwonią gdy syn wróci ze zdartym kolanem i podartą koszulką. Wątpliowści nie ulega fakt, iż należy dbać o bardzo dobry kontakt z rodzicami, tu wódz powinien mieć naprawdę bardzo dobre podejście i robić duże wrażenie ponieważ rodzic ma wiele większy wpływ na obecność dziecka w gromadzie niż w drużynie.

Na koniec autorytet, osobiście uważam że drużynowy harcerski potrzebuję o wiele bardziej umiejętności przekonywania do siebie innych i bycia dla nich autorytetem. Dodatkowo twierdzę, iż będąc drużynowym drużyny jest ciężej „zasłużyć” na autorytet i wymaga to ciągłej pracy. W gromadzie autorytet często buduje duża różnica wiekowa, zuchy tak czy inaczej pójdą za wodzem. W drużynie należy być bezbłędnym, najlepszym we wszystkim co sie robi a jednocześnie wykorzystywać swoje umiejętności dla dobra jednostki.

Czy cechy powyżej opisane, to koniec rozważań na temat potrzebnych umiejętności ? Oczywiście, że nie – to dopiero wierzchołek góry lodowej. Dodatkowo każdy z was znalazł by nie jeden kontrargument co do moich wyborów jeśli chodzi o stopień trudności. Jednak każdy powinien się zgodzić co do tego że nie ma możliwości by osoba prowadząca jednostkę nie posiadała któreś z wyżej wymienionych cech. To, co komu bardziej ułatwi i da więcej efektów podlega dyskusji. Nie podlega dyskusji, że zarówno dobry drużynowy jak i wódź powinien pracować nad każdą z tych cech. Choć niekiedy należy je rozwijać pod innym kątem.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *