Strona główna / 3. Dwa łyki z metodyki / Pomysł na... / Nowi harcerze w drużynie

Nowi harcerze w drużynie

Na wstępie powiem, że nie jestem specjalistą od akcji naborowych; poniżej opiszę tegoroczną akcję, pamiętając, że jej efekty poznam podczas obozu. Wiadomo, że każda jednostka do swoje istnienia potrzebuje ludzi; w jakiś sposób trzeba zachęcić ludzi z zewnątrz. Jeśli chodzi o drużynę harcerzy, to jestem zwolennikiem, że najlepszy zaciąg to przekazanie zuchów, a dopiero później akcja w szkole. Jest jeszcze jeden sposób na nowych: atmosfera w drużynie.Przekazanie zuchów

Na początku września odbyło się przekazanie zuchów z gromady do drużyny. Zbiórka była przygotowana przez radę drużyny i wodza gromady zuchowej. W umówionym miejscu o mówionej porze na zuchy czekał ich drużynowy. Razem udali się na pobliski były poligon wojskowy, gdzie na skraju lasu czekał wartownik, który miał łączność ze sztabem. Chłopaki zostali wprowadzeni w fabułę zbiórki, okolice Złotna zostały zaatakowane przez Niemców i polskie oddziały potrzebowały jak najszybciej wsparcia. W sztabie jak i po drodze do niego słychać było wystrzały i huki.

Na miejscu po szkoleniu i przygotowaniu zostało przydzielone chłopakom zadanie, które polegało na zlikwidowaniu niemieckich kartografów. Po przetransportowaniu na miejsce misji nawiązała się potyczka na worki z mąką. Pomimo zlikwidowaniu kartografów przybyły posiłki niemieckie i należało uciekać. Niestety część wzgórza była zaminowana, więc należało zjechać na linie. Po zjeździe odbył się apel, gdzie fakt przejść z gromady do drużyny został potwierdzony rozkazem i wręczeniem glejtów. Tyle streszczenia zbiórki, głównym celem zbiórki było pokazanie, że chłopaki będą teraz częścią większej grupy oraz że czekają na nich znacznie większe wyzwania. Ten zastęp działa miesiąc generując nowe osoby w drużynie.

Akcja Naborowa w szkole

W tym roku postawiłem na prostotę. Zadaniem chłopaków było podzielenie się na dwie równe grupy. Później powiedziałem o czym jest proporzec dla zastępu, następnie pokazałem kilka gotowych proporców. Po tej krótkiej prezentacji nadszedł czas na grę „Proporce”. Zawsze odbywały się dwie rundy i zaobserwowałem, że w tej drugiej zaczynała się liczyć strategia. Po bieganiu wróciliśmy z boiska do szkoły i pokazaliśmy chłopakom filmy z obozu i zlotu oraz zdjęcia z ostatnich zbiórek. To był pierwszy etap, drugim była zbiórka. 10 min przed umówioną godziną chłopaki już czekali. Ich zadaniem było odzyskanie teczki od agenta, którego śledzili. Dodatkowa pozostawali w łączności z drużynowym dzięki krótkofalówkom. Po odzyskaniu teczki następnym zadaniem było przeniesienie ładunku na drugą stronę drogi. Drogi pilnował ZZ oraz starszy zastęp. Po grze nadszedł czas próby, czyli przejście przez most linowy. Każdemu się udało, chociaż nie każdemu było łatwo. Później apel. I zdjęcia. Zaciąg w jednej szkole wypalił, w drugiej średnio, mówiąc o ilości osób na zbiórce pozaciągowej.

Zbiórka z rodzicami

Tutaj jest ciekawa propozycja. Powiem na wstępie, że robiliśmy to pierwszy raz i popełniliśmy wiele błędów. Idea była prosta, aby na zaprosić rodziców z dziećmi na wspólną zbiórkę. Na tej zbiórce podzieliśmy się według klucza rodzinnego i odbyły się proste podchody, a po nich ognisko z prezencjami jednostek i z interaktywnymi grami. To był skrót zbiórki, a teraz czas na błędy. Zbiórka miała się odbyć po zebraniach z rodzicami, a na samych zebraniach mieliśmy się zaprezentować. Niestety zrobiliśmy to niezbyt atrakcyjnie wliczając problem z zaproszeniami. Trzeba pamiętać, że na pierwszym zebraniu jest najwięcej rodziców, ale także najwięcej ogłoszeń. Nie udało nam się przekonać wielu rodziców (co jest trudne). W efekcie w większości przyszli rodzice harcerek i harcerzy z naszego szczepu. Pomimo błędów zbiórkę oceniam pozytywnie.

Atmosfera

Jest jeszcze jeden sposób na nowych ludzi. Miałem szczęście prowadzić zastęp, który powstał na zasadzie znajomy przyprowadził znajomego, jednego, drugiego, później przyszedł następny. W moim przypadku był to cały zastęp. Teraz także drużyna generuje nowe osoby w taki sposób.

Podsumowanie

Każdego roku zastanawiam się co zrobić na zaciągu, żeby zainteresować chłopaków. Żeby powstał nowy zastęp, który pojedzie na obóz, jeden, drugi itd. Staram się pokazać element przygody, samodzielnego i twórczego myślenia, wprowadzić zdrową rywalizację, przekonać, że dla każdego jest miejsce. Nie mam gotowego przepisu, moim marzeniem-celem jest wypracowanie przynajmniej w jednej szkole (SP 169) mody na harcerstwo. Nie ukrywam, że silnie działająca żeńska drużyna pomaga w dążeniu do tego celu. Tę modę trzeba budować od zuchów przez harcerzy, po wędrowników i instruktorów. Mam myśli pokazanie, że harcerstwo to sposób na życie, a nie chwilowa przygoda kończąca się w gimnazjum lub liceum.

pwd. Filip Zdziennicki
Drużynowy 28 ŁDH im. A. Olbromskiego

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *