Co dalej z 1%?

Mam wrażenie, że uczyniono wiele w ostatnich dwóch latach, by zniechęcić instruktorów i harcerzy ZHR do brania czynnego udziału w Akcji 1% na rzecz ZHR. Problemy organizacyjne, które przejawiały się poprzez brak ulotek we właściwym czasie (tylko dopiero np. w marcu) lub ich wątpliwą jakość, nie zachęcały do włączenia się całym sercem do akcji. Problemy z przepływem pieniędzy do właściwych odbiorców również był zniechęcający, powodując przy tym poczucie krzywdy.

Nie ma nic bardziej motywującego, niż działanie na rzecz własnego środowiska (drużyny, szczepu, bądź hufca). Wszyscy w harcerskiej służbie potrzebujemy środków wspomagających naszą pracę. Zapewniają nam pomoc w działaniach organizacyjnych i programowych, umożliwiają wspieranie harcerzy z biedniejszych rodzin. Dzięki środkom m.in. z 1% możemy lepiej i pełniej prowadzić harcerską pracę wychowawczą. Warto przy tym wspomnieć o budowaniu wizerunku poważnej i godnej zaufania organizacji i organizowaniu stałego i wciąż poszerzającego się grona przyjaciół i donatorów. Wysyłane kartki przy okazji Świąt Bożego Narodzenia były krokiem w dobrą stronę (choć nie brakowało opinii, że wspomagający nas podatnik zdziwi się, że znaczną część z jego czasem niewysokiego 1% przeznaczamy na pocztówki i opłaty pocztowe), bo pokazywały, że pamiętamy o wspierających nas osobach. Jednakże sygnały, które dochodziły do niektórych z nich, że pieniądze nie dotarły do wybranej przez nich jednostki, w której np. działa ktoś dla nich bliski, budziły wątpliwości, czy ZHR jest organizacją wartą zaufania i wsparcia.

Kulminacja tych problemów nastąpiła w zeszłym roku, co spowodowało, że środki pochodzące z podatków z 2007 r. jednostki w naszym okręgu zaczną otrzymywać od marca 2009 r. Nie jestem specjalistą od spraw podatkowych. Nie potrafię też scharakteryzować pracy Urzędów Skarbowych. Wiem, że w zeszłym roku, w związku ze zmianą procedury przekazywania 1%, były problemy z przypisaniem właściwego kodu danej jednostki. Stąd też możliwe rozbieżności pomiędzy oczekiwanymi a realnymi wpływami. Wierzę jednak, że te problemy należą już do przeszłości.

Pragnę podzielić się z Wami moim projektem, który przedstawiłem na ostatnim posiedzeniu Zarządu Okręgu. W związku ze stanem lokalu Okręgu Łódzkiego przy ul. Rewolucji 1905 r. 9 planowany jest jego generalny remont, wraz z umeblowaniem, dostosowującym do spełniania powierzonej mu roli. Chodzi po prostu o to, aby nasz lokal spełniał określone funkcje i był przy tym ładny i komfortowy. Wielu z nas spędza w nim kawałek swojego życia, więc warto przystosować go w sposób odpowiedni. Nie zrobimy tego bez odpowiednich środków. Zarząd Okręgu Łódzkiego zadeklarował na ten cel kilka tysięcy złotych. Również obie chorągwie pozyskują środki z przeznaczeniem na ich sale. To jednak wciąż za mało. Stąd też pomysł, by przekonać instruktorki i instruktorów do przeznaczenia wszystkich zgromadzonych środków z 1% za rok 2008 r. na remont naszej siedziby. Przecież służy ona nam wszystkim: na odprawach hufców, chorągwi, obozów, zbiórkach drużyn i ZZ-tów. Na Rewolucji odbywają się posiedzenia Komisji Instruktorskich i Kapituł stopni, spotkania formacyjno-modlitewne oraz comiesięczne Kino Rewolucyjne. Lokal jest również otwarty dla harcerzy spoza Łodzi, którzy mogą skorzystać z noclegu i z łazienko-kuchni (chcemy by powstał prysznic oraz planujemy oddzielenie łazienki od aneksu kuchennego).

Aby ten plan się powiódł musi zaistnieć zgoda wśród instruktorów, że ten cel jest godny naszej wytężonej pracy (organizacji akcji 1% w naszych środowiskach na najwyższych obrotach) i tak naprawdę służy wszystkim drużynom, szczepom, hufcom i referatom. Musimy być solidarni, bo trudno sobie wyobrazić, że zgodę na ten pomysł wyrazi część środowiska, a reszta będzie wydawała zgromadzone środki na rzecz drużyn. Nie mam możliwości by Was zmuszać, nie o to w tym chodzi. Liczę na podchwycenie tego pomysłu z własnej woli przez wszystkich instruktorów. Osobiście jestem przekonany, że jeżeli pójdziemy w tę stronę i poświęcimy środki z 1% na remont (a tak naprawdę pierwsze prawdziwe zaadaptowanie lokalu do naszych potrzeb) to wydamy je w najlepszy sposób, który będzie się nam opłacał i zwracał latami.

phm. Adam Kralisz HR

6 komentarzy

  • W związku z powyższymi komentarzami poszerzę propozycję przedstawioną w artykule.

    Drużyny, które poważnie potraktują akcję 1% mają sznasę zapisać się w annałach. Można np umieścć na stałe informację, że lokal Zarządu Okręgu został sfinansowany ze środków przekazanych przez drużyny.. (i tu np drużyny, które przekazały największą sumę oraz, które zdobyły najwięcej osób, któzy przekazali 1% – bo to nie zawsze to samo).

    Poza tym można zorganizować konkurs z nagrodami lub w jeszcze inny sposób wyróżnić daną drużynę.

    Słyszałem, że dziewczyny nie są przekonane do mojego pomysłu. Może więc zaczniemy tylko od pokoju chorągwi?

  • Nie zgodziłbym się z tym, że jesteśmy SKRAJNIE nieprofesjonalni. To wszystko jest zależne. Jeśli ZHR wziął się za akcję 1% to chyba ktoś, kto jest za nią odpowiedzialny, powinien zdawać sobie sprawę z powagi tej akcji – w artykule Adama znajdujemy podstawowe argumenty potwierdzające, że ta akcja jest dla nas ważna.
    A jak od kilku lat (jak sam na to patrzę) akcja przebiega w sposób zupełnie niezorganizowany. Tak trudno zrobić ulotki wcześniej? Nie mówcie, że nie! A z tego co wiem, koordynator powoływany jest też wcześniej i powinien (wg mnie) mieć tylko i wyłącznie to na głowie.
    Oczywiście, zaraz pójdzie argument, że narzekam, więc niech się tym sam zajmę – wystarczy popatrzeć na wyniki jakie osiągała w tej akcji 17 kiedy ją realizowaliśmy zupełnie na własną rękę. Przepraszam, ale ulotki centralne zawsze przychodziły za późno, więc robiliśmy je sami – gorsze jakościowo i może nie takie śliczne (kwestia gustu) ale były, i co najważniejsze działały, a koszty ich produkcji na pewno były mniejsze.

    A co do profesjonalizmu, to wg mnie oczywiście- nie bierzemy pieniędzy, nie mamy certyfikatów, ale mamy głowę! Nie trzeba być inżynierem czy też doktorem, aby przewidzieć, że taką akcją należy zająć się wcześniej. A jeśli nie jesteśmy w stanie, to po co się tego podejmujemy?

    Kwestia tego, czy wolimy robić coś byle jak, byleby było, czy jednak zaangażować się w zadanie z sercem i na maksa. Dla mnie istnieje tylko to drugie (jeśli mam pole do wyboru) – inaczej, jeśli to byłby po prostu smutny obowiązek… Ale z tą akcją tak nie jest! Koordynator jest mianowany i wybierany. Nikt mu nie karze nim być (zgodnie z zasadą dobrowolności).

    A kolejna rzecz, to po prostu zwykły wstyd przed rodzicami, którzy przyzwyczajają się do tego, że nasze działania są zawsze improwizowane. Po pewnym czasie takiej improwizacji i bylejakości nawet świetne działania wychowawcze potrafią zmęczyć…

    Wg. mnie, jeśli kolejny rok z rzędu raczej z powodu tej akcji jest więcej problemu i wstydu, to warto się zastanowić, czy powinniśmy się angażować w to w ogóle, bo po co pokazywać że na tle innych organizacji, że działamy jak działamy… a potem się dziwimy, że ludzie traktują harcerstwo jako coś niepoważnego. Sami jesteśmy sobie tego winni.

    Na ostatnim Zjeździe ZHR rozmawialiśmy w jednej z grup problemowych na temat akcji 1%. I co z tego? Nic jak widać…

  • Zgadzam się i z Michałem i z Sebastianem i z Piotrem bo piszą o różnych rzeczach ;) Pomysł z 50/50 rozłożonych na 2 lata jest (na pierwszy rzut oka) idealny. To znaczy podział kosztów obciążających drużyny tak, żeby nie odczuły tego raz a dobrze ale dwa razy po trochu.

    Biorąc pod uwagę racje Sebastiana o tym, że nie można lokalu budować ze środków tylko kilku aktywnych drużyn a dla dobra wszystkich, proponuję obciążyć KAŻDĄ drużynę kosztami remontu lokalu i ściągnąć z KAŻDEJ drużyny TYLE SAMO pieniędzy (np. 200 zł). Niezależnie od ilości ludzi (a niech się starają i rozwijają to będą mieli mniejszy koszt na osobę). Wtedy drużynowi zapłacą gotówką, a z 1% sobie wyrównają stratę lub będą mieli nawet nadwyżkę. W ten sposób przyłożą się do Akcji 1% bo będą wiedzieli, że zbierają dla siebie.

    Skąd gotówka? Omawialiśmy to na „Lipowej”. Podatek w wysokości np. 10 zł od każdego obozowicza w tym roku. Jeżeli drużyna wyśle mniej ludzi niż 20 (żeby wyszło te 200 zł) to dopłaci ze swoich pieniędzy a nie z obozowych (czyli i tak to zrobi z salda jeśli zostanie).

    Seba – ZHR jest organizacją SKRAJNIE nieprofesjonalną. Skupia zupełnych amatorów w prawie każdej dziedzinie oprócz organizowania dzieciom wolnego czasu, dlatego każda impreza to improwizacja. Profesjonalista wziąłby za to sporą kasę a my się męczymy społecznie mając na głowie ważniejsze oraz bardziej energo- i czasochłonne rzeczy (szkoła, praca, rodzina).

  • A może Zarząd by sie zainteresowal czymś takim?
    http://www.funduszngo.pl/
    Szczególnie komponent: „demokracja i spoleczenstwo obywatelskie” jest interesujacy ale moze takze w dwoch pozostalych cos sie znajdzie.
    Jest jeszcze czas na zlozenie wniosku.

  • Pomysł, i idea z całą pewnością jest słuszna, ale niestety jest niesprawiedliwa. Dlaczego? Bo są drużyny, które angażują się w akcję 1% i poświęcają na nią swój czas – widać tego efekty. A są takie, które nic nie robią. I w związku z tym niesprawiedliwym byłoby obciążenie jednostek aktywnych w tym aspekcie tym, że część zdobytych (albo nawet całość) środków muszą przeznaczyć na lokal Chorągwi, czy też Okręgu….

    A co do kwestii zniechęcania do akcji 1 %, to po prostu harcerstwo samo tworzy wizerunek organizacji nieprofesjonalnej – a w tym aspekcie profesjonalizm niestety, ale jest niezbędny dla osiągnięcia zarówno sukcesu finansowego, jak i wizerunkowego.

    I jeszcze jedno mam w głowie – jakie jest prawdopodobieństwo, że inwestycja w ten lokal nam się opłaci (patrz Zachodnia… gdzie też poszły środki, poszła praca, a efektu już nie ma na powierzchni ziemi :) ).

  • Uważam, że to dobry pomysł. Doskonale wiem, że chorągiew i hufce to jednostki, które mają najtrudniejsze możliwości z uzyskaniem kasy. Często komendanta „staje na rzęsach”, aby zdobyć jakieś środki na działanie swojej jednostki. Którą to oczywiście „inwestuje” w działalność programową. Teraz czas, aby inwestycje poczynić w lokal. Jest moim zdaniem ogromny minus tej sytuacji. Z logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego wynika, że obecny podatek spłynie do Okręgu za rok! Czyli co w związku z tym ma się przez ten czas dziać?
    Moja propozycja jest taka, aby 50% dzisiejszego 1% przekazać na lokal i 50% za rok. Efekt tego też będzie taki, że podobnie jak rok temu, tak i w tym będziemy się starać o kaskę dla drużyn. Za rok może już tak nie być jeśli całość przekażemy dla ZOŁ. Myślę, że taka prawidłowość by zadziałała w naszych drużynowych. W ten sposób już dziś uruchamiamy środki na remont lokalu, za rok drużyny i chorągiew też coś z 1% dostaną ;)

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *