Strona główna / Warsztat / Prycza dla opornych

Prycza dla opornych

Wielkim krokami zbliża się obóz. Najwyższa więc pora rozpocząć do niego przygotowania. Około 1/3 obozu spędzimy w pozycji horyzontalnej, śpiąc. Dobrze ten czas spędzić wygodnie i, co najważniejsze, bezpiecznie. Poniższy poradnik skierowany jest głównie do zastępowych, bo Ty druhu instruktorze/drużynowy już to wszystko wiesz. Wiesz też jak przesłać swoim zastępowym odsyłacz (link) do Wywiadowcy. Poniższy poradnik nie mówi o tym jak krok po kroku zbudować pryczę, ale zbiera w jednym miejscu rady „Wujka Dobra Rada”, dzięki którym prawie każdy będzie w stanie uniknąć podstawowych błędów.

Za nisko

Legowisko pryczy nie może być za nisko. Po kilku dniach życia pod namiotem, szczególnie w suche dni zaczyna się kurzyć. Im niżej tym więcej kurzu. Wdychanie tego kurzu to żadna przyjemność. Dodatkowo taka sytuacja może skończyć się jęczmieniem na oku. Co to jest? W skrócie, w skrajnych przypadkach na miejscu oka pojawia się opuchlizna, wyglądająca jak tylna cześć ciała (tzw. zadek) w pozycji horyzontalnej. Dodatkowo ropiejąca… (teraz dla lepszego zapamiętania tej porady zamykamy oczy i wyobrażamy sobie ten widok).

IMG_4459wywpryczaZa wysoko

To jest prawdziwa plaga. Właściwie na każdym obozie jest po kilka pryczy za wysokich. Takich, w których pionowe elementy wbijają się w sufit namiotu, co często kończy się jego przedarciem. Albo takich, nad którymi przestrzeń między materacem a sufitem jest za mała dla popularnego obozowego zestawu: materac, śpiwór, człowiek i koc. Co najwyżej może zmieścić się tam tylko wersja uboższa, czyli: materac, śpiwór, i koc (a i to nie zawsze). Kończy się to zazwyczaj tym, że śpiący harcerz, który jakimś cudem wciśnie się na pryczę, ociera się o sufit namiotu. Podczas deszczu w miejscu ocierania zaczyna przeciekać i nasz szczęściarz śpi „pod rynną”. Aby sobie tego oszczędzić, nie przesadzajmy z wysokością pryczy. Do poziomu materaca trzeba uwzględnić leżącą osobę, która musi swobodnie wstać i położyć się bez dotykania sufitu.

Za ostro

Często zdarza się, że prycza jest ostra jak Mike Tyson, a powinna być jak Rysiek z Klanu (R.I.P.). Aby uniknąć spotkania z Mike’m, przed pierwszym użyciem pryczę należy starannie ociosać ze wszystkich wystających sęków. Najlepiej ociosać żerdzie już przed zbiciem pryczy, tak aby nie osłabić gotowej konstrukcji.

Za twardo

Powierzchnia pryczy pod materacem może być wyłożona żerdziami. Można to zrobić w dwóch wariantach. Albo kilka/kilkanaście długich wzdłuż albo kilkadziesiąt krótkich wszerz. W obu opcjach oceniam, że jest to tzw. kicha. Na jednym obozie miałem nawet przyjemność spać na takiej pryczy z żerdziami w poprzek (nie chwaląc się sam sobie ją zaprojektowałem, ha!), których nawet nie chciało mi się przybić. Twardo, nierówno, generalnie niewygodnie, a samo wykonanie czasochłonne i wymagające sporej ilości drewna. Podsumowując, niech żyje wyplatanie pryczy sznurkiem!

IMG_4452wywpryczaZa miękko

Szurek jest najlepszy pod materacem pod warunkiem, że prycza jest porządnie wypleciona. Za luźny, zbyt rzadki wyplot , kończy się tym, że po kilku dniach mamy dziurę lub dziury pod sobą. Również im rzadziej wypleciemy pryczę, tym bardziej czujemy, że pod sobą mamy sznurki. Z drugiej strony nie ma co przesadzać. Po kilu dniach od oddania do użytku nowej pryczy sznurki trzeba zazwyczaj naciągnąć ponownie i warto to zrobić.

Za wąsko, za krótko

Standardowy materac ma 70 cm szerokości i 2 metrów długości (lepiej to sprawdzić bo zapodaje z głowy). Tyle powinno mieć leżysko pryczy. Przy naciąganiu, sznurek ściągnie nam trochę boki, więc lepiej żerdzie poprzeczne zrobić minimalnie szersze niż 70 cm (mierząc odległość pomiędzy bocznymi żerdziami).

Za ruchomo

Prycza nie może się bujać jak kapitan Jack Sparrow po beczce rumu. Do bujania służy hamak. Bujanie się pryczy to pierwszy krok do jej zawalenia się. Szczególnie przy piętrowych pryczach jest to niedopuszczalnie. Oczywiście żerdzie uginają się zupełnie naturalnie i w pewnych rozsądnych granicach wszystko jest ok. Ale między naturalną sprężystością, a zwykłym bujaniem jest różnica i wcale nie taka subtelna.

Prycza 106Za stabilnie

Czy prycza może być za stabilna? Chyba nie. Ale nie stawiajmy jej z bardzo grubych żerdzi bo wtedy będzie za toporna. Nie ma takiej potrzeby. Porządne usztywnienie osiągniemy porządnymi zaciosami i „trójkątami na łączeniach. Nie jest to proste za pierwszym razem, ale trening czyni mistrza!

Za wcześnie

Kiedyś na pewnym obozie, który odwiedzałem przejazdem (nie jest ważne na którym), była „Noc padających pryczy”. Padły cztery prycze – trzy u harcerek (nieważne których) i jedna u harcerzy (też nieważne których). Przyczyna były prosta: prycze które nie wytrzymały obciążenia śpiących na nich osób były wykonane za wcześni, biorąc pod uwagę umiejętności budujących. Zaawansowane konstrukcje budujmy wtedy, kiedy na koncie mamy już przynajmniej jedną, dwie proste konstrukcje. Szczególnie zastępy, które są pierwszy raz na obozie powinny budować proste konstrukcje (jeśli już w ogóle uznamy, że muszą spać na pryczach, a nie kanadyjkach). Przyjemności trzeba sobie dozować. Na budowę np. piętrowej pryczy na pierwszym obozie jest za wcześnie, bo jest za trudno.

Tak zupełnie bez związku z tą poradą pozdrawiam druhny z 62 i druhów z 106 (albo 26).

Zamiast podsumowania

Ostatnią ze swoich pryczy wykonałem jakieś 6 lat temu. Trochę za nimi tęsknię. A czy one tęsknią za mną? Drapiąc się po brodzie, zamyślony na tym filozoficznym pytaniem, kończę nasz poradnik. Po wakacjach czekamy na zdjęcia Waszych dobrze zaprojektowanych i mistrzowsko wykonanych pryczy! Powodzenia!

Wasz Wujek Dobra Rada

 

 

2 komentarze

  • Piotr Czaiński

    Ha! Prycza story! To jest to! Mam takich kilka, ale zacznę od pierwszej:

    Mój pierwszy obóz, ’96 rok.

    Niektórym należy uświadomić, że technologia wyplatania pryczy została po raz pierwszy wprowadzona w Łodzi po zlocie 10-lecia ZHR w Lednicy. Przed tym czasem była epoka pryczy wypełnianej żerdziami (lub na bogato – okorkami).

    Trzeba przy tym wskazać, że wypełnienie takiej pryczy należało z założenia wykonywać w poprzek pryczy, czyli wzdłuż krótszych jej boków, nie zaś w drugą stronę. Z jakiegoś powodu mój zastępowy zdecydował inaczej. Był to chyba wynik lenistwa, bo układając żerdzie wzdłuż było mniej docinania. :)

    OK, podsumowując, cała historia skończyła ciekawym zdarzeniem. Pewnej nocy jeden z moich kolegów z zastępu, który spał na drugim piętrze, obrócił się na drugi bok i w tym momencie zamienił się w hot doga, materac ścisnął go z obu stron, żerdzie wybrzuszyły się, a on, powodowany grawitacją, spadł prosto na mnie, odbił się z impetem i wylądował na ziemi. Do tej pory nie jestem pewien, czy owo zdarzenie było dziełem wypadku, czy raczej chorej wyobraźni mojego kolegi. Jedno jednak wiem na pewno: W namiocie na głowę może spaść Ci nie tylko kropla deszczu, ale także kolega z zastępu. Trzeba uważać. ;)

  • Prycze podwieszane mają również swój urok. Po pierwsze można na poobiedniej drzemce poleżeć niezobowiązująco i lekko kopiąc nogę uzyskać przyjemną amplitudę. Po drugie – w pewnych warunkach robi się je szybko i ergonomicznie – można zaprojektować jako składane. Jest jednak niebezpieczeństwo. Kiedyś mieliśmy z niejakim Kozłem taką prycz (przestrzenie spalne oddzielone żerdzią, ale konstrukcja jedna). I przez pół nocy ja utyskiwałem na niego a on na mnie: przestań już bujać. Przyczyna była inna i stała na środku placu apelowego – wartownik z szelmoskiem uśmieszkiem pociągający za sznurek przywiązany do naszej pryczy.
    What is Your prycza story?

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *