Sam kreuj swoje miasto! Czyli budżet obywatelski dla Łodzi na 2015. Czy na pewno?
Każdy słysząc o budżecie reaguje pozytywnie, że świetna inicjatywa, że sami wreszcie możemy decydować o tym na co idą NASZE pieniądze, słowem bajka, a jak jest naprawdę? W tym roku wzięło udział 174 834 osoby, te liczby robią wrażenie. Inne miasta mogą brać przykład z aktywności Łodzian i w tym wypadku nie można powiedzieć złego słowa, jesteśmy dumni z naszego miasta :)
W tym roku ułatwiono głosowanie do minimum. Wystarczyło podać podstawowe dane i potwierdzić, iż mieszka się w Łodzi. Nie trzeba tego w żaden sposób potwierdzać np. poprzez zameldowanie. Nic innego! Władza w rękach mieszkańców miasta. Wszystko wygląda tak pięknie i kolorowo do czasu gdy zobaczymy wyniki budżetu na następny rok. Zgłoszone zostało całe multum naprawdę świetnych projektów, ale które wygrały? Głównie szkoły oraz przychodnie. Wydawać się może to dziwne prawda? Nic bardziej mylnego. Szkoły mogły zbierać dane rodziców i za ich zgodą zagłosować w ten sposób nabijając głosy na własne projekty, przychodnie mogły robić dokładnie to samo? No i masz babo placek.
Co się dzieje, gdy każdy głosuje? Każdy wybiera to co dla niego jest najważniejsze. Projekty promowały się jak tylko mogły, wszędzie pokazywały nam swoje zalety i dodatkowe powody by oddać na nie swoje głosy. Dużo osób mając możliwość wyboru, wybiera te projekty, które będą dotyczyć naszego własnego życia. Często nie ma tu logiki, bo ten projekt to przysłuży się mojej dzielnicy czy mojemu miastu. W tym wypadku często to wyglądało bardzo podobnie: nie mam ścieżki rowerowej pod blokiem? Jest na to projekt, to na niego głosuję. Co z tego, że jest ścieżka 400m dalej? Nie ma przejścia dla pieszych w miejscu gdzie często przechodzę, bo nie chce mi się iść 300m dalej? Taki projekt też się znajdzie i na niego głosuję. Bo z MOJEJ perspektywy jest on potrzebny.
Tutaj dochodzimy do pewnych wniosków. Nie wygrywają najlepsze projekty, ale te, które mają najwięcej głosów. Czy te dwie rzeczy nie powinny się łączyć? Niekoniecznie. Wyniki tegorocznego budżetu pokazują jasno, jesteśmy bardzo aktywnym społeczeństwem, jest to bardzo piękne i motywujące, ale równie pięknie ciągniemy tylko w swoją stronę.
Warto w tym miejscu zauważyć, że budżet to naprawdę świetna sprawa i w żadnym wypadku nie negujemy jego wyników. To raczej chłodne spojrzenie, na te wszystkie śliczne infografiki z perspektywy szarego Łodzianina.






Jeden komentarz
Szkoda tego budżetu.
Pieniądze dostały szkoły i przychodnie, które mogły je wywalczyć w inny sposób. Przegrały na tym projekty, które nie mogły znaleźć innej formy budżetowania.
Jedna ze szkół rozdawała dodatkowe punkty z zachowania w zamian za wypełnione karty do głosowanie przyniesione do szkoły…
Sposób głosowania jest niestety zbyt prosty do oszukania. Np. Moja koleżanka nie mogła zagłosować bo już ktoś za nią to zrobił. Wystarczy posiadać sam PESEL.
Szkoda, że tym roku było mniej ciekawych projektów. A z pewnością na Polesiu. Wiele projektów z zeszłego roku nie wystartowało.