Bardzo prostą metodą do utworzenia współodpowiedzialności za zastęp wśród harcerzy są wewnętrzne funkcje zastępu. W tym artykule będą zamieszczone pomysły z 3 Olsztyńskiej Drużyny Harcerzy, które stanowią ledwie nikłą część wszystkich możliwych opcji. Wszystko zależy od harcerzy w zastępie i przede wszystkim od zastępowego, który funkcje te przydziela i wymyśla.
Na pierwszej zbiórce w Olsztynie jeden z przyszłych harcerzy wykazał się tym, co każdy chłopak potrafi. Mianowicie chodził zawsze kilka kroków przed innymi, chciał się podkradać do naszych wrogów i umiał się szybko wspinać na drzewa. Ale tylko on wykazywał mnóstwo zapału w każdym zleconym zadaniu. Na zakończenie zbiórki mianowałem go ZWIADOWCĄ. Od razu wśród wszystkich chłopaków zapanował szmer podziwu. A ja wiedziałem, że ten harcerz przyjdzie na kolejną zbiórkę. Od początku czuł się ważny i potrzebny. Starał się za dwóch, zgodnie z moimi wskazówkami szkolił się we własnym zakresie i od października zakłada zastęp.
Na kolejnych zbiórkach bardzo często puszczałem zwiadowcę do przodu, na zwiady za jakimiś dźwiękami i stawiałem go jako czujkę. Wszyscy mu zazdrościli i poskutkowało to tym, że zainteresowanie podobnymi funkcjami niesamowicie wzrosło.
Na siódmej zbiórce ogłosiłem konkurs na ogniomistrza. Byliśmy już po zbiórkach poświęconych rozpalaniu ognisk. Po każdej kolejnej zbiórce zostawiałem chłopaków w naszej bazie z poleceniem ułożenia dobrego stosu ogniskowego. Jeden z nich wykazał się biegłością w układaniu mizernych konstrukcji łatwopalnych, został więc on ogniomistrzem.
Na zbiórkach poświęconych samarytance, jeszcze gdy harcerze nic o niej nie wiedzieli, ogłosiłem konkurs na najlepiej usztywnioną rękę. Każdy miał użyć krótkiego bandaża, które im dałem oraz wykorzystać to, co każdy ma przy sobie. W ruch poszły pasy harcerskie i chusty. 2 osoby zrobiły to najlepiej i zostały medykami.
Kolejne funkcje przydzielone w 3 ODH to „Mapnik” , który ma zawszę mapę, kompas i śledzi drogę naszych wycieczek. „Zwiadowca 2” – Ktoś inny wykazał się szybkością i umiejętnością skradania. Oraz dwóch „Kucharzy” – nasza drużyna uwielbia robić kuchnie polowe. Po jakimś czasie doszliśmy do wniosku, że powinny być wśród nas osoby umiejące gotować. Oczywiście takich nie było, więc nadałem funkcję kucharza dwóm najbardziej chętnym osobom. Od obozu mamy też „inżyniera” dbającego o sprzęt zastępów.
Gdyby każdy z tych funkcyjnych istniał tylko w rozkazie, to wszystko to, co opisałem, byłoby pozbawione sensu.
Oto zdjęcie części drużyny, która była na obozie. Zwróćcie uwagę, ze każdy ma jakąś torbę – chlebak. Otóż z dniem powołania na funkcję, harcerz dostawał wyposażenie w chlebaku.
Od lewej:
Patryk – kucharz. Torba od OP1, w niej zawsze menażka do gotowania i mała patelnia. Mąka i sól na podpłomyki.
Dominik – zwiadowca. Mały chlebak panterka przymocowany sztywno do pasa, nie przeszkadza w bieganiu. W nim lornetka, chorągiewka nadawcza.
Kacper – inżynier. Wytrzymały chlebak na maskę typu „buldog”. W niej mała piła, sznurek.
Mateusz – medyk i ogniomistrz. Duża apteczka wyposażona przez niego samego. Zapałki sztormowe i sucha rozpałka w torebce.
Karol – zwiadowca 2. Mały chlebak panterka.
Marcin – medyk. W chlebaku apteczka i składanie NOSZE! Ma najcięższy ekwipunek, ale dumnie go dźwiga nawet na kilkukilometrowe wycieczki.
Oczywiście to nie cała drużyna, ale każdy z funkcyjnych ma przy sobie zawsze ekwipunek.
Jest wiele plusów związanych z posiadaniem funkcji wewnątrz zastępu. Tworzą one potężny element scalający – „jestem medykiem, jestem odpowiedzialny za moich kolegów z zastępu”, „jestem zwiadowcą, czuwam kiedy inni mają przerwę”. Nawet z podstawowymi funkcjami, jakie zostały tu wymienione, zastęp wybija się ponad przeciętność. Należy jednak dobrze pilnować wzorowego wypełniania swoich funkcji. Jeżeli harcerz zapomni ekwipunku na zbiórkę – ma dodatkowe zadanie. Za 3 z rzędu zapominalskie historie – traci funkcję. To naprawdę działa.
Największą zaletą jest jednak samodoskonalenie. Na wstępie trzeba poinformować chłopaka, że ma się sam doskonalić w pełnionej przez niego funkcji. Czy to będzie znajomość przepisów, czy ćwiczenia fizyczne lub umiejętność konserwacji namiotów – dążymy w kierunku samodoskonalenia. A o to głównie w harcerstwie chodzi.
Nie opisałem tutaj funkcji obrzędowych – ważnych dla drużyny. Proporcowy, skarbnik czy kronikarz są elementami oczywistymi w zastępie. Ale można też je bardzo ciekawie „opakować” – nie dostaje funkcji ten kto chce, ale ten kto zasłużył. W ten sposób funkcja stanie się powodem do dumy, a nie męczącym obowiązkiem.
pwd. Marcin Buła

