Pewnie wielu z Was stanęło kiedyś przed koniecznością przeprowadzenia naboru na początku roku szkolnego, harcerskiego. Ale jaki właściwie powinien być dobry nabór? Otóż zacznijmy od celu, w jakim go przeprowadzamy, bo ustalenie go chyba nie jest żadnym problemem- chodzi oczywiście o pozyskanie nowych harcerzy. Czy to w celu utworzenia nowego zastępu, czy aby uzupełnić „ubytki” w drużynie, czy aby ją odmłodzić staramy się zachęcić dzieci zazwyczaj w wieku 11-13 lat do wstąpienia do drużyny. Ale jak to zrobić? No więc opowiem może jak rozwiązaliśmy to w naszej drużynie.Wychodzimy z założenia, że nabór musi być jak najciekawszy, żeby chłopcy, którzy po raz pierwszy zetkną się z harcerstwem się nim zainteresowali. W sposób interesujący pokazujemy im to, czym się zajmujemy w naszej śródrocznej pracy kładąc szczególny nacisk na zabawę. Zaczynamy od krótkiego przedstawienia się i bez zbędnych przemówień zabieramy klasę na zewnątrz- np. na boisko szkolne. Uprzednio rozbijamy tam namiot(obozową „dziesiątkę”). Widok takiego namiotu z pewnością wprawi w zdumienie niejednego chłopca, szczególnie gdy przeprowadzamy nabór w środku miasta, gdzie często jedyny kontakt z naturą chłopców stanowi wyjście na boisko(betonowe). Cały nabór przeprowadzamy jako pewnego rodzaju grę, pozwalamy spróbować naszym przyszłym harcerzom tego, co dla nas jest już w pewnym stopniu chlebem powszednim, ale jestem pewien, że dla nich będzie to absolutna nowość.
Tak więc zacznijmy od wbijania gwoździ. ..Tak, wbijania gwoździ, jakkolwiek nie kojarzyłoby nam się to z pionierką(na którą różni druhowie różnie reagują;) ) to dla nie-harcerza będzie to całkowita nowość. Do tej pory widział tatę majsterkującego w garażu, naprawiającego coś w domu, ale sam kontaktu z narzędziami nie miał. A teraz to on może przejąć tą rolę, co z pewnością sprawi, że poczuje się doroślejszy. Ale żeby nie było to tylko bezsensowne pukanie młotkiem w gwóźdź ważny jest też element zabawy- proponuję wyłonić najlepszych „wbijaczy” poprzez małe zawody. Na naszym naborze zwycięzcy otrzymują specjalnie zaprojektowane emblematy „Mistrz Młota”. Oczywiście należy pamiętać o bezpieczeństwie- by w ferworze rywalizacji żaden z zawodników nie pozbawił się palców.
Kolejnym punktem naszego naboru jest przejście po linie. Są to standardowo dwie liny rozwieszone pomiędzy drzewami , po których kolejni uczniowie przechodzą w uprzęży. To zadanie nie jest w żaden sposób oceniane, ale z doświadczenia wiemy, że ten punkt cieszy się największą popularnością. Sama uprząż wspinaczkowa jest dla tych chłopców totalną nowością, a dreszczyk emocji towarzyszący przechodzeniu po linie sprawia, że nierzadko słyszymy „Kiedy można drugi raz?”. Tu także należy pamiętać, by punktowym była osoba szczególnie odpowiedzialna, wiąże się to z jakąś wysokością i trzeba chociażby dobrze zabezpieczyć chłopców uprzężą.
Następną atrakcją naboru jest strzelanie z łuku- coś, co uczniowie szkoły podstawowej znają zazwyczaj tylko z telewizji lub gier komputerowych. Tutaj pozwalamy im samodzielnie sprawdzić, czy rzeczywiście jest to takie łatwe, na jakie wygląda. Jest to idealne miejsce na wprowadzenie kolejnego etapu rywalizacji, która wszystkich mężczyzn(również tak młodych) bardzo pobudza do działania. Pod okiem punktowego chłopcy mogą wypróbować swoją celność, a najlepsi zdobędą odznakę „Robin Hood”. Punkt wymaga odpowiedniego przygotowania miejsca, (nie chcemy, żeby ktoś nam biegał za tarczą) sprzętu (warto sprawdzić sprawność naszego łuku przed naborem) i kadry(wypadałoby, żeby punktowy znał się na rzeczy i potrafił pokazać chłopakom jak trzema strzałami trafić prosto w dziesiątkę;) ).
Mimo to, że uczestnikom naboru wszystkiego dajemy spróbować na własnej skórze, to powinniśmy pozostawić lekki niedosyt, chociażby dlatego, żeby mieli większą motywację do przyjścia na zbiórkę. Tak więc proponujemy jeden z punktów zrobić punktem tylko demonstracyjnym. My wybraliśmy strzelanie z wiatrówki. A stało się tak z dwóch powodów: jest do dość niebezpieczne i chłopiec opowiadający swoim rodzicom o strzelaniu na naborze mógłby zostać najzwyczajniej w świecie nie puszczony na następną zbiórkę(pomijając oczywiście to, co chłopcy sami mogą sobie zrobić mając w ręku taką wiatrówkę), po drugie wiemy, że jest to szczególnie atrakcyjna sprawa dla chłopaków w tym wieku. Oglądają oni filmy akcji, strzelają się przez komputer, więc pokazanie im strzelania z wiatrówki jako jedną z atrakcji czekających ich w drużynie harcerskiej z pewnością będzie bodźcem motywującym do pojawienia się na zbiórce pozaborowej.
To już koniec mojego opisu, jeśli wahasz się co do formy własnego naboru, to mam nadzieję, że ten artykuł dostarczy Ci pewnej inspiracji. Najważniejszy jest oryginalny pomysł i ciekawe przedstawienie go, bo przecież wszystko co realizujemy jako harcerze ma w sobie element przygody i to najbardziej przyciąga, więc nie martwmy się o efekt naszego naboru- będzie on taki, jak dobrze my się do niego przygotujemy.
wyw. Mateusz Paradowski

