Strona główna / 2. Z pola walki / Powiew Północy / Wigilijnych nocy czar… (1/2)

Wigilijnych nocy czar… (1/2)

W większości środowisk  w jakich się znajdujemy spotkanie opłatkowe to szczególny czas podsumowań, nadziei wyrażanych w formie życzeń  oraz tej szczególnej atmosfery, którą możemy chłonąć i zanosić  do naszych domów. Nie może być inaczej w przypadku spotkań  harcerskich. Tegoroczna wigilia Szczepu Semper Fidelis odbyła się w wyjątkowych okolicznościach.

Być może data 19 grudnia 2009 roku nie była w żaden sposób specyficzna, jednak samo spotkanie różniło się od pozostałych zbiórek w ciągu roku. Różnic było wiele. Począwszy od oczywistych takich jak świątecznych charakter naszego opłatka kończąc na zmianie miejsca, w którym się spotkaliśmy. Jednakże wszystko po kolei. Działania, których zwieńczeniem była harcerska wigilia zaczęły się ok. 2 miesięcy wcześniej od poszukiwania lokalu. Dotychczas drużyny należące do szczepu spotykały się na opłatku w salce przy parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusowego na Julianowie i korzystając z uprzejmości księdza proboszcza tam spędzaliśmy to wyjątkowe dla nas wydarzenie poprzednie wigilie odbywały się m.in. w stadninie koni, a także w leśniczówce. W tym roku pod swój dach przyjął nas Bałucki Ośrodek Kultury „Rondo”, zmiana miejsca podyktowana została naszą liczebnością. Drużyny i gromada prężnie działają, członków przybywa, zaś miejsca powoli brakuje. Następnym zadaniem do zrealizowania było podzielenie obowiązków związanych z zapewnieniem drobnego poczęstunku oraz zastawy. Skuteczne i profesjonalne podejście drużynowych i przybocznych zaowocowało wywiązaniem się wszystkich członków szczepu z powierzonych zadań. Wigilię mogliśmy zacząć. Tak też się stało.  Mimo, że stoły pełne były drobnych łakoci, my wpierw postanowiliśmy nakarmić naszego ducha. Po krótkiej modlitwie zainicjowanej przez druha Sebastiana Grochalę, komendanta Szczepu, przyszedł czas na życzenia  i łamanie się opłatkiem. Najpierw przemówił nasz dh Sebastian kierując swoje słowa do zebranych, później ruszyła lawina indywidualnych uścisków, podań dłoni i słów pomyślności, radości, zdrowia. Po ok. 30 minutach gwara powoli zaczęła cichnąć. Harcerze, wędrownicy i zuchy zaczęli zajmować miejsca, gdy nagle wszedł św. Mikołaj wraz z członkiem Koła Przyjaciół Harcerstwa i zaczęli rozdawać prezenty. Podarki nie byle jakie, bowiem zgodnie z tradycją szczepu zrobione przez każdego własnoręcznie. Każdy drobiazg unikatowy ale i uniwersalny, tak aby pasował każdemu komu może się trafić, był niewątpliwie bezcenny dla osoby która go zrobiła. Dlatego też żeby otrzymać chociażby najmniejsze pudełeczko, trzeba było się wysilić. Mikołaj zapraszał do siebie każdy zastęp należący do 17 ŁDH, następnie drużyny: 17 ŁDW i 1 ADH oraz gromadę zuchów. Wszyscy musieli zaprezentować swoje okrzyki obrzędowe. Poziom hałasu znów drastycznie podskoczył i nie opadł aż końca wigilii, bowiem po rozdaniu prezentów, prawie 50 osób zgromadzonych w sali zaczęło prowadzić ożywione dyskusje na różne tematy. Oprócz harcerzy, wędrowników i zuchów przy stole znalazło się oczywiście miejsce dla naszych gości: św. Mikołaja, w którego wcielił się Miłosz Dobrogowski oraz jego pomocnika Roberta Zakrzewskiego, członków KPH, które zorganizowało salę. Po dwóch godzinach od rozpoczęcia, około godziny 19 wigilia powoli dobiegała końca. Pozostałe na stołach resztki jedzenia skrzętnie uprzątnęliśmy, stoły i krzesła przenieśliśmy do innego pomieszczenia, zaś na koniec dokładnie zamietliśmy podłogę. Po zrobieniu porządku wszyscy najedzeni, zadowoleni z prezentów skierowaliśmy się do wyjścia.

Przed budynkiem pozostali tylko wędrownicy z 17 ŁDW, dla których  był to dopiero początek  harcerskiego wieczoru, zaś przed nimi perspektywa przeżycia przygody podczas nocnej gry – o tym, jak wyglądała tegoroczna wigilia wędrownicza 7 ŁDWek „Wrzosowisko” i 17 ŁDW „Honker” w osobnym artykule, który znajdziecie w niniejszym numerze „Wywiadowcy” – zachęcam do lektury!

Organizator Wigilii Szczepu „Semper Fidels”,
koordynator działań KPH przy Szczepie,
ćw. Kamil Lipniak.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *