Strona główna / Wyróżnione / Wytęskniona rewolucja

Wytęskniona rewolucja

7 chudych lat

Ile czasu potrzeba, żeby zmienić regulamin? Odpowiedź brzmi: to zależy czy chodzi o instrukcję zbierania składek, czy regulamin hufca. Ile lat trzeba by zmienić regulamin stopni harcerskich? Siedem lat. Tyle czasu zajęło nam, jako organizacji, zorientowanie się, że coś jest nie tak z regulaminem, przeanalizowanie przyczyn, porozumienie się z innymi i odkrycie podobnych opinii, stworzenie nowej koncepcji i przepchnięcie jej przez drogę służbową i konsultacje ogólnopolskie. Czy można i trzeba było to zrobić szybciej? Czy nie jest to czasem jeden z najważniejszych regulaminów w Organizacji Harcerzy? Jest się nad czym zastanawiać i mam nadzieję, że jako ZHR wyciągniemy z tego wnioski. Fakty są takie, że jest już nowy regulamin stopni i ten artykuł będzie o nim. Oczywiście nie uzurpuję sobie prawa do racji absolutnej, ale 6 ostatnich lat zajmowałem się stopniami harcerzy, więc mam swoje obserwacje, które poniżej przedstawię.

Co było nie tak ze „starym”?

Idea była taka, że młodzik z Wrocławia będzie równy młodzikowi z Ełku i Szczecina. Coś jak egzamin w 6 klasie, gimnazjalny i nowa matura, takie same w każdej szkole w Polsce. Ale to nie koniec podobieństw do szkolnictwa. Powstały szczegółowe niczym normy ISO zadania na stopnie. Pojawiło się dużo wymagań typu „przeczyta” i „opowie”. Ani w czytaniu, ani w krasomówstwie nie ma nic złego, jednak w ZHR chodzi o to, żeby robić rzeczy nie-jak-w-szkole, żeby praktykować i rozwijać się przez działanie. Rozwój intelektualny jest niesamowicie ważny, ale kto powiedział, że budowanie łóżek czy bieganie po lesie nie rozwija umysłu tak samo jak czytanie książek? Nie jest wszystko jedno, gdzie wbić dany gwóźdź, tak samo jak nie jest wszystko jedno, dlaczego 11 listopada jest świętem narodowym, a nie 8 sierpnia. Ważne są proporcje. Ponadto, w mojej opinii poziom zadań był nieadekwatny do wyznaczonych czasów realizacji prób i przedziałów wiekowych. Przez co był za trudny dla jedenastolatka, a także niezbyt pociągający dla 15 latka robiącego ćwika.

I myślę, że tu było sedno. Harcerz przychodzący na drugą zbiórkę to jest koleś, który jest pełen zapału i chęci, ale po dwóch latach z tego zapału niewiele zostanie, jeżeli na starcie zderzy się ze ścianą teorii. Dla młodzika nie jest niczym pociągającym przeczytanie książek, które figurują na liście lektur instruktorskich, a i także ciężko jest zainteresować ćwika tworzeniem opracowań dla komisji historycznej ZHR.

Książki na stos?

Nowy regulamin stopni przywraca to, co zaginęło w ustępującym regulaminie. Zdobywanie stopni ma być przygodą. Czytanie książek i pisanie opracowań historycznych też może być przygodą, jednak nie do wszystkich będzie pasować ta sama książka i ta sama historia bohatera. Odpowiedzialność za tę przygodę została przerzucona ze szczegółowego regulaminu na drużynowego, czyli tam gdzie powinna być. Zmieniona została formuła regulaminu. Nie mamy już do czynienia z konkretną listą zadań, ale z wymaganiami na stopień podobnymi w formie do tych, które były dotychczas tylko przy zdobywaniu HO i HR (które działały dobrze i w starym systemie, właśnie dzięki temu). Regulamin nie określa jak mają wyglądać zadania, tylko to, jaki ma być ich cel, efekt końcowy. Daje to drużynowemu dowolność, ale na straży bezpieczeństwa stoi przecież hufcowy i samo życie, które ma dość brutalne konsekwencje niskiej jakości metodycznej.

Nowości

W nowym regulaminie pojawiły się zapisy przeciwdziałające zbytniemu rozciąganiu procesu zdobywania stopni i ukracają „kategorię X”, kategorię dorastania do przesadnych wyobrażeń drużynowego, która czasem się pojawiała w środowiskach. Opisano także bardziej szczegółowo sposób postępowania z nowoprzybyłymi w późniejszym niż 11 lat wieku, nie odbierając decydującego głosu drużynowego, co również jest na plus. Młodzik ma nieporównywalnie niższe wymagania, ale mam wrażenie, że zlikwidowało to ten klif, na który trzeba było się wspiąć na początku, a finalnie i tak człowiek dochodzi na ten sam poziom. Czyż nie łatwiej jest wjechać wózkiem po podjeździe niż po schodach? Zwróćmy też uwagę, że zdobycie Harcerza Rzeczypospolitej nie oznacza osiągnięcia doskonałości we wszystkim, a raczej kształtuje świadomość siebie i postawę walki o lepsze ja. Przypomniano w sposób oficjalny również to, że szczególnie do wymagań z wiedzy i umiejętności harcerze powinni niejako z automatu dorastać przez samo uczestnictwo w prowadzonym programie.

Podsumowanie

Stopnie są tym, co ZHR daje swoim członkom. Dobrze prowadzone próby przekształcają biszkopta w dobrego obywatela. Wokół nich powinno się koncentrować roczny plan działania. Rozwój osobisty leży u fundamentalnych podstaw naszej organizacji, a stopnie mają go kierunkować i napędzać. Jeżeli regulamin stopni nie przystaje do życia, to należy go zmieniać i nie oznacza to zgody na obniżanie standardów. Regulamin, który właśnie wszedł w życie, otwiera nowy rozdział w Organizacji Harcerzy i jestem przekonany, że sprawdzi się lepiej od poprzedniego. Warto rozmawiać stopniach i trybie ich zdobywania. To chyba najważniejszy regulamin, jaki mamy.

pwd . Tomasz Hasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *