Cała Polska gra
„Zarezerwuj sobie trochę wolnego czasu w niedzielę 26 lutego 2006. Weź ze sobą coś do pisania i pojaw się w centrum Warszawy. Około 17.00 pod Rotundą pojawi się człowiek z słuchawkami na głowie, który będzie tam do 17.15 a może i dłużej. Podejdź do niego i powiedz „Znam całą prawdę”, a dostaniesz kartkę z zasadami trzeciej gry z serii Urban Playground.„
Na katowickich ulicach jakiś czas temu spotkać można było ludzi grających w piłkę. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie średnica piłki – około 1 metra. Trudno takiej piłki nie zauważyć, wzbudziła ona zainteresowanie katowiczan, którzy ochoczo przyłączali się do gry.
Rok poprzedni nie sprzyjał różnorakim interesom. Lista klęsk była długa a nieporadność władz z powodzeniem zakończyć się mogła na obcięciu języka Niedojdzie samorządowi.Nieubłagany los może saldo pechu przenieść i w nowym roku spuścić na nas nowe klęski. Nadzieję jednak miejmy, że to, co się działo to jednorazowe wybryki. Nie owijajmy rzeczy w bawełnę, która znów podrożała: w nadchodzącym czasie warunki do interesów zdają się wprost wzorowe! – tak do wzięcia udziału w grze „Zmotaj Fabrykę” zachęcano graczy w Łodzi.
W Poznaniu 27 grudnia 2008 roku już po raz 13 grupa ludzi zbierze się, aby rywalizować ze sobą wykonując zadania, rozwiązując zagadki i uciekając przed przeciwnikiem. Wcześniej gracze wcielali się w poszukiwaczy tajemnic średniowiecznego Poznania, Polaków w okupowanym Posen czy mieszkańców grodu Przemysła. Tym razem gra toczyć się będczie w realiach Powstania Wielkopolskiego.
Polskę ogarnęła nowa pasja. W wielu miastach wielu ludzi poczuło potrzebę poznawania miast, które od lat zamieszkują. Poczuli, że w tej znajomości mogą z innymi rywalizować. Poczuli wreszcie, że mogą zorganizować miejskie zawody aby sprawdzić, kto najlepiej zna historię miasta, jego ulice, place i tajemnicze zaułki. Gry miejskiej, równocześnie funkcjonujące w kilku miastach stały się popularne, zyskały sobie grono stałych uczestników, wypracowały własne formy, własne tradycje i tożsamość. Wszytskich organizatorów gier i wysztkich graczych biorących w nich udział łączyło jedno – zamiłowanie do własnego miasta, zamiłowanie do miasta jako tworu żywego, z którym można się zaprzyjaźnić.
Harcerze… grają od zawsze
Niecałe sto lat wcześniej powstały pierwsze drużyny harcerskie. Od początku jedną z najważniejszych form metodyki harcerskiej była gra. W dużej części były to gry terenowe rozgrywane w lesie, stanowiące rozwinięcie idei puszczaństwa. Większość harcerzy żyła jednak w miastach i to właśnie miejski krajobraz był ich codziennością. Naturalnym było, że gry musiały się toczyć także w mieście. Zaczęło się od prostych podchodów, później harcerze wypracowali coraz bardziej skomplikowane formy miejskich gier. Jedną z korzyści z miejskich ćwiczeń harcerzy była perfekcyjna znajomość miasto co harcerze udowodnili chociażby podczas 63 dni Powstania Warszawskiego. Tradycja harcerskich gier miejskich jest z pewnością bogata, ilość gier organizowanych w różnych środowiskach jest niezliczona. Powstające jedna za drugą gry miejskie nierzadko korzystają z doświadczeń harcerzy.
Synergia jako nowa jakość
Połączmy świeżość i pomysłowość współczesnych gier miejskich z harcerskim doświadczeniem – wyniki mogą być zdumiewające. Znane są już przypadki skutecznego łączenia obu żywiołów. Na koniec warto odpowiedzieć na pytanie – co daje harcerzom organizacja gier miejskich? Wymienię tylko kilka korzysći: wizerunek nowoczesnej i otwartej organizacji, obecność w mediach, obecność w życiu miasta i „last but not least” – wysokiej jakości grę dla samych harcerzy.
pwd. Michał Grelewski HO


