Być może przechodząc 11 listopada przez swoje osiedle zauważyliście niewielką łopoczącą na wietrze banderę RP? Jeżeli tak, to właśnie dotarliście do jednego z 1% łódzkich domostw, do którego dotarła już nasza akcja! Już od kilku lat łódzcy harcerze i harcerki niestrudzenie biorą udział w „Akcji Flaga” organizowanej regularnie na 11 listopada i 3 maja. Także i w tym roku już od niedzieli przed świętem dzielnie propagowaliśmy zwyczaj ich wywieszania.
Akcja, jak zwykle, przyjęta była ze sporym entuzjazmem. Ludzie kupowali po dwie, a czasami nawet po cztery flagi. Natychmiast je rozwijali i powiewając nimi z dumą i radością na twarzach wracali do domów. Nigdy nie zapomnę zawodu tych, którzy nie zdążyli kupić flagi przed wyczerpaniem zapasów!
Flagi rozprowadzane były na terenach parafii, w szkołach i po osiedlach. Ludzie, poinformowani tydzień wcześniej w ogłoszeniach parafialnych, tłoczyli się przy niewielkim stoisku. Nie będę pisał o zyskach materialnych, bo przecież nie tylko o to tu chodzi, ale akcje tego rodzaju poprawiają działanie drużyny, znacznie polepszają stosunki między harcerzami, a przede wszystkim czynią ich dumnymi z tego co robią.
Podczas organizowania akcji spotkaliśmy się z kilkoma problemami, których zamierzamy w przyszłości uniknąć. Pomyliliśmy się trochę przy szacowaniu ilości flag – popyt okazał się o wiele większy niż nasze skromne możliwości, należy pamiętać, że ludzie chętnie kupują tanie pamiątki, zwłaszcza od harcerzy. Mimo niewielkiej ilości towaru i tak nie uniknęliśmy problemów „na magazynie”, flagi przeliczaliśmy kilka razy, ciągle coś nam się nie zgadzało, dopiero pod koniec opanowaliśmy sytuację.
„Akcja Flaga” cieszy się rosnącą popularnością, nie wolno nam zaniechać dalszych działań na rzecz jej rozwoju. Zapraszam wszystkich drużynowych i drużynowe do włączenia się do naszej akcji i rozprowadzania flag po waszych okolicach! Czy komuś uda się pokonać nasz tegoroczny rekord sprzedaży 50 flag w 10 minut? Zobaczymy już w maju!
Maciek Urbaniak i Gaweł Kacprzak – 10 ŁDH


