Każdy chłopiec bez względu na wiek uwielbia bawić się ogniem. „Smoki” z zapałek, miotacze ognia z dezodorantu, wielkie ogniska, strach gdy sąsiadka groziła, że powie mamie – chyba każdy z nas przez to przechodził. Niektórzy oficjalnie twierdzą, że wyrośli już z piromanii. Moim zdaniem w każdym z nas – mężczyzn, chłopców a w szczególności harcerzy – siedzi respekt do płomienia i chęć powrotu do zabaw ogniem. Dlatego też w tym Eksperymencie-zbiórka zajmę się opisaniem kilku „Bombowych” doświadczeń związanych z mieszaniną piorunującą.
Choć nazwa brzmi dość groźnie tak naprawdę jest to mieszanina, z produktem spalania której spotykamy się codziennie. Powiem więcej – nie możemy bez niego żyć. Jednocześnie powoduje on ok. 100 tyś zgonów rocznie w samej Polsce. Jej angielski skrót to DHMO. Oczywiście mówię o wodzie, czyli tlenku wodoru.
Ważna informacja
Tutaj pozwolę sobie nadmienić, że w przypadku niestosowania się do zaleceń umieszczonych w tym artykule narażacie się Państwo na utratę wzroku, członków ciała a w przypadku całkowitej bezmyślności – nawet całej kamienicy czy też bloku. Dlatego też jestem zmuszony do napisania, że NIE PONOSZĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WSZELKIE SZKODY WYRZĄDZONE PRZEZ ZASTOSOWANIE WIEDZY Z TEGO ARTYKUŁU A JEDNOCZEŚNIE INFORMUJĘ, ŻE WSZYSTKIE SCHEMATY JAK I PROPOZYCJE POSTĘPOWANIA ZAMIESZCZAM W CELACH INFORMACYJNYCH, NA UŻYTEK PRYWATNY.

I to ten wybuch wytworzył wodę. Cząsteczki tlenu i wodoru zderzały się ze sobą tworząc cząsteczki wody i wydzielając przy tym olbrzymie ilości energii. Z biegiem lat nauczyliśmy się, jak odwrócić ten proces- dostarczając energii rozłożyć wodę na wodór i tlen. Ten proces nazywamy elektrolizą (liza – rozkład) a urządzenie w które do tego służy zyskało miano elektrolizera.
Cały okres edukacji wmawiano nam, że woda świetnie przewodzi prąd. W istocie jest to wielkie kłamstwo. „Ale jak to?” – spytacie „Przecież nie raz słyszałem/am historię o cioci Frani, która kąpała się w wannie i przez przypadek (w pośpiechu przed wyjazdem w góry) wrzuciła do wody podłączoną suszarkę. Wyjechała. Nogami do przodu.” Prawdziwości tej historii nie mogę zdementować. Ale mogę powiedzieć jeszcze raz: woda jest izolatorem. Dlaczego więc ciocia skończyła w plastikowym worku? Odpowiedź jest dość prosta – bo nie kąpała się w czystej wodzie. Ale w wodzie z rozpuszczonymi jonami.
Aby prąd (czyli strumień elektronów) mógł przez coś przepływać niezbędne są przenośniki. Takimi przenośnikami są atomy metali, oraz rozpuszczone w wodzie jony czyli naładowane dodatnio lub ujemnie atomy, np. chloru czy sodu. Biorąc czystą chemicznie wodę i wkładając do niej suszarkę możemy być spokojni o swoje życie. Ale wystarczy, że rozpuścimy w niej chociaż odrobinę soli (zwykłej, kuchennej) a może się to źle skończyć. Jony w przypadku elektrolizy mają to do siebie, że dążą do elektrod o przeciwnym znaku. Kation wodorowy (czyli dodatni jon wodoru) ma znak (+) dlatego też płynie w stronę ujemnie (-) naładowanej elektrody. Anion tlenowy – odwrotnie, płynie w stronę dodatnio naładowanej elektrody.
Czego potrzeba?
- Grafitowe rysiki do ołówków automatycznych
- Dwużyłowy przewód
- Źródło prądu STAŁEGO (bateria 9v, akumulator, zasilacz sieciowy)
- Sól
- Woda
- Trzy szklane naczynia (np. kolba stożkowa i dwie probówki)
Elektrolizer sam się nie zrobi…
Więc do dzieła!
1) Na końcu rysika owijamy przewód tak, by stykał się bezpośrednio z grafitem. Robimy tak z obiema żyłami po jednej stronie przewodu.

2) Tak skonstruowaną elektrodę wkładamy do probówki by rysik był w pozycji pionowej.

3) Obie probówki jak i zlewkę napełniamy wodą (na 500ml wody wsypujemy pół łyżeczki soli) i wkładamy doń probówki


4) Przewody podłączamy do baterii/akumulatora. Na obu elektrodach zaczną pojawiać się pęcherzyki gazu, lecz na tej podłączonej do minusa będzie ich wyraźnie więcej. Tu właśnie wytwarza się wodór.

Wytworzony w ten sposób wodór możemy użyć np. do zrobienia rakiety: https://www.youtube.com/watch?v=kTtS4g40GFU&list=PL322FA537565D4E20
Lub baniek wodorowych:
https://www.youtube.com/watch?v=VxG_cqobYeU
Jeszcze raz przypominam o zachowaniu ostrożności- oto jak wygląda niekontrolowany wybuch zbiornika z RESZTKAMI wodoru: http://youtu.be/UM0jtD_OWLU?t=1m19s

