Zastęp Zastępowych cz. 1.

Dobra drużyna to dobry zastęp zastępowych. Stwierdzenie to jest tak oczywiste, że aż boli. Spróbujmy jednak odpowiedzieć na pytanie, co oznacza tutaj słowo „dobry”. Czy to taki, w którym panuje niezwykła atmosfera? Czy taki, w którym każdy odpowiedzialnie pełni swoją funkcję? Czy wreszcie taki, gdzie każdy może na siebie liczyć? Na pewno wszystkiego po trosze. Ja w niniejszym artykule chciałbym się skupić na kilku podstawowych kwestiach:

  • Czym jest Zastęp Zastępowych i jaki jest cel jego istnienia
  • Jakie są cechy dobrego ZZ-tu i po czym poznać, że nasz ZZ jest dobry
  • Co możemy uczynić, by stworzyć dobry ZZ
  • Jak pracować z Zastępem Zastępowych

Zastęp Zastępowych to trzon drużyny, nieodzowny element systemu zastępowego i metody harcerskiej, czyli pracy w małych grupach. To także zgrana ekipa harcerzy, członków drużyny, w której panują ściśle określone zasady.

Głównym celem istnienia Zastępu Zastępowych jest zbudowanie wspólnoty harcerzy będących moralnie, emocjonalnie, organizacyjnie i faktycznie odpowiedzialnych za drużynę. To właśnie na łamach tej wspólnoty odbywać się będzie wychowanie i to właśnie od kondycji harcerskiej tej grupy zależeć będzie poziom rozwoju drużyny.

Zanim zaczniemy budować ZZ, musimy zdać sobie sprawę, na jakich zasadach ma on opierać swoje działanie. To tu, tak jak nigdzie indziej, ważna jest konsekwencja i nieugiętość raz ustalonych zasad. Warto, by harcerze, członkowie ZZ-tu sami te zasady ustalili i się pod nimi w sposób moralny podpisali.

Zastęp Zastępowych – Pozioma oś odpowiedzialności

Czasami drużynowy harcerzy spotyka się w swojej pracy z wrażeniem, że tylko jemu zależy w drużynie na jej rozwoju. Odprawy to przepytywanie i nieustanne rozliczanie zastępowych z powierzonych zadań. Rozmowa zaczyna wtedy przypominać ping-pong: Drużynowy pyta, harcerz odpowiada, drużynowy pyta…
Z dużą dozą prawdopodobieństwa oznacza to, druhu drużynowy, że nie udało Ci się wypracować atmosfery współodpowiedzialności za losy Twojej, a w zasadzie Waszej drużyny. Istnieje kilka sposobów na zmianę tej niekorzystnej sytuacji:
Oczyść atmosferę
Czasem zdarza się, że przyczyną braku zaangażowania są konflikty lub problemy w ZZ-cie. Ogromną rolę odgrywają tutaj ukryte ambicje, wzajemne porównywanie. Chłopaki mogą też mieć do Ciebie lub do siebie wzajemnie jakieś pretensje i w ten sposób wyrażają niezadowolenie. Zanim zaczniesz rozmowę na temat drużyny, musisz usunąć wszelkie blokady.
Poznaj ich marzenia
Postaraj się stworzyć atmosferę do swobodnego mówienia o swoich marzeniach i planach. Daj im szansę opowiedzenia, jaka jest ich drużyna marzeń, jak widzą siebie w tej drużynie za rok, czy dwa. W ten sposób ich lepiej poznasz i będziesz miał szansę zapalić ich serca do pracy.
Postaw wspólny cel:
Postaw przed chłopakami wspólny cel, spraw, aby oni wzięli go jako swój. Cele mogą by różne, od zdobycia kategorii Puszczańskiej po samodzielny obóz na Ukrainie. Chodzi o to, żeby znaleźć cel, który Was zjednoczy, do którego będziecie dążyć.
Uczyń ich współodpowiedzialnymi przed sobą
Gdy już osiągniesz jedność celów, poznasz dostatecznie swoich harcerzy i rozwiążesz blokujące pracę problemy, możesz spróbować zbudować wzajemną odpowiedzialność w zastępie zastępowych za podejmowane działania. Jednym z prostych sposobów jest tzw. „Runda honorowa”. Podczas tej rundy harcerze opowiadają o tym, co zrobili przez ostatni czas, a nie Ty, lecz inni członkowie ZZ-tu mają za zadanie to ocenić, skomentować, pochwalić lub w pewien sposób skrytykować. Podczas rundy musi panować męska atmosfera. Zasadą jest, że po zakończeniu rundy nikt nie może pozostawić w sobie niepotrzebnych uraz do innych członków ZZ-tu. Dzięki takiemu rozliczaniu z powierzonych zadań harcerz będzie wiedział, że to ni Ty jesteś tym, który od niego wymaga i „truje” o odpowiedzialności, lecz będzie miał świadomość, że to jest standard panujący w grupie.
Zbuduj wzajemne zaufanie
Wyobraźmy sobie społeczeństwo, w którym każdy sam szyje sobie buty, hoduje żywność, buduje dom. Już teraz intuicyjnie druhu drużynowy czujesz, że cofnęlibyśmy się w rozwoju o jakieś 1000 lat. Cywilizacja oparta na specjalizacji i wzajemnych zależnościach nie obyłaby się bez zaufania.
Spróbujmy przenieść to na grunt naszego ZZ-tu
Sytuacja I:
Wyobraźmy sobie, że każdy zastępowy jest odpowiedzialny za swój zastęp od początku do końca (Co skądinąd jest bardzo pożądane!). Sam zamawia dla nich mundury, sam przygotowuje przeszkolenie medyczne zastępu, sam przygotowuje sprzęt pionierski na obóz.
Sytuacja II:
Zastępowi są w pełni odpowiedzialni za poziom funkcjonowania swojego zastępu, ale istnieje między nimi wzajemne zaufanie i system współzależności. To Janek w drużynie zamawia mundury, a Kamil dwa razy do roku robi manewry z pierwszej pomocy. To Mateusz robi przegląd sprzętu obozowego przed obozem, a Michał przygotowuje śpiewnik na obóz.
Co jest lepsze?
Jeśli dany zastępowy rzeczywiście będzie samonapędzającą się machiną, to nawet w pierwszej sytuacji wszystko ma szansę zadziałać idealnie. Lecz wiadomo nie od dziś, że nie wszyscy zastępowi w ten sposób funkcjonują. Do tego potrzebna jest nam grupa. Jeśli chłopcy będą na sobie wzajemnie polegać i wytworzy się miedzy nimi wzajemna odpowiedzialność to wpłynie to pozytywnie na wychowanie.
Uwaga! System współodpowiedzialności nie zwalnia samych zastępowych z całkowitej i wyłącznej odpowiedzialności za swój zastęp. Nawet, gdyby wszystko się sypnęło, to ja muszę by na to przygotowany i prowadzić mój zastęp dobrze i do końca. Bez tego nie warto nawet zabierać się za jakikolwiek system.
Druhu drużynowy! Jeśli przeszedłeś przez te wszystkie punkty i udało Ci się z sukcesem je przeprowadzić, to właśnie zbudowałeś poziomą oś odpowiedzialności w swoim ukochanym ZZ-cie!

phm. Piotr Czaiński HR

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *