Strona główna / 3. Dwa łyki z metodyki / Wskazówki dla skautmistrzów / Analiza sytuacji kształceniowej – czyli w jakim miejscu jesteśmy?

Analiza sytuacji kształceniowej – czyli w jakim miejscu jesteśmy?

Podejmując się  stworzenia Referatu Kształcenia w naszej Chorągwi postanowiłem rozpocząć od dogłębnego, i nieco trudnego zadania – mianowicie od kompletnego podsumowania naszych dotychczasowych działań na polu kształcenia.

Analiza przeprowadzona została z dwóch, niezależnych od siebie stron. Po pierwsze na podstawie wnikliwego poznania materiałów po kursowych, których niestety udało mi się uzyskać niewiele w stosunku do odbytych w naszej Chorągwi szkoleń – myślę tu głównie o kursach metodycznych drużynowych „Skolem”, jak również przewodnikowskich „Wigry” – świadczyć to może niestety tylko o bałaganie jaki panuje w kursowej dokumentacji. W moim mniemaniu jest to nasz podstawowy problem. Sami nie szanujemy własnej, często mozolnej pracy. Po drugie, analizie sytuacji posłużyło blisko 50 ankiet nadesłanych do mnie przez instruktorów i harcerzy naszej Chorągwi. Z góry dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na moją prośbę poświęcając swój cenny czas na dokonanie podsumowania naszej działalności kształceniowej.

Co do pierwszej partii materiału z którym przyszło mi się zmierzyć – czyli materiałami po kursowymi – to niestety dysponuję zaledwie częścią dokumentacji – gdzie jest reszta – nie wiem. Dlatego też na razie poczekam z prezentacją wniosków, gdyż wolałbym omówić je z perspektywy całości materiału. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się go zgromadzić – wszystkie osoby, mające do niego dostęp proszę o kontakt!

Dużo ciekawszym materiałem badawczym – zapewne również ze względu na ubogość poprzedniego – okazały się ankiety. Tworząc je postanowiłem przede wszystkim zachęcić respondentów do szczerej i otwartej wypowiedzi. Do tego, aby spojrzeć na kursy z trzech stron – to ułatwiały trzy formularze ankietowe. Pierwszy, to ankieta bardzo ogólna mająca za zadanie „wybadanie” udzielającego odpowiedzi – za jej pomocą możliwe będzie powolne tworzenie bazy danych wykładowców, a także instruktorów pod kątem m.in. odbytych kształceń i posiadanego doświadczenia. Kolejny formularz, to pytania dla uczestników- absolwentów kursów. Tutaj zmartwiła mnie mała ilość odpowiadających na pytania harcerzy – absolwentów „Skolemu”. Szkoda, bo dzięki Waszym bezpośrednim uwagom zdecydowanie łatwiej byłoby ustalić, co na kursie kursantom się nie podoba, i być może poczynić pewne zasadne zmiany.  Poniżej postaram się uporządkować sytuację, która wynika z analizy ankiet dla absolwentów i członków kadry kursu (ta bowiem stanowi ostatni element przeprowadzonego „badania”).

Absolwenci.
Na temat kursów absolwenci wyrażali następujące opinie:

1)       Zadania, z których nie powinno się rezygnować:
– dobra książka;
– gawęda;
– z wszystkich tych które mają element życiowo praktyczny tzn. pomagają w radzeniu sobie z konkretnymi problemami, wyzwaniami np. skąd czerpać pomysły na zbiórki, gawędziarstwo, wychowywanie zastępowych itp.;
– pisanie planów pracy na wszystkich poziomach kursów (jak widać, zdania są podzielone – przyp.SG)
– gra tematyczna;
– napisanie zbiórki drużyny i ZZ;
– układanie stopni i sprawności;
– harc;
– ocena postawy kursanta;
– techniki harcerskie – „coraz mniej puszczaństwa i harcerstwa w tym naszym harcerstwie”;
– obrzędowość;

2)       Zadania, z których można zrezygnować:
– pisanie długofalowych planów pracy na kursie „Skolem” (jak widać, zdania są podzielone – przyp.SG);
– karta do kroniki;
– prezentacja siebie podczas wszystkich czterech większych kursów (zast., strzały, skolem, wigry);
– plan kominka na kursie przewodnikowskim;
– odpytywanie szczegółowe z regulaminów- od drużynowych nie wymagamy, że będą znali regulaminy od początku do końca. Musimy wyrobić w przyszłych drużynowych odruch poszukiwania odpowiedzi. Dlatego można zaproponować inne rozwiązanie. (Przedstawić kursantom problemy, których rozwiązanie nie są jednoznaczne. Zadaniem kursantów byłoby znaleźć rozwiązanie/odpowiedź w odpowiednim regulaminie.);

– zajęcia z historii harcerstwa –warto poważnie pomyśleć nad modyfikacją ich formy.

3)       Co powinno mieścić się w „materiałach kursowych”:
– konspekty zajęć (warto rozważyć, czy dawać je przed, czy po zajęciach – mimo wszystko warto, aby kursanci prowadzili notatki podczas zajęć, a wprowadzenie konspektów może spowodować, że z tego zrezygnują – przyp. SG);
– regulaminy;
– segregator – jeden dla wszystkich kursów;
– teczka;
– kajet kursowy (notatnik);
– długopis;
– linijka;
– skoroszyt z folijkami;
– książeczkę sprawności harcerzy;
– książeczkę stopni harcerskich;
– książeczkę jak zakładać KPH;
– wzór wzorcowego rozkazu;
– książkę pracy drużyny;
– książkę pracy obozu harcerskiego- wszystko może być umieszczone na nośniku, np. płyta, pendrive;
– koszulka;
– plakietka;
– śpiewnik;
– Myślę, że idąc za przykładem wielu firm szkoleniowych warto kursantom przygotować płytę z kompendium wiedzy kursowej w formie elektronicznej, ze wskazaniem przykładowych możliwości poszerzania tej wiedzy (mini bibliografia i zestaw stron www;

4)       Co warto zmienić w organizacji kursów i prowadzeniu zajęć kursowych?:
– dominacja form wykładowych – warto zaktywizować zajęcia, aby było więcej form warsztatowych, praktycznych;
– warto zastanowić się nad kolizją terminów kursów zastępowych i przewodnikowskich w nowej formie;
– warto dołączyć zajęcia z wykorzystywania współczesnej techniki w pracy drużyny (Internet, gps, komórki, krótkofalówki, mutimedia);
– brakuje zajęć z prowadzenia rozmowy wychowawczej, rozmowy z przedstawicielami placówek edukacyjnych czy kościołów, rozmowy z rodzicami czy prowadzenia zajęć na kursach niższych poziomów czy zebrań z rodzicami;
– rozmowy w aspekcie problemów współczesnej młodzieży (uzależnienia, komputer, telefon, narkotyki, alkohol, papierosy, pornografia, TV, patologia w rodzinach) – po ukończeniu kursów nie mamy żadnej wiedzy na ten, najtrudniejszy chyba w rozmowach z podopiecznymi, temat;
– lepsze zarządzanie czasem na kursie – więcej czasu na wykonywanie zadań kursowych, czas na „wolne” dyskusje wynikające z potrzeb uczestników;
– większy nacisk na integrację uczestników – to zaowocuje w przyszłości. Podobnie brak czasu na poznanie prowadzących zajęcia;
– warto przemyśleć kwestię warty kuchennej, która „zabiera” kursantom cenny czas i zajęcia;
– kursy powinny być organizowane blisko Łodzi;
– przydałoby się zwłaszcza na kursie przewodnikowskim trochę więcej zajęć o profilu psychologicznym by móc w pełni świadomie kształtować młode charaktery;
– w szkole na kursach zimowych musi być prysznic!;
– komendanci czasem za mało uwagi przykładają do zorganizowania formy zimowiska czy obozu harcerskiego, a za bardzo pozostają w haśle kurs i działają schematycznie, za mało własnej inicjatywy;
– podczas kursów kursanci powinni mieć możliwość zakupienia wydawnictw harcerskich z których korzystają na kursie, a także które okażą się im przydatne w dalszej harcerskiej pracy;
– warto zwrócić uwagę na kreację wizerunku harcerstwa naszych działaniach – Public Relations;
– propozycja: przewodnikowski – wypełnienie prostego formularza dotacji (jakby się udało, żeby to sprawdził specjalista byłoby super);
– na poziomie zastępowych – optowałbym za wprowadzeniem wprawek czysto praktycznych, pozwalających na wyeliminowanie przyszłych, potencjalnych problemów z prowadzeniem zastępu (rozmowa z rodzicami – symulacja, projekt pionierki obozowej). Wykonanie listy problemów, z którymi styka się przeciętny zastępowy. Na rzecz tych zajęć można by ograniczyć do 5 listę planów zbiórek do przygotowania. Istotnym byłoby także sporządzenie listy pomysłów na zbiórki podczas kursu, przynajmniej kilkaset pomysłów;
– na poziomie metodycznym – brakuje zajęć typowo warsztatowych dot. przeprowadzania dobrego zaciągu, np. w gimnazjach oraz zajęć dot. postawy wodza, które przybrałyby formę indywidualnej analizy postaw wodzowskich. Zajęcia dot. finansów są mocno przeteoretyzowane i często słabo przygotowane. Powinny one raczej przyjąć formę warsztatów;
– na poziomie przewodnikowskim – Przydałyby się zajęcia dot. pozyskiwania funduszy podczas pracy z jednostką, jednak musiałyby to być zajęcia z ekspertem, które nie będą tylko bujaniem w obłokach, ale otworzą przyszłym przewodnikom umysły i pokażą konkretne drogi działania;
– na poziomie podharcmistrzowskim – Brakuje rzetelnej analizy metody, którą stosujemy. Warto by poświęcić więcej czasu na myślenie o zmianach w metodzie, które należy wprowadzić, zamiast przeprowadzać wykłady autorytatywnie wykładające poszczególne treści;
– Brakuje przemyślanych form współpracy z harcerkami oraz wzajemnego zrozumienia między kadrami kursów.

5)       Inne uwagi:
– Na kursie przewodnikowskim dotknęły mnie plany pracy. Według mnie (i innych kursantów) plany pracy powinno się pisać na kursie metodycznym gdyż od tego on jest. Zadania tj. stworzenie kartki do kroniki powinny być ale nie na metodyku a na kursie zastępowych;
– Rozwinąć obrzędowość kursów, tak aby była bardziej klimatyczna i puszczańska. Postawić na klimat, wytyczyć wysoki standard;
– Przede wszystkim powinniśmy starać się o udział profesjonalistów z różnych dziedzin: pedagogów, retoryków, menadżerów, foudraiserów, społeczników , etc – od każdego z nich moglibyśmy sporo się nauczyć…;
– Kurs Kadry Kształcącej – na poziomie Chorągwi, Okręgu, Organizacji albo Związku. Dobrze, jakby każdy prowadzący wziął w nim udział;
– Propozycja, aby część zajęć mocno teoretycznych odbyć przed kursem, na wcześniejszym spotkaniu – tak, aby na samym kursie mieć więcej czasu na praktykę;
– w przypadku kursów przewodnikowskich bardzo istotnym wydawałoby się przeprowadzenie części kursu w bardziej „profesjonalnym” otoczeniu niż może zapewnić podmiejska szkoła, być może istnieje szansa nawiązania kontaktów z innymi organizacjami pozarządowymi bądź jednostkami samorządu lokalnego lub kościołem w celu znalezienia odpowiedniej bazy dla naszych szkoleń;
– Propozycja: przygotować case’y na podstawie historycznych (tj. wcześniej zaistniałych) problemów, które kursanci będą rozwiązywać, a potem te rozwiązania będą omawiane wspólnie z kadrą. Można tą metodę stosować na każdym poziomie. Każdy kto był zastępowym, przybocznym, drużynowym ma co najmniej 2,3 historie problemów z którymi sobie nie poradził, gdzie coś zrobił źle, albo było mu trudno. Pozwólmy uczyć się innym na naszych błędach, żeby nie musieli na swoich
– Myślę, że kurs powinien być miejscem gdzie wyrównujemy różnice miedzy poziomem drużyn i bardzo ważne na każdym poziomie jest wyrobienie czegoś co nazywamy „harcerskim stylem”. Ja wstąpiłem do drużyny w której wiele rzeczy wyglądało nie tak jak powinno i na kursie metodycznym nauczyłem się co to znaczy porządek, poprawna musztra, pionierka, apel a nawet jak się rozstawia namioty.  Niezwykle ważny jest perfekcjonizm i uczenie dobrych wzorców. Od składania munduru do pisania planów strategicznych.

Czas przekazać głos członkom kadry kursów. Oto co oni mówili na temat kursów (część odpowiedzi do pytań pokrywających się z pytaniami do absolwentów zostało odnotowane powyżej):

1)       Co z organizacji kursu wspomina Druh mile? Co było wartościowe, i co warto kontynuować. Z czego korzystał Druh podczas przygotowywania kursu?:
– Ciekawym doświadczeniem była współpraca z osobami mało mi znanymi, z którymi do tej pory nie pracowałem;
– Nie było problemem znalezienie osób do prowadzenia zajęć – trzeba tylko osobiście porozmawiać a nie polegać na samych mailach;
– z reguły mogłem liczyć na pomoc zaprzyjaźnionych instruktorów i zawsze na pomoc przełożonych powierzających mi pełnienie danej funkcji na kursie;
– Korzystałem z różnych źródeł :kiedyś głównie książki i skrypty + doświadczenia własne i innych, obecnie także Internet;
– Zawsze utwierdzałem się w przekonaniu, że człowiek sam najwięcej się uczy wtedy, gdy musi uczyć innych;
– Bardzo dobrze sprawiły się ostatnio narzędzia internetowe takie jak kalendarz Google, listy dyskusyjne, uwspólnianie dokumentów itp.
– Przygotowania do kursu były dość stresujące, może dlatego, że większość rzeczy musiałem sam przygotowywać. Mile wspominam jedynie wymyślanie obrzędowości choć i tak miałem z góry kilka rzeczy narzuconych. Zawsze mogłem się zwrócić o pomoc do byłych komendantów kursów.
– Korzystałem z planów pracy poprzednich kursów, z własnych doświadczeń jako kursant, z doświadczeń innych komendantów kursów. Korzystałem z minimów kursowych do ułożenia kalendarium na kurs.
– Moja kadra była dość mocno okrojona. Miałem do pomocy tylko zastępcę, z funkcji oboźnego musiałem zrezygnować, ponieważ osoby, które mogły pełnić taką funkcję w tym samym czasie byli uczestnikami kursu przewodnikowskiego;
– Korzystałem przede wszystkim ze swojej wiedzy i doświadczenia w zestawieniu z minimami kursów;
– Ustalenia i przygotowania były głównie internetowe, bo nie byliśmy w stanie się spotkać z powodu innego miejsca zamieszkania (duży minus);
– Plan kursu był bardzo napięty (chyba zbyt napięty) bo zależało nam na tym, żeby był to kurs metodyczny i przewodnikowski w jednym. Kurs natomiast generalnie wspominam bardzo miło, pewnie ze względu na bardzo barwnych kursantów, ale poza barwnością także na to, że byli zuchmistrzami na naprawdę wysokim poziomie i praca była bardzo fajna.
-Przygotowując kurs staram się korzystać z materiałów zarówno harcerskich – skrypty, książki, artykuły jak i poza harcerskich – w zależności od zajęć. Generalnie staram się podchodzić do tematu w sposób, którego uczestnicy nie wyczytają w podręcznikach metodycznych;
– Bardzo mile wspominam atmosferę panującą w poszczególnych komendach kursów. Prawie zawsze była to różnorodna grupa instruktorów idealnie się uzupełniająca i lojalna wobec siebie. Dobrze wspominam również postawę instruktorów chorągwi z ochotą podejmujących wysiłek poprowadzenia zajęć kursowych.
– Przy przygotowaniu kursów korzystałem przede wszystkim z minimów kursowych oraz planów poprzednich kursów, nie tylko naszej chorągwi, ale także kursów żeńskich oraz prowadzonych w innych chorągwiach.
– Bardzo istotnym dla mnie elementem przygotowania kursu jest jego autorskość. Poczucie tworzenia czegoś wyjątkowego i możliwość sprawdzenia swoich pomysłów niejako na żywym organizmie była elementem motywującym. W zasadzie najważniejszym pozytywnym elementem prowadzenia szkoleń wydaje mi się być satysfakcja płynąca z wdzięczności wyrażanej przez kursantów oraz ich pełnej zaangażowania postawy. Zdecydowanie z tego powodu warto podjąć się wysiłku szkoleniowego

2)       Co utrudnia przygotowanie kursu?:
– Brakowało motywacji i czasu by wszystko odpowiednio wcześnie zaplanować i przygotować, potrzebny jest w takich sytuacjach życzliwy nadzór;
– Często dużą trudnością była zbyt mała wiedza o kursantach w okresie przygotowań. Przeprowadzane wcześniej ankiety nie zawsze odzwierciedlały rzeczywistość;
– myślę że największym problemem jest dogadanie prowadzących zajęć, znalezienie dobrego miejsca też nie jest proste- zwłaszcza na kursy zimowe;
– Problem jest niskie zaangażowanie instruktorów: ciężko ich zaprosić na zajęcia (długo czeka się na odpowiedź), niemożliwe jest uzyskanie pomocy w przygotowywaniu materiałów na kurs (nikt nie odpowiada na apele o pomoc;
– Brakowało mi kontaktów do ewentualnych prowadzących zajęcia. Zanim udało mi się zdobyć numery telefonów do wszystkich to upłynęło dużo czasu. Adresy mailowe nie zawsze są aktualne, albo nie zawsze proszeni odpisują. Największe problemy sprawiał preliminarz i ustalenie tematów zajęć do prowadzących;
– Oczywiście przede wszystkim brakowało mi czasu J Chociaż tak naprawdę nie było jakiś specjalnych problemów… Bardzo pozytywne i ułatwiające moje działania było to, że kurs był organizowany przy zimowisku zuchowym i wszystkie sprawy organizacyjne wzięła na siebie komendantka zimowiska, a my „walczyliśmy” tylko z programem;
– Powinno być więcej spotkań kadry aby lepiej się zgrać i przeanalizować dokładnie ułożony plan. Pracę utrudniało zmęczenie;
– Zdecydowanie brakowało wsparcia referatu kształcenia. Ogrom działań koniecznych do podjęcia podczas przygotowań do kursu sprawiał, że bez wsparcia referatu wprost niemożliwym wydawało się zrealizowanie niektórych założeń, takich jak np. przygotowania skryptu kursowego, zestawu regulaminów, śpiewnika… W takich momentach komendant niestety czuje się osamotniony.
– Pracę utrudniał również brak zorganizowanego repozytorium materiałów szkoleniowych, a przede wszystkim poprzednich planów pracy. Relatywnie dużo, niepotrzebnie zabranego czasu zabrała „organizacja” ww. wymienionych materiałów.
– Nie do przecenienia wydają się także kwestie finansowo-organizacyjne. Niepewność co do wyników dotacji na szkolenia oraz kadry zgrupowania kursowego była niepotrzebnym czynnikiem stresogennym dla komendanta kursu.
– Kłopoty sprawia także brak wypracowanej i powszechnie przyjętej metody i obrzędowości kursowej. Każdy kolejny komendant albo nie dysponuje albo nie korzysta z wcześniej już przygotowanych elementów obrzędowości i tradycji kursowych

3)       Co zmieniłby druh w procesie organizacji kursu?
– O wiele wcześniej napisałbym plan z terminarzem i poprosił prowadzących zajęcia. Wtedy mógłbym wymagać przygotowania rzetelnych konspektów do dokumentacji i dla potrzeb kursantów oraz kolejnych kursów;
– warto zabiegać o posiadanie jak największej wiedzy na temat kursantów;
– Różnorodność prowadzących (pod względem osobowości, doświadczenia i przynależności do środowisk harcerskich)
– Wyznaczenie terminów ostatecznego znalezienia miejsca, wizyty inspekcji (myślę, że to by zmobilizowało do szczegółowej i starannej pracy nad przygotowaniem kursu);
– myślę że warto robić kursy (w weekendy) na temat jak uczyć innych… adresowane szczególnie do młodych drużynowych i przybocznych mających pierwszy raz poprowadzić zajęcia, albo którzy są początkujący – w większości to od nich zależy jakoś kursu.
– Jak najwcześniej wybierał kadrę i wcześnie zaczynał przygotowania;
– Potrzeba jest znalezienia złotego środka pomiędzy zasadą coś starego cos nowego, kurs powinien bazować na poprzednich jednak powinien zawierać autorski pomysł komendantów w celu odnalezienia nowych, ciekawych form prowadzenia;
– Stworzyć konspekt – krok po kroku przy organizowania kursu.
– Lista kontaktów wszystkich instruktorów, którzy wyrazili zgodę do współpracy przy kursach.
– Dostępne plany pracy kursów.
– Wzór kart ewaluacyjnych dla kursantów i prowadzących.
– Wzór jednolitych patentów.
– Stworzenie obrzędowości, która byłaby stała ale jednocześnie zostawiałaby komendantowi pewną wolną przestrzeń do zagospodarowania.
– Organizowanie kursu w jednym konkretnym miejscu.
– Własny sprzęt biurowo – specjalistyczny (np. flipchart)
– Pewnie starałbym się zacząć wcześniej przygotowywać plan kursu, oraz zaangażować przynajmniej jeszcze jedną osobę do kadry kursu. No i oczywiście doprowadziłbym za wszelką cenę do spotkania kadry kursu a nie tylko do ustaleń internetowych.
– Na pewno postarałbym się dużo lepiej zaplanować obrzędowość kursu – przy kursie zuchmistrzowskim to chyba dość ważne i tak naprawdę jak jest dobra obrzędowość, to mówi ona sama za siebie i praktycznie można by nie szykować o obrzędowości zajęć (to oczywiście duża przesada, bo te zajęcia muszą być);
– Więcej materiałów z lat poprzednich, wnioski poprzednich komendantów danych kursów;
– Jeszcze większa różnorodność prowadzących zajęcia;
– Wyznaczyłbym granicę, do której za organizację szkoleń odpowiada referat, a od której do pracy włącza się komendant i tak zorganizował pracę, ażeby komendant szkolenia nie startował z niczym do przygotowania kursu, ale rozpoczynał pracę już na określonym pułapie przygotowania. Rzeczy, które mógłby przejąć referat to np. przygotowanie materiałów kursowych, przygotowanie bazy wykładowców, opracowanie podstaw wspólnej obrzędowości kursów.
– Przygotowałbym także odpowiednie narzędzia do podsumowywania wysiłku szkoleniowego dającego szansę na poprawę naszej metody szkoleniowej.

Jak widać na powyższych przykładach, materiał badawczy jest ogromny. Określenie miejsca w którym się znajdujemy jako Chorągiew nie jest proste i ciężko przeprowadzić je jednoznacznie. W kolejnym numerze „Wywiadowcy” znajdzie się analiza ankiet dotyczących funkcjonowania Referatu Kształcenia naszej Chorągwi wraz z moim komentarzem. Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć Referat, który odpowie na większość Waszych oczekiwań. Jednocześnie mam nadzieję, że postaracie się przeanalizować powyższe odpowiedzi i wspólnie uda nam się zbudować tożsamość kształceniową naszej Chorągwi.

W najbliższym czasie przystąpimy, wraz z osobami, które wyraziły do tego chęć w ankietach, do prac nad minimami kursowymi. Mam nadzieję, że efekty pracy będą owocne.

PS. Składam serdeczne podziękowania wszystkim, którzy poświęcili swój czas i udzielili odpowiedzi na ankiety:
Adamowi Kraliszowi, Michałowi Stasiakowi, Adamowi Drabikowi, Piotrowi Czaińskiemu, Damianowi Marchlewiczowi, Filipowi Zdziennickiemu, Konradowi Pawlakowi, Mateuszowi Idzikowskiemu, Jackowi Kędzierskiemu, Mariuszowi Osence, Michałowi Michalczewskiemu, Bartłomiejowi Kordaszowi, Wojciechowi Kozłowskiemu, Janowi Balcerskiemu, Jarosławowi Budkowskiemu, Michałowi Grelewskiemu, Mateuszowi Wróblewskiemu, Radosławowi Wdowskiemu, Maciejowi Łuczakowi, Marcinowi Sobanii, Pawłowi Joachimiakowi, Andrzejowi Jagodzie, Piotrowi Wierzbowskiemu – to dzięki Wam możliwe było powyższe podsumowanie. Dziękuję!

phm. Sebastian Grochala HR

4 komentarze

  • Łał, cóż można rzecz. Zapierające dech w piersiach opracowanie, a to przecież dopiero początek. Dobrze, że ktoś się za to wziął i to wziął solidnie. Kursy oraz cała ich otoczka to fundament naszej pracy, więc warto włożyć w nie „trochę” wysiłku. Podzielam radość i entuzjazm powyższych mi wpisów.

  • Cieszę się że powstało coś takiego jak referat kształcenia.
    Bo to tak jak z systemem edukacji, trzeba ciągle patrzeć i zmieniać by działał lepiej w ten sposób powstanie błędne koło. im lepsze kursy tym bardziej wykształcona kadra, im lepiej wykształcona kadra tym owocniejsze kursy itd.

    I myślę że wszystkie zawarte wyżej wnioski są trafne, nie znalazłem żadnego z którym bym się nie zgadzał, no może jakiś pojedynczy, a na większość z nich samemu nie wpadłem

  • Sebastian zacząłeś z kopyta! I wiem, ze tak będzie dalej :). Sporo można zmienić w szkoleniach, żeby były one jeszcze lepsze. Życzę odwagi we wprowadzaniu zmian. Bo zmiany są potrzebne.

  • Druhu, sporo pracy przed nami, ale mam nadzieje, że jak najbardziej owocnej i dającej dużo satysfakcji ;)

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *