Frazesy na twarzach a za nimi? Czyżby nic albo niewiele? Jest sobie taki dokument, nawet bardzo ważny a nazywa się jak? Ano STATUT. Jednym z ważniejszych jego zapisów określających charakter naszego Związku są poniższe słowa:
Związek wychowuje w oparciu o wartości chrześcijańskie. Jest organizacją otwartą dla wszystkich osób poszukujących wiary, których postawa osobista jest inspirowana Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim, przy czym instruktorki i instruktorzy są chrześcijanami.
No właśnie to teoria, choć bardzo ważna, a jak jest w rzeczywistości? Ano tak, że jak odbywa się ogłaszana i promowana Msza SPECJALNIE dla harcerzy i Z MYŚLĄ O NICH to przychodzi kilka lub kilkanaście osób. Halo, halo! A może ona się odbywa w Sieradzu, albo Poddębicach? Nie – w samym centrum Łodzi – DA5 na ul. Skorupki. No to nie wiem, może prowadzi ją ksiądz, który nie rozumie harcerzy i opowiada brzydko mówiąc banały a do tego wolno i nieciekawie? Nie – prowadzi ks. Janek Czekalski, to znaczy FIRMA, który ZHR czuje i rozumie.
Tylko to my nie rozumiemy, że mamy taki wymiar swojej osobowości jak duchowość. I tak jak pracujemy nad rozwijaniem naszej wiedzy czy też krzepy, tężyzny fizycznej, to powinniśmy (nie w trzeciej, lecz pierwszej kolejności) wzrastać duchowo. Jeśli nie korzystamy z udziału we Mszy dla harcerzy i z comiesięcznych spotkań formacyjnych to czy korzystamy z innych form, propozycji, takich jak spotkania, rekolekcje, pierwsze piątki, itp. Śmiem wątpić. Bo te pierwsze pukają do naszych drzwi, a my ich nie otwieramy. Innych form trzeba poszukiwać. Jeśli ktoś je znajdzie – temu chwała. Orzeł pomacha wytrwałym z góry swoimi skrzydłami.
Nie gadajmy, że nasza Wiara jest dla nas taka ważna – pokażmy to. Harcerzy jest w Łodzi ok. 300 (choć ile naprawdę to nie wiemy – ciekawe czy wie to nasza szacowna KoMenda chorągwi). Czy naprawdę 30-50 osób na Mszy w tej sytuacji nie może się pojawić. Rozumiem, że są choroby, biwaki, lokalne uroczystości kościelne, nauka (choć nigdy nie powinna być przed Wiarą), ale wszyscy nagle zaniemogli?
Pozostało nam jedno spotkanie formacyjne na początku czerwca i jedna Msza w trzecią niedzielę. Dajmy świadectwo. Oczywiście to nie wystarczy, ale od czegoś trzeba zacząć.
