Na samym wstępie nadmienię, że poniższy artykuł napisałem zaraz po zakończonym kursie metodycznym „Skolem 2007” na którym miałem zaszczyt pełni funkcję komendanta.

Grunt to przygotowanie i atmosfera!
Czyli kilka rad dla komendanta kursu drużynowych.
Drużynowy – instruktor harcerski lub wędrownik kierujący podstawową jednostką organizacyjną w harcerstwie, taką jak gromada i drużyna. Powinien być przeszkolony do pełnienia tej funkcji czyli ukończyć kurs drużynowych.
I właśnie kursowi drużynowych poświęcam niniejszy artykuł. Miałem przyjemność uczestniczyć w kilku kursach, a także samemu w tym roku prowadzić jeden i doświadczenia jakie posiadam postanowiłem Tobie przekazać.
Otóż, od czego zacząć naszą pracę nad tworzeniem kursu. Pytanie podstawowe, które stawiamy sobie w chwili kiedy dowiadujemy się, że zostajemy komendantem. Pociąga ono za sobą kolejne – jaki termin, jacy wykładowcy, jakie zajęcia etc. Te normalne w zasadzie rzeczy znajdują swoją odpowiedź w ciągu naszej pracy. Ale! Czy tak naprawdę tylko od tego należy rozpoczynać nasze myślenie o kursie? Wydaje mi się, że jest jeszcze jedna, najważniejsza rzecz. Cel. Po co organizujemy taki kurs? Odpowiedzi szukać długo nie trzeba – aby szkolić przyszłych drużynowych. O tym nie wolno nam zapomnieć w toku naszej pracy. To oni – nasi przyszli kursanci są najważniejsi. To dla nich organizowany jest kurs. Nie ma co ukrywać – na komendancie spoczywa nie lada odpowiedzialność. To na dobrą sprawę od niego, i od tego jak poprowadzi kurs zależy to, jacy będą jego abiturienci.
Mówiąc o kursantach nasuwa mi się kilka rzeczy wartych zwrócenia uwagi. Bardzo często są to osoby w odpowiednim wieku, z odpowiednim poziomem wyrobienia i rozwoju harcerskiego. Jako, że są to jednak osoby z różnych środowisk musisz drogi komendancie ich poznać. I najlepiej zrobić to jeszcze na jakiś czas przed kursem. Warto zaaranżować spotkanie, forma oczywiście dowolna, z tym, że lepiej spotkać się na gruncie nieoficjalnym. Twoje podstawowe i pierwsze zadanie to wnikliwa obserwacja i dokonanie oceny. Staraj się być obiektywny – to jest klucz do sukcesu. Nie ważne z jakiego środowiska pochodzi kursant. Od teraz jest Twoim podopiecznym. To Ty go wychowujesz. Więc rób to najlepiej jak potrafisz. Mówiłem o poznaniu kursantów. Dodatkowymi metodami temu służącymi jest na przykład sporządzenie ankiety, w której harcerze mają szansę się zaprezentować, a także sami opowiedzieć o sobie, o swoich sukcesach i porażkach, wadach i zaletach. Dzięki wcześniejszemu poznaniu stworzy się w Tobie świadomość tego, jakich ludzi masz szkolić. Kto jakie ma wady, jakie ma nawyki i czego od kursu oczekuje.
Kolejne formy służące nie tylko poznaniu, ale również budowie pozytywnej atmosfery i więzi indywidualnej między kursantem a Tobą to prosta, szczera rozmowa. Proponuję przeprowadzić ją również przed kursem. W rozmowie staraj się poruszać kilka sfer życia. Ja stosowałem i polecam metodę etapów. Pierw życie prywatne (przeszłość, teraźniejszość, przyszłość), następnie w tej samej kolejności służba harcerska. Jak sam zapewne wiesz życie drużynowego łączy się ściśle z sytuacją prywatną, i warto, abyś wiedział jak najwięcej o tym aspekcie życia Twojego podopiecznego. Rozmowę tę przeprowadź na osobności, szczerze i otwarcie – nie jako przesłuchanie. Ty też zobowiązany jesteś do tego, aby się otworzyć i mówić o sobie. To Was zbliży i to bardzo.
Takie formy są niezwykle potrzebne i z pewnością świadczą o dobrym przygotowaniu do kursu. Jeszcze jedną rzeczą o której musisz pamiętać jest dobór kadry, z którą poprowadzisz kurs. Najlepiej jeśli są to ludzie, których znasz osobiście, ale jednocześnie pochodzący z innego środowiska. Kurs poza kształceniem merytorycznym ma również za cel wymianę poglądów oraz doświadczeń. Ty jesteś komendantem, ale jak sam sobie uświadomisz, nie jesteś „Alfą i Omegą”. Kurs wiele Cię nauczy, ale sam musisz tego chcieć.
Dodatkowo dobra kadra, to dobra atmosfera między Wami. Kadra, która się dogaduje bez problemu rzutuje znacząco na atmosferę kursową. Jeśli Wy będziecie co dzień wstawać z uśmiechem na ustach, kursanci będą się tego od Was uczyć. Jasne jest, że jesteście dla Waszych podopiecznych wzorem. Nie zapominaj o tym. Oni obserwując Was, wiele się uczą.
Co do atmosfery, to jest to kolejna, po odpowiednim przygotowaniu, forma rzutująca na kurs. Jeśli wśród Was nastanie otwartość, nie będzie wstydu, lęku wyrażania własnych – często zupełnie niezgodnych ze sobą – myśli, i będziecie w stanie osiągać porozumienie, to możesz być pewien, że odnosisz sukces. Aby to sprawdzić warto prowadzić dyskusje. Chłopcy w tym wieku uwielbiają dyskutować, a że tematów problematycznych towarzyszących pracy drużynowego jest wiele, to rozmowy na ich temat możecie prowadzić przez cały kurs. Oczywiście w rozsądnych granicach. Jeśli harcerze będą umieli znaleźć nić porozumienia, to znak, że sytuacja jest zdrowa. A tego na kursie potrzeba przede wszystkim.
Ostatnio zastanawiałem się nad systemem punktacji i rywalizacji jaki często towarzyszy kursowi. Warto tak to kontrolować, aby kursanci nie czuli się swoimi rywalami, tylko braćmi spośród których nagrodzeni będą Ci, którzy najbardziej się wyróżnili, Ci, którzy wykazują się własną inwencją i pracują nad sobą. Drużynowy musi taki być. Musi (jak powiedział Jan Paweł II) „Wymagać od siebie, nawet gdyby inni od niego nie wymagali”.
Wskazówek dotyczących prowadzenia kursu jest wiele. Każdy prowadzący kurs musi jednak sam wybrać drogę, sam zadecydować o sposobie prowadzenia kursu i o tym na co będzie stawiał. Ja jednak radzę Wam szczerze: zacznijcie od pracy nad dobrym przygotowaniem kursu i wypracowaniem sprzyjającej kształceniu atmosfery. Niech właśnie na kursie przyszli wodzowie drużyn poznają smak wspólnoty, braterstwa i jedności.
Powodzenia!
phm. Sebastian Grochala HR


