W nocy z 19 na 20 grudnia wędrownicy z 17 Łódzkiej Drużyny Wędrowników „Honker” oraz wędrowniczki z 7 Łódzkiej Drużyny Wędrowniczek „Wrzosowisko” czekały nie lada wyzwania. Pogoda nie rozpieszczała śmiałków, którzy stawili się tego wieczoru na nietypowej zbiórce.
Dokładnie o godzinie 19:00 rozpoczęła się gra wigilijna przygotowana przez dh Kamila Lipniaka. Zgodnie z tradycją obydwie drużyny w taki sposób zainicjowały swoje wspólne spotkanie wigilijne, którego zwieńczeniem był słodki poczęstunek i ciepła herbata. Jednak zanim do tego doszło, twórca gry ćw. Kamil nakazał odliczyć zebranym do 3, w ten sposób uczestnicy w liczbie 18 osób zostali podzieleni na 6 zróżnicowanych płciowo i wiekowo patroli. Ważne było, aby podział był sprawiedliwy i nie faworyzował żadnego zespołu. Po krótkiej chwili w atmosferze przenikliwego zimna patrole otrzymały pierwsze zdanie, stosunkowo proste, bowiem polegające na dotarciu do punktu numer dwa. Gra wigilijna składała się z 7 punktów, zaś na każdym punkcie były do wykonania krótkie zadania sprawdzające podstawową wiedzę harcerską, znajomość historii i kultury Łodzi oraz wiedzę o nas samych. Pojawiły się np. pytania o miejsca naszych wspólnych wędrówek tj. miasta odwiedzone podczas obozu wędrownego po Ukrainie. Ponadto instrukcje dla uczestników i uczestniczek pozostawione na punktach, zawierały także odwołanie do religijnej atmosfery Adwentu, radosnego czasu oczekiwania na Boże Narodzenie. W tym celu na kartkach umieszczone zostały fragmenty Pisma Świętego skłaniające do refleksji i głębszego przeżywania wędrówki po Łodzi. Ze względu na nietypowy charakter gry (która po raz pierwszy rozgrywana była w mieście – do tej pory gry wigilijne rozgrywały się w atmosferze leśnej) trasa ograniczona została tylko do niewielkiego obszaru miasta, m.in fragmentu parku im. A. Mickiewicza oraz parków w okolicach centrum handlowego Manufaktura, a także samego centrum. Wystarczającym utrudnieniem wszakże była niska temperatura, wynosząca tej nocy ok. -17° C, która skutecznie zniechęcała do chodzenia po mieście. Na szczęście w gronie znajomych czas szybko minął i ok. 22:00 po zakończeniu gry gracze szybko udali się na miejsce zbiórki, przy ul. Legionów. Tam także, w iście domowej, rodzinnej scenerii po ogrzaniu się ciepłą herbatą, rozpoczęli wspólne spotkanie wigilijne, w którym i ja uczestniczyłem.
Na jego przebieg składało się kilka wydarzeń, począwszy od przeczytania Słowa Bożego, poprzez łamanie się opłatkiem i składanie życzeń, na rozdawaniu prezentów kończąc. Prezenty natomiast były nietypowe, ponieważ zgodnie z duchem harcerskim musiały być zrobione własnoręcznie, zaś ich nazwy w tym roku musiały zaczynać się na literę „P”. Wszystko zaś sprowadzało się do słów „pożegnanie i początek”. Ideą przewodnią bowiem, którą rozważaliśmy było przykazanie miłości, odnoszące się w swojej części do drugiego człowieka oraz czwarty punkt prawa harcerskiego. Całość zaś podsumowana została poprzez odczytanie naszych wspomnień dotyczących chwil spędzonych razem, we wspólnym gronie wędrowników i wędrowniczek, tych wydarzeń które mają dla nas największą wartość. Słowa „pożegnanie” i „początek” miały tej nocy szczególne znaczenie dla dh Kamila Lipniaka, który przygotował spotkanie wigilijne, ponieważ oficjalnie odszedł ze swojej służby harcerskiej, jednak wciąż pozostaje gdzieś niedaleko, na każde zawołanie swoich harcerskich sióstr i braci.
Organizator wigilii wędrowniczej AD 2009,
koordynator działań KPH przy Szczepie „Semper Fidelis”,
ćw. Kamil Lipniak.


