Michała poznałem gdy pełnił funkcje komendanta chorągwi, a ja byłem wtedy drużynowym. Michał zawsze zachowywał się jak brak nawet dla młodszych harcerzy. Bardzo często pamiętał ich imiona, stopnie, dopytywał się o ich życie harcerskie. Przy rozmowie z Michałem wielokrotnie słyszałem:
„Akumulator naładowany do dalszej pracy?”
„To kiedy będziecie najlepszą drużyną?”
„Liczę na Ciebie„
Michał miał dar motywacji i zarażania życiowym optymizmem. Podczas gdy miałem jak dla mnie wysokie ambicje, Michał uważał że stać mnie na więcej. Otwarcie o tym mówił i męczył dopóki przynajmniej trochę nie podniosłem poprzeczki.
Wykazywał duże zainteresowanie jak w danym momencie mi się układa. Ledwie go wtedy znałem, a więź od razu powstała. Michał opisywał co robił na danym etapie swego życia w harcerstwie, w pracy, w związku i tym samym wyznaczał drogę jak samemu należało podążać. Będę pamiętał Michała jako osobę wyjątkowo inspirującą i motywującą, od której wiele się nauczyłem.





