Witamy w kolejnym wydaniu naszej rubryki. W tym miesięcy po raz pierwszy w poszukiwaniu skautowych newsów zawędrowaliśmy do Afryki i Australii. Dodatkowo, tak jak zawsze, odwiedzamy również Amerykę Północną. Dlatego też naszym hasłem przewodnim w tym razem jest „3 razy A – Afryka, Australia, Ameryka!”. Zapraszamy do lektury!
Ekologiczny ośrodek skautowy
Jak zapewnie wiecie, Kenia to kraj, w którym ostatnie lata swojego życia spędził Lord Baden – Powell. Tam zresztą jest pochowany. Mało kto jednak wie, że Kenia była pierwszym krajem afrykańskim, w którym powstały drużyny skautowe.
Pierwsza z nich, której członkami były wyłącznie dzieci białych kolonizatorów, powstała w Nairobi (obecna stolica Kenii) w 1910 roku. Pierwsza drużyna złożona z miejscowej ludności powstała natomiast w 1927 roku, przyjmując nazwę First Kikuyu Troop (Pierwsza Drużyna Kikujów – Kikujowie to największa grupa etniczna w Kenii, stanowiąca około 22 % ogółu społeczeństwa kenijskiego).
Obecnie w Kenii działają dwie siostrzane organizacje skautowe (męska i żeńska): Kenya Scouts Association (www.kenyascouts.org) i Kenya Girl Guides Association (www.kgga.co.ke ). W sumie liczą one około 380 tysięcy członków. Dla pełnego obrazu skautingu Kenii, należy dodać, że właśnie w Nairobi znajduje się regionalne biuro Światowej Organizacji Skautowej (WOSM) dla krajów afrykańskich.
Silna pozycja Kenii w afrykańskim skautingu ma na pewno duży wpływ na planowaną w najbliższym czasie inwestycje w okolicach Mombasy (drugie, co do wielkości miasto kenijskie, położone nad Oceanem Indyjskim).
Jak donosi miejscowy tygodnik „The Coastweek” (do kupienia za 30 szylingów kenijskich), wkrótce rozpocząć ma się budowa centrum skautowego w Mombasie, do wykonania którego mają zostać wykorzystane najbardziej zaawansowane rozwiązania w zakresie ekologicznego budownictwa.
Centrum, którego właścicielem będzie Kenya Scouts Association, ma być miejscem spotkań i wypoczynku skautów. Ośrodek ma być tez wzorem do naśladowania dla skautów i społeczeństwa w zakresie budownictwa przyjaznego środowisku.

- Logo the Kenya Girl Guides Association
Planowane na terenie ośrodka budynki, które stanowić będą bazę noclegową dla skautów, mają zostać wykonane z miejscowych naturalnych materiałów, w tym szczególnie z mniej cennych gatunków drzew. Dach stanowić mają płyty aluminiowe, które, jak donosi kenijski tygodnik „są zielonym materiałem, ponieważ nie korodują, co ułatwia ich późniejsze ponowne przetworzenie. A na dodatek ich niska waga powoduje, że konstrukcja utrzymująca dach w powietrzu może być mniej solidna”.
Jak przystało na ekologiczne budynki będą one oświetlane energią ze źródeł odnawialnych. Posłuży do tego specjalny system uzyskujący energie zarówno ze słońca jak i wiatru. Oprócz oświetlenia, energia ta ma być wykorzystywana również do zasilania pomp wodnych, lodówek i kotłów ciepłej wody. Oddzielne, bardzo zaawansowane systemy przewidziane są dla oszczędzania wody. W dużej części zużyta woda będzie odzyskiwana na miejscu. Do jej oszczędzania mają się przyczynić m.in. „suche toalety”, w których nieczystości mają być przetwarzane w nawóz.
„Zielona” koncepcja projektu wykracza poza budynki i rozciąga się na otaczający je teren ośrodka. Na części którego planowane jest posadzenie szybko rosnących gatunków drzew. Powstały w ten sposób las będzie miejscem skautowych ćwiczeń, jak również źródłem drewna przeznaczanego na potrzeby kuchni i ognisk. Dodatkowo planowane jest również posadzenie sadu i wydzielenie części terenu pod uprawę warzyw, które będą wykorzystywane do przygotowywania posiłków dla skautów.
Drodzy czytelnicy, kiedyś prosiliśmy was o wsparcie redakcji „Wywiadowcy” jakąś paczuszką (najlepiej dwiema!) ciastek. Niestety nadal na nie czekamy, ale mimo tego nadal wierzymy w waszą hojność. Gdyby ktoś chciał ufundować nam wypad do ośrodka skautowego w Mombasie to chętnie z niego skorzystamy. Oczywiście szczegółową relację zamieścimy w Wywiadowcy.
Sto lat skautingu w Ballarat
Kolejna wiadomość pochodzi z Ballarat w Australii – 88 tysięcznego miasta położonego 120 km na północny zachód od Melbourne. Za gazetą the Weekly Times donosimy, że miejscowi skauci celebrują właśnie 100-lecie skautingu w ich mieście.

- Logo australijskiej organizacji Scouts Australia
„W naszym regionie pierwsza drużyna skautowa powstała prawdopodobnie już w 1908 roku w Daylesford, natomiast pierwsza oficjalnie zarejestrowana została założona przy YMCA w Ballarat w 1909 roku” – mówi Phil Roberts, który napisał 200 stronicową książkę: „Złoty wiek skautingu: Ballarat i okolice 1909 – 2009” uświetniającą skautowy jubileusz. „Najpierw była to jedna drużyna, ale już pod koniec 1909 roku w Basllarat i okolicy działało 15 drużyn, zrzeszających około 400 skautów!” – dodaje P. Roberts.
Oprócz uroczystej prezentacji książki, program obchodów przewiduje również otwarcie jubileuszowej wystawy w miejscowym muzeum. Głównym punktem obchodów będzie festyn skautowy, gdzie współcześni skauci z Ballerat będą mogli zaprezentować się mieszkańcom i w ten sposób rozpocząć drugie stulecie swojej działalności.
Redakcja „Wywiadowcy” gratuluje skautom z Ballerat pięknego jubileuszu. A tak a propos Ballerat, to w miejscowym ogrodzie botanicznym znajduje się nie lada atrakcja turystyczna – Aleja Premierów (Prime Minister’s Avenue), wzdłuż której ustawione są odlane z brązu popiersia wszystkich australijskich premierów. Że też u nas nikt nie wpadł jeszcze na taki pomysł. Tusk z Kaczyńskim przy jednej staliby dróżce…
Za gruby dla skautów?
Na koniec przebój tego miesiąca. Jak wszyscy wiemy, skauting zmienia się systematycznie i dziś choć nosi podobne wartości do tych za czasów Baden Powella, ma zmodyfikowaną formę i zasady działania. Ale czy wszystkie zmiany są na lepsze? Mamy drobne wątpliwości.

- Całe szczęście, że w ZHR nie obowiązują surowe amerykańskie normy. Na zdjęciu redaktor Papieski spożywa obiad.
Amerykańska organizacja skautowa (Boy Scouts of America), o której pisaliśmy już wielokrotnie, wprowadza właśnie nowe zasady dotyczące otyłych skautów. Od przyszłego roku zarówno niepełnoletni skauci jak i dorośli instruktorzy będą musieli spełniać surowe standardy dotyczące ich wagi. Jeśli ktoś przekroczy dopuszczalne normy (mierzone, jako stosunek masy ciała do wzrostu), nie będzie mógł uczestniczyć w fizycznie bardziej wymagających zajęciach, takich jak np. 25-kilometrowa wędrówka, szczególnie taka, w czasie której nie ma możliwości zapewnienia pomocy medycznej w czasie szybszym niż 30 minut. I tak przykładowy skaut mający 183 cm wzrostu, aby zmieścić się w wyznaczonych normach musi ważyć poniżej 108 kilogramów.
Ktoś może powiedzieć, że nie jest to zbyt surowa norma, ale jak może pamiętacie z jednego z poprzednich wydań „Wieści z planety Ziemia”, w Ameryce wszystko jest większe – również ludzie! Ustanowione normy wagowe uderzą głównie w instruktorów, którzy na bieżąco organizują, czy też po prostu uczestniczą w zajęcia dla skautów. W mniejszym stopniu wpłyną na życie tych, którzy wymyślili te przepisy, czyli władz naczelnych organizacji. Praca biurowa, która jest oczywiście niezbędna w każdej organizacji, nie należy z pewnością do kategorii zająć szczególnie fizycznie wymagających, więc instruktorzy, którzy tylko ją wykonują mogą spać spokojnie.
Do wejścia nowych przepisów jest jeszcze ponad pół roku, więc trzymamy kciuki za tych, którzy muszą trochę zrzucić. Mniej ciasteczek chłopaki, więcej warzyw!
Na dziś to już koniec wieści. Niżej podpisany właśnie się zważył i musi teraz iść pobiegać…
Do następnego razu!
Wieści wybrał i zapodał
phm Piotr Papieski HO


Jeden komentarz
To niesamowite, że w państwie, które wielu z nas a przynajmniej mnie kojarzy się z biedą i safari istnieje tak prężna organizacja skautowa. Dołączam się do apelu o wsparcie wyjazdu do Mombasy i jako drugi po Piotrku (o ile nie jest za ciężki na samolot) zgłaszam swój akces w przypadku wsparcia finansowego od jakiegoś bogatego przyjaciela ZHR.
A ci z Australii nie bardzo umieją liczyć, skauting na ich terenie działa przecież 91 lat a nie 100.