… Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać kochamy wciąż za mało i stale za późno…Druhna Beata urodziła się 22 stycznia 1974 r. w Dzień Dziadka. Dziś miałaby 35 lat. Wychowała się na Złotnie, pochodziła z rodziny robotniczej. Początek drogi harcerskiej wpisuje się w 62 Łódzką Drużynę Harcerek „Ostoja”. Tam zgłębiała idee harcerskie, złożyła przyrzeczenie, stała się prawdziwą harcerką. W latach dziewięćdziesiątych druhna Beata została przeniesiona do 16 Łódzkiej Drużyny Harcerek „Korona”, aby zasilić kadrę tej drużyny. Tam została mianowana przyboczną, a później drużynową. Po przekazaniu 16 ŁDH-ek druhnie Małgorzacie Kociołek przeniosła swoją służbę do odbudowywania 48 ŁDH-ek zostając tam drużynową. Po przekazaniu drużyny została wybrana na hufcową Łódzkiego Hufca Harcerek „Gościniec”. Na Zlocie 10-lecia ZHR pełniła funkcję komendantki hufca. Była komendantką wielu kursów zastępowych, biwaków, zimowisk i obozów harcerskich.
Prywatnie druhna Beata ukończyła administrację na Wydziale Prawa i Administracji na Uniwersytecie Łódzkim. Pracowała jako asystentka notariusza na Placu Wolności. Cechowała ją wszechstronność zainteresowań. Lubiła rowerowe wycieczki, pływanie, granie w squasha, wędrówki górskie i jak każda prawdziwa kobieta szaleństwa zakupów. Była osobą charyzmatyczną, odpowiedzialną, pracowitą a przy tym dobrą i wierną przyjaciółką. Można było zawsze na niej polegać. Mieszkała w niewielkim drewnianym domku, była podporą rodziców.
W 2002 r. pojechała jako komendantka zgrupowania łódzkich drużyn harcerskich do Łąkarza. Obóz rozpoczął się na początku lipca. Pogoda, jezioro – wszystko zapowiadało szczęśliwy i udany obóz. 10 lipca po odprowadzeniu na leśny szlak 48 ŁDH-ek, druhna Beata wraz z kadrą zgrupowania pojechała do szpitala po chorą harcerkę. Niestety nie dojechali szczęśliwie, w połowie drogi samochód wypadł z leśnej drogi i uderzył w drzewa tak skończyła się ziemska wędrówka dwóch osób kucharza Mariusza Szczerkowskiego i komendantki obozu dh phm. Beaty Jerenkow.
Piosenką, którą druhna Beata bardzo lubiła są Krajobrazy….
„… Już zaszedł nad doliną, złocisty słońca krąg,
Odgłosy ciche płyną z dalekich pól i łąk,
Dalekie słychać głosy, daleki słychać śpiew…”
Opracowały
phm. Beata Wronowska wędr.
phm. Justyna Kralisz H.R.
