Niedawno poznaliśmy nowego papieża Franciszka. Każdy zapewne zdążył już poznać jego otwartość i bezpośredniość, o której się przekonaliśmy w dniu jego wyboru, gdy ukazał się wiernym na balkonie Bazyliki św. Piotra w Watykanie. Chyba nie urazi męskiej dumy stwierdzenie, że to spotkanie z papieżem było bardzo emocjonujące. :) W szczególności moment gdy sam papież, następca św. Piotra, prosił o modlitwę w swojej intencji by podołał papieskiemu obowiązkowi przewodzenia Ludu Bożego. W mojej ocenie świadczy to o dużej pokorze oraz odpowiednim dystansem do siebie. Przekaz był jasny – jestem, jak Wy, człowiekiem i też potrzebuję, jak Wy, Bożej łaski. Całe to wystąpienie jaki i prostota sposobu dawało nieodparte wrażenie szczerości. Śmiało można wysnuć wniosek, że jest wzorem do naśladowania!
Osobiście przyznam, że wybór na papieża kardynała Bergolio był dla mnie zaskoczeniem (z góry mówię, że nie zamierzam uzurpować sobie tytułu znawcy Kościoła i Watykanu ;) ). Wszędzie słychać, że Kościół potrzebuje reform, że należy uporządkować kurię Rzymską po niedawnych skandalach i wykrytych nieprawidłowościach. Myślałem, więc że logicznym wyborem kardynałów będzie papież-organizator, który byłby świetnym reformatorem. Byłem pozytywnie zaskoczony wyborem – nie ujmując zdolnościom organizacyjnym papieża Franciszka – bo zupełnie inaczej sobie wyobrażałem nowego Ojca Świętego. Bałem się, że potrzeba dobrej organizacji może zaćmić wagę i potrzebę Ducha – wzoru do naśladowania. Być może moje rozmyślania i obawy na ten temat były dość naiwne, wszak kardynałowie są jednymi z tęższych umysłów świata. Jednak właśnie te rozmyślania jaki i sama sytuacja przypomniały mi jak bardzo ważny jest stosunek Organizacji i Ducha, nie tylko w Kościele, ale i w naszym harcerstwie – na każdym szczeblu.
O tym jak jest to ważne może świadczyć wstęp do Prób Wodzów dh. Leopolda Ungeheuera. Fragment tego wstępu ośmielę się zacytować, bo chyba nic bardziej celnego bym nie wymyślił:
„Ruch* i Organizacja muszą się wziąć za ręce, aby stworzyć żywą, mocną, a zarazem zwartą całość.
Przerost Organizacji zabija Ruch. Gdzie nie ma Ruchu, tam traci sens istnienia Organizacja.
Przerost Ruchu, wybujanie ponad siły organizacji rozbija ją, czyniąc Ruch nieuchwytnym, mało zwartym.
Organizacja jest znacznie łatwiejsza do stworzenia niż Ruch, dlatego gdy Ruch słabnie z jakiegokolwiek powodu, odruchowo prawie chcemy go ratować, usprawniając jeszcze bardziej organizację. Odruch ten zupełnie niewłaściwy i tym niebezpieczniejszy, że pozornie sprawę poprawia, życie harcerskie wzmaga.
Na przykład: z powodu braku zastępowych słabnie życie w zastępach. Drużynowy bierze wszystko w swoje ręce, prowadzi życie całą gromadą, udoskonala agendy drużyny, urządza imprezy, wycieczki, ćwiczenia tej gromady itp. Włożywszy w tę pracę ogromną ilość sił i czasu, może uzyskać pozory życia harcerskiego, z daleka widziana drużyna wygląda na bardzo ruchliwą, sprawną, zgraną, efektowną.
Ale będą to tylko pozory Ruchu, wynik dobrej Organizacji, efekt wysiłku jednostki, nie będzie to zbiorowym tworem wszystkich – nie będzie ruchem – bo brakło wodzów i systemu.
Pozory te są tak złudne, dając chwilowo pewien efekt, że pozwalają się wprowadzić w błąd niejednemu harcmistrzowi**”
*Tu tkwi Duch o którym wcześniej pisałem. Duch Harcerstwa
** Harcmistrz – w książce autor tak nazywa wychowawcę od drużynowego wzwyż.
Myślę, że ten przykład bardzo ładnie ukazuje zależności między Duchem a Organizacją. Za pewne nie odnosi się do wszystkich przypadków, których może być bez liku i które mogą istnieć na różnych szczeblach organizacji. Może jednak skłonić nas do przemyśleń czy w naszych drużynach, hufcach i chorągwiach ten stosunek jest dobrze zachowany. Czy możemy sobie odpowiedzieć: „Tak w mojej jednostce Ruch i Organizacja idą w parze!” ??? Tym bardziej, że sam autor Prób Wodzów pisze:
„Zaryzykuję twierdzenie, że wiele gromad harcerskich i ich wodzów jest na tej błędnej drodze”
Wiem, że książka wydana została prawie 80 lat temu. Ale skoro korzystamy wciąż z metody harcerskiej i ze wskazówek tego poradnika to czy powyższy cytat mógł stracić sens?
Nie traktujcie powyższych pytań jako oceny. Sami oceńcie!
Myślę, że warto przedstawić taką ocenę chociażby w komentarzu, na który szczerze liczę. ;)
pwd. Aleksander Wardęszkiewicz HO

