Kłopoty z czasem

Każdy, kto jest lub był zastępowym, wie, że poza wspaniałymi wspólnie przeżytymi momentami chwały (takich jak pokonanie w realizacji wszystkich pozostałych zastępów, czy kolejna wspaniała zbiórka), członkowie zastępu przysparzają niejednokrotnie różnorakich problemów. Jednym z najpowszechniejszych i najczęściej występujących jest spóźnianie się. Czy to zwykła zbiórka, czy biwak — prawie zawsze trzeba na kogoś czekać.

Nowi harcerze, trochę oszołomieni faktem kolejnego spotkania, przychodzą na zbiórki pół godziny wcześniej. Ale gdy zastęp trochę okrzepnie, nowicjusz stara się przyjść dokładnie na czas i w ten oto sposób niektórzy zaczynają wychodzić z domu na ostatnią chwilę. Gdy wchodzi w krew okropny nawyk spóźniania się, to znaczy, że coś należy z tym zrobić (oczywiście zastępowy nie powinien nigdy dopuścić, by ludzie z jego zastępu się spóźniali, w końcu chce mieć najlepszy zastęp na świecie).

Żeby ludzie z naszego zastępu się nie spóźniali, można oczywiście wprowadzić bonusowe punkty do punktacji indywidualnej dla tych, który się nie spóźniają. Dobrze opowiedziana gawęda też może mieć pozytywne skutki, choć uzyskać w ten sposób znaczące efekty  jest ciężko.
Dobrym sposobem może się okazać rozpoczynanie zbiórek o różnych niepełnych godzinach. Raz piętnaście minut wcześni, następnym razem osiem minut po normalnej porze.
Surowym sposobem reakcji na spóźnienia harcerzy, jest zaczynanie zbiórki, mimo że ktoś nie przyszedł i niepozwolenie uczestniczenia w zbiórce spóźnialskim. Możesz być pewny, druhu zastępowy, że o ile harcerz przyjdzie na następną zbiórkę, to na pewno tym razem będzie na czas (choć może także w ogóle się nie pojawić – jest takie ryzyko).

Należy pamiętać, że czasem ktoś może się spóźnić nie ze swojej winy, trzeba dać każdemu szansę na wytłumaczenie. Warto nauczyć członków zastępu przewidywania i gdy pojawi się pewność, że się spóźnią, zobowiązać do powiadamiania zastępowego telefonem. Zastępowy wie wtedy, że harcerz poważnie podchodzi do uczestnictwa w zbiórkach. Tak buduje się zaufanie.

Pomóc może także własny przykład. Trzeba za wszelką cenę wystrzegać się spóźnienia na własną zbiórkę. Głupio musiałby się czuć zastępowy, któremu harcerze wypominają spóźnienie. Skoro zastępowy nie jest punktualny, to dlaczego oni maja być?

Opisany powyżej problem nie jest niezwykle trudny, za to niezwykle powszechny, a jakże prosty do rozwiązania.

ćw. Gaweł Kacprzak
10 ŁDH

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *