Wywiadowca: Adamie, witam Cię serdecznie. Chciałbym z Tobą porozmawiać o twoim sprawowaniu funkcji komendanta chorągwi. Zaczynając od początku, chciałbym wrócić do zbiórki wyborczej; z tego co słyszałem, byłeś wybierany bardzo późno, trochę na szybko. Czy czułeś pełne poparcie wszystkich instruktorów Chorągwi?
Adam Drabik: Tak, myślę, że tak.
A pamiętasz jakie były główne założenia na okres twojej kadencji? Wyznaczyłeś sobie wtedy jakieś konkretne cele?
Głównym założeniem było po prostu kontynuowanie pracy Michała [Stasiaka – przyp. red.], czyli w jakiś sposób wzmacniać pracę hufców i pozycję hufcowego, tak by miał on jak największe pole do podejmowania decyzji i działania. Taką rzeczą, o której też mówiłem i którą chciałbym zmienić w stosunku do tego co teraz mamy, jest praca z Wami, by stworzyć od nowa referat zuchowy.
Zacząłeś mówić o pracy hufcowych. Czy to znaczy, że do tej pory był z tym jakiś problem? Nie byli oni w pełni samodzielni?
Nie; myślę, że praca hufcowych jest bardzo dobra, mamy bardzo dobrych hufcowych i ja chciałbym kontynuować to co zaczął robić Michał; to co już się stało, czyli że zostawił im bardzo duże pole do samodzielnego działania, ponieważ dzięki temu, że są właśnie bardzo dobrzy, jest taka możliwość. Z pewnością wychodzi to wszystkim na dobre.
Rozumiem. Skoro już jesteśmy przy hufcach, to chciałbym Cię także poprosić o podsumowanie ostatnich przesunięć jednostek między hufcami: czy to już wszystko, czy jeszcze czekają nas jakieś zmiany?
To była jedna z rzeczy, do której zobowiązałem się jeszcze na zbiórce wyborczej i bardzo mi zależało, żeby zrobić z tym porządek. W tym momencie wszystkie zmiany mamy już za sobą i nie planujemy w najbliższym czasie żadnych nowych.
Jak mam rozumieć „porządek” ? Jakie było kryterium?
Tylko i wyłącznie geograficzne, w obecnym kształcie wydaje się być to bardziej logiczne. Ponieważ każdy hufiec musiał jakąś jednostkę oddać by jakąś zyskać uważam, że odbyło się to bardzo sprawiedliwie.
Adamie, a wracając do długofalowego zarządzania Chorągwią: czy masz jakiś całościowy plan rozwoju Chorągwi? Dysponujesz na przykład jakimiś statystykami, które mówią czy przybywa, czy ubywa nam harcerzy albo instruktorów?
Nie mam teraz jakichś dokładnych ilościowych statystyk, wiem, ze Michał uporządkował bardzo wiele rzeczy i pewnie dałoby się je jakoś wydobyć…
Pytam, ponieważ czasami mam wrażenie, że nie posuwamy się w naszej działalności do przodu. Powstają nowe jednostki, ale w miejsce starych, które się rozsypują. Mamy nowych, młodych instruktorów, a równocześnie nieustanie ktoś rezygnuje z czynnej służby… Zastanawiałem się, czy ktoś jakoś tym zarządza, zastanawia się, gdzie alokować jakie siły?
Ja jestem zwolennikiem takiego oddolnego podejścia, bez jakiegoś rozplanowywania takich ruchów odgórnie. Zresztą nie byłoby to do końca możliwe, ponieważ nie da się tego przewidzieć. Ludzie odchodzą, przechodzą na urlop i ciężko to zaplanować. Jestem jednak niemal pewien, że jeśli chodzi o instruktorów, to jest Nas coraz więcej, choć nie mam teraz konkretnych danych.
Dobrze, a czy jesteś w stanie zidentyfikować jakąś słabość, bolączkę w naszej Chorągwi? Coś, co chciałbyś zmienić?
Wiesz co, to jest trudne pytanie, bo ja mam takie bardzo pozytywne spojrzenie na naszą Chorągiew i jest dużo rzeczy, które działają bardzo fajnie…
Przykład tych dobrych rzeczy też możesz podać.
… chyba jeszcze nie znalazłem czegoś takiego co byłoby jakimś bardzo dużym problemem. Trochę na ten rok postawiłem sobie za cel walkę i zmienianie na lepsze takiego naszego podejścia do różnych rzeczy. Czyli poprawienie rzetelności, punktualności… Wydaje mi się, że to są rzeczy może drobne, ale tak naprawdę mocno kluczowe. Jeśli nad tym popracujemy i zaczniemy to zmieniać, to też te rzeczy większe i ważniejsze będziemy lepiej wykonywać. To jest rzecz, której może nawet nie jako chorągwi, ale jako instruktorom nam często brakuje i warto to poprawić.
To dla równowagi, skoro wspominałeś o samych pozytywach, najmocniejsza cecha naszej Chorągwi to…?
To nasi instruktorzy. Bardzo fajni, bardzo… mądrzy, potrafiący dużo rzeczy zrobić.
Bardzo ładna odpowiedź. Mam w takim razie pytanie z innej beczki. Cechą charakterystyczną naszej Chorągwi jest nasz dwustopniowy system szkoleń z kursem metodycznym oddzielnie, a dopiero potem z kursem instruktorskim, przewodnikowskim. Czy w tej kwestii planowane są jakieś zmiany? Ktoś się nad tym zastanawia?
Faktycznie chyba niewiele środowisk tak robi. Zajmuje się tym obecnie Piotrek Czaiński, ale myślę, że nie będziemy tego zmieniać, bo dobrze nam się to sprawdza.
Przechodząc do ostatnich newsów, na Facebook’u przeczytałem wczoraj, że mamy 10 drużyn Leśnych; czy to oznacza, że nie ma żadnej Puszczańskiej?
Puszczańskiej niestety nie ma żadnej, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku przynajmniej jedna się pojawi.
Trzymamy kciuki. Czy trudno było zadecydować o kategoryzacji tej dziesiątki? Bo mamy w ten grupie drużyny, które przyzwyczaiły nas do kategorii Puszczańskiej, jak i takie, którym po raz pierwszy udało się osiągnąć kategorie wyższą niż Polna…
Już w zeszłym roku nie mieliśmy żadnej Puszczańskiej, więc nie nastąpiło tutaj żadne opuszczenie kategorii. Na pewno każda z tych drużyn jest inna i ma swoje wyjątkowe cechy, ale nie są to drużyny, co do których miałbym wątpliwości, czy zasługują na kategorie leśną. Myślę, że jeszcze jedną drużynę spokojnie widzę jako kandydata do dorzucenia do tej dziesiątki jako jedenastą. Co najmniej jedną, która powinna być drużyną Leśną, więc myślę, że będziemy mieli bardzo ciekawy turniej drużyn leśnych na bardzo wysokim poziomie. Wspominając zeszłoroczny turniej, którego byłem komendantem: poziom był bardzo wysoki, drużyny dobrze się zaprezentowały i w tym roku pewnie nie będzie gorzej.
To może jako komendant zeszłorocznego dasz jakąś radę tegorocznym uczestnikom turnieju? Co może przesądzić o zwycięstwie?
Nie znam jeszcze programu tegorocznego…
I dlatego spokojnie możesz dać jakąś radę bez ryzyka zepsucia niespodzianki. Wiem, że chłopaki są ambitni i będą walczyć ostro o tytuł Drużyny Orlej i każda rada jest cenna.
Ja myślę, ze ważne jest, by podejść do tego w taki harcerski sposób. Oczywiście rywalizacja jest bardzo ważna i chcemy wygrać i chcemy być Drużyna Orlą, bo chcemy pokazać, że to my jesteśmy najlepsi; ale żeby nie zapominać o takiej braterskiej, harcerskiej postawie, bo to przyniesie najlepsze efekty.
Dziękuje Ci Adamie w takim razie za rozmowę w imieniu swoim i czytelników. Czy ty masz jakieś ogłoszenia informacyjne dla czytelników z naszej Chorągwi?
Jedną rzecz chciałbym na pewno w celach informacyjnych dodać: chciałbym bardzo podziękować wszystkim drużynowym, instruktorom, a przede wszystkim naszym harcerzom za to, że stawili się na alarmowej zbiórce naszej Chorągwi i wzięli udział w ingresie naszego nowego arcybiskupa. Wiem, ze nie była to może impreza bardzo atrakcyjna pod takim względem zabawowym czy jako nowa przygoda, natomiast było to miejsce, w którym jako Chorągiew powinniśmy być i bardzo się cieszę, ze byliśmy. Bardzo dziękuję chłopakom, za to, że potrafili się stawić i przyjechać. Zwłaszcza takie największe podziękowania dla zuchów, których trochę było oraz drużynom z poza Łodzi. To było strasznie fajne i budujące, ze potrafili się zebrać i przyjechać nawet ZZ-tem. Oczywiście wszystkim drużynom łódzkim tez dziękuje i bardzo się cieszę, ze były.
W takim razie jeszcze nie skończymy, bo poruszyłeś bardzo ciekawy temat. Ostatnio widziałem taki komentarz: „wypożyczalnia manekinów na imprezy kościelne i spotkania ZBoWiDu. Darmo. Rewolucji 1905r. lok. 35. Czynne od czasu do czasu” i uważam, że ciężko się nie zgodzić, że coś w tym jest. Chyba służymy za wypełniaczy rożnych imprez, które tak jak powiedziałeś, swoim charakterem mało mają wspólnego z harcerską, metodyczną pracą. Zwłaszcza jeśli to zbiórka alarmowa, to ciężko nie pomyśleć, że ktoś nagle zapragnął mieć na jakieś imprezie ładnie wyglądających harcerzy. Jak ty na to patrzysz jako komendant Chorągwi?
Na pewno w takim stwierdzeniu jest trochę prawdy, bo rzeczywiście będąc od niedawna komendantem Chorągwi, już ileś razy spotkałem się z tym, że ktoś gdzieś tam zapraszał nas na jakaś imprezę i ciężko było się oprzeć wrażeniu, że tylko dlatego, by to ładnie wyglądało, czy nie wiem, by podnieś rangę imprezy?
Jako element dekoracyjny…
tak, element artystyczny lub rzeczywiście wypożyczalnia manekinów. Być może coś w tym jest, na pewno z mojej strony będę się starał, żebyśmy jak najmniej brali udział w tego typu imprezach, zwłaszcza jeśli czujemy, że ktoś chce mieć ładnie ubranych harcerzy, bo to będzie ładnie wyglądało. Jeśli chodzi o zbiórkę alarmową to spróbuje się trochę obronić. Bo tak naprawdę zbiórkę alarmową planowaliśmy z hufcowymi jeszcze przed wakacjami, nie wiedząc o ingresie, i zależało mi, by mieć możliwość zobaczenia całej Chorągwi zaraz na początku roku szkolnego . Połączyło się to z ingresem i dlatego zdecydowałem się na to, by te dwie rzeczy połączyć, bo nie wyobrażałem sobie, by w przeciągu dwóch tygodni zwoływać zbiórkę dwa razy…
Rozumiem, ale myślisz, ze wybór był dobry? Tzn. lepiej było wybrać ingres niż zorganizować zbiórkę ciekawą dla szeregowych harcerzy?
Tak, w tym przypadku uważam, że to był dobry wybór i dobrze, że jako Chorągiew tam byliśmy.
Bo?
Wydaje mi się, że to była na tyle duża impreza w naszej archidiecezji , że dobrze, iż się tam znaleźliśmy.
Yhm… Czyli z takich powodów polityczno-wizerunkowych?
Troszkę… Tak myślę, że można to tak nazwać. Bardziej ze względu na chęć nawiązania jak najbliższej współpracy z naszym nowym arcybiskupem i mam nadzieję, ze to się uda, że będziemy postrzegani jako partner dla naszego lokalnego Kościoła, a nie jako właśnie „wypożyczalnia manekinów”.
Pozostaje nam trzymać za to kciuki, a Ciebie za słowo, by wybór imprez masowych był jak najtrafniejszy. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i mam nadzieję, że jeszcze w Wywiadowcy znajdziemy ogłoszenia Druha Komendanta.
Dziękuję i na pewno jeszcze do usłyszenia.
Rozmawiał Wojciech
