Strona główna / 2. Z pola walki / Relacje / 10 kwietnia – pamiętamy!

10 kwietnia – pamiętamy!

10 kwietnia… Chyba każdy ma tą datę zapisaną gdzieś w sercu. Nie z powodu odkrycia agrafki przez Walter’a Hunt’a, wypłynięcia Titanica w dziewiczy i ostatni rejs, czy rozwiązania The Beatles, jak można było się dowiedzieć na Facebooku od znajomych, którzy chcieli okazać swój brak szacunku czy ignorancję sprawami, wokół których toczy się jakakolwiek gra polityczna. Była też jednak grupa osób, która w elektroniczny sposób dawała wyraźny znak, że pamiętają… Pamiętają te wszystkie emocje, które targały narodem, które na jakiś czas pozwoliły na odrobinę solidarności między ludźmi, a nawet zwaśnionymi partiami. Pamiętają o ofiarach katastrofy lotniczej w Smoleńsku, o 96 osobach, które udały się do Katynia by oddać w swoim i naszym imieniu hołd ofiarom innej, jeszcze większej tragedii, która dotknęła nasz naród. W katastrofie zginęły osoby kierujące państwem, w tym prezydent Rzeczypospolitej Polski Lech Kaczyński wraz z małżonka Marią, a także szczególnie bliski naszemu sercu z racji, że był harcerzem, druh hm. Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent II Rzeczypospolitej Polski na uchodźctwie.

W pierwszą rocznicę katastrofy 10 Łódzka Drużyna Harcerzy „Serviam” im. Jerzego Grodyńskiego, nie tylko w sposób elektroniczny, pokazała, że wciąż pamięta o tym wydarzeniu i na prośbę komendanta chorągwi Michała Stasiaka reprezentowała Łódzki ZHR na mszy w intencji ofiar w kościele zesłania Ducha Świętego na placu Wolności (wszak „serviam” znaczy „służę”). Wraz z nami służby podjęła się 92 Łódzka Drużyna Harcerek „Imago” oraz poczet sztandarowy 29 Łódzkiej Drużyny Harcerek „Polana” im. Zofii Krassowskiej. Na mszę przybyło naprawdę wiele osób, kościół aż pękał w szwach. Oprawa mszy była bardzo uroczysta, pieśni śpiewał chór z prawdziwego zdarzenia. Wszystko rejestrowała telewizja. Po półtoragodzinnej mszy odbył się marsz oraz koncert organizowany przez partię polityczną, w którym nie wzięliśmy udziału. Zakończyliśmy nasze spotkanie na placu Wolności „Bratnim Słowem” wraz z druhem komendantem i hufcowym hufca „Polesie” Jackiem Kędzierskim.

Chciałbym jeszcze dodać od siebie jedną refleksję. Myślę, że wykorzystywanie przez partie polityczne tej tragedii (tak samo jak i umniejszanie jej znaczenia) jest wyjątkowo nie na miejscu. My, jako harcerze, w bardzo łatwy sposób możemy być wykorzystani w grze politycznej z racji tego, że bierzmy udział w różnych uroczystościach organizowanych przez polityków. Powinniśmy uważać na to, w co i w jakim stopniu się angażujemy (przy uroczystości, w której wzięliśmy udział, taka taktyka musiała być zastosowana), przecież my jako ZHR nie wspieramy żadnej z partii  i nie możemy pozwolić na to, by obecność naszych harcerzy (którzy raczej nie maja jeszcze ustosunkowanych swoich poglądów politycznych) promowała jakiekolwiek ugrupowanie polityczne.

ćw. Aleksander Wardęszkiewicz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *