Jak zapewne każdy zauważył, wakacje minęły. Minęły też obozy, a także minął kurs metodyczny drużynowych „Skolem 2010” (jak to dumnie brzmi). Strasznie nie było, chociaż mogłoby się wydawać, że tak będzie.Minęły dwa tygodnie w lesie (tym samym co obóz, ale to już inna historia) – lesie, który na pewno będę pamiętał. I to niekoniecznie z powodu bardzo odległego miejsca ogniskowego, nie z powodu innych podobozów (chociaż, hmmm, ach, ten metodyk harcerek), ale dlatego, że wiem iż wróciłem z większą wiedzą i przeżyłem kilka ciekawych przygód.
Na pewno dużą atrakcją była wyprawa do Torunia, gdzie ogromną frajdę wszystkim kursantom sprawiał geo-caching. Dzięki tej zabawie poznaliśmy różne ciekawe miejsca Torunia. Dobrze wspominał będę także nocny bieg na orientację, który był czymś innym i na pewno pasjonującym. Na zajęciach z Michałem Stasiakiem obeszliśmy dookoła jez. Łąkie, a potem jedliśmy zrobioną przez siebie rybę. Zajęcia były fajnie prowadzone, każde wyróżniały się czymś innym. Tak samo jak wyróżniało się wykonywanie komend przez nas kursantów w czasie musztry kursowej :).
Podsumowując pragnę podziękować kadrze:
- komendantowi – pwd. Filipowi Zdziennickiemu (Ketonowi)
- jego zastępcy – pwd. Damianowi Marchlewiczowi (Dancysiowi)
- oboźnemu – HO Mateuszowi Idzikowskiemu (Idzikowi)
- a także obecnemu zaledwie kilka dni kwatermistrzowi ćw. Markowi Polewczykowi.
Dziękuję za pracę, trud i starania, za te dwa tygodnie spędzone razem w lesie. Kurs uważam za nowe i ciekawe doświadczenie.
Absolwent SKOLEM 2010
ćw. Dawid Jakubik


