Za każdym razem gdy zbliżają się wybory w Polsce poruszany temat celowości w nich uczestniczenia każdego z obywateli. Jedni mówią: ,,jak zagłosuję to będzie rządził najodpowiedniejszy”, ,,liczy się każdy głos”, ,,jak zagłosuję będzie demokracja” inni głośno odpowiadają: ,,nie mam na to czasu, w ogóle to jest brzydka pogoda”, „mój głos nie ma żadnego znaczenia”, „a na kogo to niby mam zagłosować?” Właśnie na te i inne kwestie odpowiadaliśmy my- wędrownicy z 17 ŁDW w sobotę 24 października.
Tomek Leszczyński, Marcin Świątkowski i Michał Bienias w ramach próby na stopień ćwika, chcąc zacząć temat, od początku postawili nas w obliczu prawdziwych wyborów. Zostały nam przedstawione spoty reklamowe niekiedy bardzo dobrze obrazujące partię jak i programy wyborze ogólne i bardzo dokładne. Każdy z uczestników zdawał sobie doskonale sprawę w jakiej sytuacji politycznej się znalazł. Nie każdy był jednak pewien jak dokonać odpowiedniego wyboru, a co ważniejsze, czy w ogóle warto próbować rozwiązać ten problem.
Tym samym, chcą nie chcąc zawiązała się dyskusja oxfordzka. Jedni będąc przekonanymi o celowości wyborów przedstawiali swoje nieugięte argumenty na które druga strona starała się równie przekonywująco odpowiedzieć. Pod nadzorem osoby prowadzącej dyskusję, strony spierały się ok. godziny, ale nawet po tym czasie nie każdy był usatysfakcjonowany, lecz na pewno każdy z wędrowników został zmuszony do wypowiedzenia swojego zdania. Nareszcie, kiedy wszyscy mieli już wyrobioną opinię, przystąpiliśmy do wyborów demokratycznych. Zostały one przeprowadzone przestrzegając wszystkich zasad zapisanych w konstytucji.
Wyniki były następujące: 10% wstrzymało się od głosu, 20% błędnie wypełniło kartę (bardzo często były to zachowania celowe ;) ), a wybory wygrało ugrupowanie PSL z 42%-owym poparciem. Wnioski? Tak jak naród Polski i w drużynie są osoby, które nie chcą dać się przekonać do celowości uczestniczenia w wyborach. Pozostają przy swojej opinii głusi na namowy innych. Może nie należy tego jednak krytykować? Każdy ma szansę do swojego zdania- to właśnie jest demokracja. Ważne jest jednak to, by wiedzieć dlaczego tak właśnie postępujemy i przemyśleć swoją decyzję- taki właśnie był cel zbiórki Honkera. Chcieliśmy, żeby każdy opuszczając ją wiedział jak podjąć tak trudną decyzję jak spełnienie obowiązku demokratycznego.
W dalszej części zbiórki była krótko mowa o podziale politycznym w Polsce, działalności Sejmu czy Senatu, a także podziale administracyjnym, gdzie każdy musiał wykazać się znajomością polskiej mapy. Podczas całego spotkania odbywał się też mały konkurs który miał za zadanie wyłonić najbardziej zaznajomionego w polityce polskiej. Zwycięzców było kilku i należeli do nich zdecydowanie starsi członkowie drużyny, co mimo wszystko świadczy o tym, że poziom świadomości na temat polskiego prawa i organów je stanowiących jest na niezłym poziomie (gorzej z młodszymi członkami drużyny – Ci z kolei mogli słuchać, i z pewnością coś z tego o czym była mowa zapamiętali).
Na tym jednak się nie skończyło- czekało nas jeszcze zebranie uczestników wyprawy rowerowej do Barcelony( Andanza de Honker – www.honker – andanza.zhr.pl) . Stawili się wszyscy, a prowadził je Sebastian Grochala. Był to czas pracy: omawiania szczegółów wyprawy, koncepcji wyjazdu jaki i samych przygotowań. Zostaliśmy podzieleni według obowiązków na różnego rodzaju sekcje. Jesteśmy harcerzami i wędrownikami, wiec dominował przede wszystkim porządek i merytoryczne podejście do sprawy. Odbyły się małe warsztaty, by jak najdokładniej ustalić obręb działania każdego z nas. Do Barcelony pojedzie ten, kto będzie uczestniczył we wszystkich przygotowaniach, a przy tym będzie zaangażowany. Każdy z nas musi przyczynić się do jej zorganizowania. Wyjazd ten jest ogromnym wyzwaniem i żeby się udał każdy musi się go podjąć, i nie jest tu tylko mowa o jeździe na rowerze. Tak więc na koniec poczuliśmy, że coś nas uderzyło w tyłek, i każdy zrozumiał że musi się wziąć do roboty ;)
Czuwaj!
Michał Bienias


