Strona główna / 4. Historia magistra vitae / Wspomnienia / Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy…

Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy…

Ten artykuł powinien znaleźć się w lutowym numerze; pomimo tego trzymiesięcznego spóźnienia jednak warto wykorzystać wolny czas jaki nadchodzi i zastanowić się nad tymi, którzy zostali skazani na zapomnienie i to jakże okrutne, bo wielu z nich nie ma grobu.

1 marca od tego roku jest świętem państwowym poświęconym żołnierzom wyklętym. Kim byli i dlaczego zostali wyklęci? Odpowiedź nie jest łatwa i wymaga dużo wiedzy o historii ubiegłego stulecia, której niestety przeciętny Polak nie posiada. O ile w powszechnej świadomości mamy obraz Państwa Podziemnego i działania Armii Krajowej, to tak naprawdę nie wiemy, co się stało po rozkazie Leopolda Okulickiego. Już nie każdy wie, co stało się po powstaniu w Warszawie, bo właściwie po tym wydarzeniu nasz film historyczny się urywa. Warto poznać poznać kilka faktów, które być może pomogą zrozumieć, na czym polegał dramat żołnierzy wyklętych.

Zacznę od początku, czyli od wojny i klęski wrześniowej. Specjalnie użyłem tego określenia, bo tak była ona postrzegana przez ówczesnych, co z reszta jest obiektywną prawdą. Część żołnierzy razem z rządem opuszcza kraj i walczy w armiach sojuszniczych, najpierw francuskiej, potem brytyjskiej. Pozastali w kraju żołnierze od razu przechodzą do konspiracji, część walczy nadal tak jak Hubal. W społeczeństwie pozostało to, że rząd i Naczelny Wódź opuścili kraj, taka swoista gorycz klęski, która w bardzo szybkim czasie zeszła na drugi plan z powodu barbarzyństwa okupanta.

Teraz kilka ważnych informacji na temat ówczesnego i współczenego prawa wojny. Cywil z bronią był traktowany jako bandyta (obecna nazwa terrorysta) i podczas działań wojennych mógł być rozstrzelany bez sądu. Należy odróżnic okres działań wojennych i okupacji, niestety w tym względzie Niemcy łamali prawo lub wykorzystywali jego luki. Drugą bardzo ważną sprawą jest fakt, że podbity naród ma prawo do obrony (wszystko jest zawarte w konwencji haskiej).  Rzeczą powszechnie wiadomą jest fakt, że na wojnie można się wzbogacić, dlatego też powstawały różnego rodzaju bandy wykorzystujące ludzkość. Głównym zadaniem polskiej partyzantki była ochrona społeczeństwa, co było wykonywane z zachowaniem norm prawnych (np. wyroki były wydawane przez sądy, a wina udowodniana). Ten system działał sprawnie do końca wojny, kiedy podział na złych i dobrych był dość łatwy.

Dokonam teraz podziału żołnierzy na tych z orłem w koronie i bez. Ci pierwsi od końca 1944 roku z „polskich” stali się „imperialistycznymi” i dotyczy to zarówny tych walczących w kraju jak i zagranicą. Rząd na uchodźctwie stracił poparcie międzynarodowe. Podjęto decyzje, których konsekwencje ponosimy do dnia dzisiejszego. Plan Burza zakładał wyzwalanie polskich miast, nim zrobią to sowieci, aby dać argument do negocjacji przyszłych granic. Armia Krajowa razem z Armią Czerwoną wyzwoliły Wilno i Lwów, chwile po tym Polacy zostali aresztowani – było to preludium tego, co miało się dziać.

Był koniec 1944 roku, pół roku później wojna się skończyła. Ten okres kojarzy mi się z radością społeczeństwa, z wielkim optymizmem i poczuciem ulgi – ciężko się dziwić, jednak obraz odbudowy zniszczonego kraju był inny niż na filmach propagandowych. Wielu zwolenników tego obrazu do dnia dzisiejszego twierdzi, że mieliśmy własny kraj, że możemy teraz mówić po polsku. Jaka była prawda? Przypomnę, że w 1939 roku Polskę napadło dwóch najeźców, później jeden wypadł drugiego, aby jeszcze później drugi wyparł pierwszego. Obydwaj stosowali bardzo podobne metody działania. I o to w wolnym polskim kraju stacjonowała Armia Czerwona (do lat 90-tych ubiegłego wieku), w Wojsku „Polskim” znacząca część kadry oficerskiej nie była pochodzenia polskiego. De facto do 1956 roku Polacy w Polsce byli obywatelami drugiej kategorii. Dla wielu żołnierzy podziemia taka sytuacja była nie do zaakceptowania. Należy też zwrócić uwagę na trudności, jakimi było swoiste przesunięcie granic kraju na zachód. Druga konspiracja nie była już, tak jak poprzednia, tak bardzo zorganizowana i dzieliła się na kilka bądź kilkanaście organizacji. Nie zamierzam opisywać każdej z nich, wolałbym, aby czytelnik sam poszukał.

Ale wracając do kontekstu. W 1946 roku miały odbyć się wybory, właściwie jedyną przedwojenną partią było PSL, które otrzymało wsparcie propagandowe od organizacji takich jak Wolność i Niezawisłość czy Konspiracyjne Wojsko Polskie. Z perspektywy nowej władzy żołnierze AK jak i Sił Zbrojnych na Zachodzie byli zdrajcami, a przede wszystkim zagrożeniem, dlatego zwalczano wszelkimi możliwymi sposobami działalność organizacji wrogich ideowo. Warto zauważyć, że choć proces szestastu odbył się na pewnym gruncie w Moskwie, to już w latach następnych taki pewny grunt pojawił się także w Polsce. Państwa sojusznicze milczały na niepokojące sygnały płynące z kraju, a sowieci ich uspokajali, przedstawiając żołnierzy wyklętych jako zwykłych bandytów i partyzantów nie potrafiących żyć w czasie pokoju. Organizacje niepodległościowe były pozbawiane kadr, funduszy, a także były oplecione siecią szpicli i donosicieli.

Dodam także, że jeszcze przez kilka lat po 1945 roku brano bardzo poważnie pod uwagę możliwość wybuchu III wojny światowej pomiędzy dawnymi sojusznikami. Tę świadomość mieli żołnierze podziemia, którzy byli w zasięgu zainteresowań wywiadu zachodniego (tutaj jest miejsce na kilka książek). Jednak bez wojny jedyną nadzieją na wolną Polskę mogły być wybory, w których naród nie dałby mandatu komunistom; historia pokazała, że były one przeprowadzone po radziecku i władza przypadła właśnie im. Dawne metody walki nie sprawdzały się, a przeciwnicy rośli w siłę. Z miesiąca na miesiąc ubywało partyzantów, który korzystali z ogłaszanych amnestii, część korzystała z możliwości, jakie dawały Ziemie Odzyskane.

I tu jest miejsce na opowieść o tych, którzy walczyli o wolną Polskę; nie będę opowiadać, podam tylko miejsca, gdzie można poznać historię. Przypomnę tylko, że naród okupowany ma prawo do obrony i ci żołnierze spełniali normy określone przez prawo międzynarodowe i nie można ich nazwać bandytami. Na kontrowersje przyjdzie czas później, chociaż tych według mnie nie ma wobec tych, którzy walczyli na terenie naszego województwa. Część z nich nie ma nawet grobu tak jak Stanisław Sojszyński, poniżej materiały o nim.

http://www.fundacjapamietamy.pl/images/publikacje/radomsko.pdf

http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/396/1059/

http://www.youtube.com/watch?v=HeCo1dHmG5k i pozostałe

http://www.youtube.com/watch?v=5drwZfv66m4 akt obejmujący proces niestety urwany

http://www.4shared.com/file/252304010/35814363/List_Warszyca_do_Radoslawa.html podam tylko link do samego listu.

Uważam, że warto poświęcić chwilę, dłuższą, na poznanie tych materiałów.

Keton

2 komentarze

  • swego czasu teatr telewizji czesto pokazywał sztuki nawiazujace do tego tematu:

    rozmowy z katem, genialna rola piotra fronczewskiego

    smierc rotmistrza pileckiego,

    ja jedna zgine, dwa spektakle o mordach sadowych, warto dodac, ze te postacie nie sa postaciami jak to sie teraz mowi 'kontrowersyjnymi’ i bezsprzecznie sa ofiarami komunistow, a takich postaci jest wiecej. w internecie mozna znalezc wiele materialow, lacznie z nagraniami z rozpraw.

  • Filipie!! Rogatywka z głowy!! Bardzo mi się podoba Twój artykuł. Dodam jeszcze, że właśnie w ZHR wystartował program „Ostatni Świadkowie”, którego szefem w Łodzi jest Mariusz Osenka. Każda drużyna może udać się do żyjących jeszcze w Łodzi i województwie „żołnierzy wyklętych”, aby przeprowadzić z nimi wywiad. Wspiera Nas w tym druh Sławomir Cieślikowski (z Wileńszczyzny), który pomaga nam dotrzeć do żyjących jeszcze weteranów II Konspiracji.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *