Na imprezie spotkało się dwóch przybocznych 44 BDH „Watra”, 17 letni Janek i 18 letni Łukasz. Zabawa miała się w najlepsze, ale w pewnym momencie Łukasz okazuje się być „podpity” i proponuje jednego szybkiego swojemu kumplowi z drużyny… Janek odmawia. Mija dzień, a Janek zastanawia się, co zrobić. Czy poinformować drużynowego? Czy zostawić to bez reakcji? A może załatwić to samemu?
Odpowiedzi jest kilka, ale na pewno nie można tego tak zostawić. Czy Łukasz pije od dawna? Warto się dowiedzieć. W tym celu dobrze jest go odwiedzić, porozmawiać z nim czy często się to zdarza; by zyskać zaufanie warto zapewnić, że zostanie to między wami i że nie powiesz o tym drużynowemu… W końcu nie chcesz tracić przyjaciela, tylko mu pomóc. Szczera rozmowa przy waszej ulubionej pizzy wyjaśni wiele spraw. Warto też uderzyć w honor i ambicje kolegi: „jak możesz mówić chłopakom o niepiciu jeśli sam pijesz, to hipokryzja”. Wtedy możemy też obejrzeć zdjęcia sprzed lat i przypomnieć sobie te obozy, ten wspólny czas… Pokazać, co Łukasz ma do stracenia i że sam siebie okłamuje, ale że nie jest za późno by to zmienić.
Proponuję też by namówić przyjaciela do tego, by sam dobrowolnie porozmawiał o tym z drużynowym, w końcu prawda i tak wyjdzie na jaw, a inaczej będzie to wyglądało, gdy przyzna się do winy i poprosi o pomoc drużynowego. Dobry drużynowy nie będzie karał przybocznego ani go nie usunie, postara się go zrozumieć, i pomóc mu w abstynencji. Drużynowy wszak jest naszym wodzem, wychowawcą, AUTORYTETEM! Jego zdanie jest bardzo ważne w życiu młodych następców i ma wielkie szanse zadziałać na zachowanie Łukasza.
Ostatnie słowo jednak należy do Łukasza… Jeśli nic nie zmieni, jeśli będzie udawał, że żałuje, ale nie będzie – tak naprawdę to już nie wiele możemy zrobić. Ostateczny wybór pomiędzy alkoholowymi imprezami a harcerskim ideałem należy do niego, my możemy tylko nakłonić starego przyjaciela… Wszak człowiek ma wolna wolę.
ćw. Paweł Kulpa
(kursant kursu przewodnikowskiego Wigry’12)

