Michał potrafił drążyć kroplami skałę. Powoli, regularnie, nieustępliwie. Pamiętam, że przy każdej okazji z uszczypliwym błyskiem w oku pytał mnie kiedy Piotrek, mój mąż warszawiak mieszkający w Łodzi, przejdzie z MCHh-y do ŁChh-y. tak się pyta człowiek, któremu zależy i który wierzy, że nieustępliwością osiągnie cel. i wrzeć też potrafił! Dużo potrafił, taki był!





