CS na zbiórkach?

Wpadam do harcówki, wszędzie pusto, ani żywej duszy. Cóż, w sumie nic dziwnego, zapewne chłopaki biegają  po lesie – Robert podobno robi rewelacyjne zbiórki.

-Halo? Cześć Robert, gdzie jesteście? Chciałem wpaść zobaczyć jak zbiórka, muszę was tylko jakoś znaleźć… W domu? To znaczy, czekaj, teraz gracie w Counter Strike’a? Zbiórka przez Internet?

Sytuacja oczywiście hipotetyczna, aczkolwiek zupełnie realna. Jak można nie wykorzystać czegoś tak wypasionego jak CS na zbiórce? Któryś zastępowy musi na to wpaść. Element zaskoczenia? Owszem. Zastępowy też się bawi? Jak najbardziej. Tempo? Jest. Do tego świetna zabawa gwarantowana. Nic, tylko pochwalić za niekonwencjonalny, kreatywny sposób na zbiórkę. Przyjrzyjmy się jednak sprawie dokładnie.

Harcerstwo ma za zadanie między innymi „[…] rozwijać umiejętności radzenia sobie z wymogami życia.” – jak czytamy w statucie ZHR. Nie da się więc polemizować z tym, że właściwym i potrzebnym jest rozwijanie umiejętności związanych z komputerem, Internetem.  Jednak co z grami? Co rozwijają? Solidarność, zaradność. A  gra w CS-a między zbiórkami rozwinie ducha zastępu – ktoś powie. Nie zgodzę się.

Po pierwsze, styl życia polegający na siedzeniu przy komputerze, jak każde dziecko wie, nie należy do najzdrowszych. Gdzie nasza promocja zdrowego stylu życia, dbanie o tężyznę? Przesadzam? Spytajcie w takim razie swoich podopiecznych jak spędzili ferie. Jasne, że od godziny przed komputerem nie urośniemy pół metra w pasie, ale istotne jest to, by dać chłopakom alternatywę, choć trochę skrócić czas, który spędzają na graniu i popularnym „siedzeniu” w Internecie.

Co do ducha zastępu, zgrania, przyjaźni: kontakt przez Internet, mimo całej swej doskonałości technologicznej, jest zdecydowanie spłaszczoną wersją kontaktu. Działa to tak: ilu mamy prawdziwych przyjaciół? Jednego, dwóch, trzech? A ilu mamy znajomych na Facebooku? Stu? Dwustu? Trzystu? Tak, znajomi to nie przyjaciele – oczywiście – ale taka możliwość kontaktu powinna niesamowicie rozwijać przyjaźnie. Śmiem twierdzić, że tak nie jest. Nie zawiązujemy przyjaźni w Internecie, tylko podtrzymujemy je. Medium dobre, bo niemożliwe lub bezsensowne jest częstokroć spotkanie.

„Istotę życia skautowego stanowi pełne tężyzny życie w terenie” napisał Baden-Powell we „Wskazówkach dla skautmistrzów”. Ta właśnie metoda, a nie inna, ma odnosić wspaniałe efekty w postaci kształtowania młodych charakterów. Nie sądzę, by Bi-Pi w XXI wieku ochoczo zamienił wszystkie harce na gry komputerowe. W tej samej nieocenionej książce opisał również kino jako pewne zagrożenie dla chłopców – wykrzywiające  spojrzenie, powodujące gnuśnienie. Te efekty dobrze pasują do wielu gier komputerowych.

Na koniec dodam (a na pewno każdy zgodzi się z tym, że niezupełnie wszystkie gry są odpowiednie dla chłopaków), że popularne „strzelanki”, jakby nie patrzeć, rządzą się raczej innymi prawami niż Prawem Harcerskim. Dlatego, będąc na miejscu drużynowego Roberta, zasugerowałbym raczej zmianę form pracy. Nie wykluczając tu, jak było już powiedziane, sposobności do kształcenia umiejętności związanych z postępem technicznym.

Olgierd Żołnierczyk
(kursant kursu przewodnikowskiego Wigry’12)

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *