Kiedy to piszę, wy szykujecie lakierki do nocnych baletów, ładujecie bigos w miski, prasujecie koszule a może wybieracie planszówki na dzisiejszy wieczór. Nowy rok za pasem, nowe wyzwania, nowe postanowienia, nowe nadzieje. To bardzo dobrze, że mamy takie mniej lub bardziej naturalne deadline’y – że staramy się coś zrobić „do końca roku”, „do wakacji”, „do obozu”, „do matury”, „do obrony”. Dobrze, bo dają nam porządek w życiu i chociaż trochę motywują – kto miał do czynienia z deadline’ami ten wie, że najefektywniejsza bywa ostatnia prosta – niezależnie od tego jak bardzo staralibyśmy się wcześniej.
Oddajemy w wasze ręce czwartego Wywiadowcę w tym roku – powinien wyjść w listopadzie, ale się zasiedział i zdecydował wyjść „do końca roku”. Dziękujemy za cały rok – dziękujemy autorom, za to, że pisali, dziękujemy czytelnikom, za to, że czytali a nawet – a o to wcale nie tek łatwo – komentowali. W Nowym Roku będziemy starali się jeszcze bardziej – chcemy przyciągnąć nowych autorów, być może zawiązać jakieś współprace, chcemy próbować nowych tematów, przyciągać nowych czytelników. Nie będzie przełomowo, ale będzie dobrze. I niech nas nie tylko deadliny ale i czytelnicy motywują.
foto: unsplash.com





