Czy kiedyś zastanawiałeś się, co zrobisz na kolejnych zajęciach z survivalu?
Żywność w kulturze wielkomiejskiej kojarzy się głównie z odwiedzaniem mniejszych lub większych sklepów spożywczych, wybieraniem promocji czy ulubionych produktów. Zupełnie inna rzeczywistość jest jednak udziałem chociażby mieszkańców wsi, a już na pewno speców od survivalu. Bardzo niewielu z nas zastanawia się nad tym, że rosół, który jemy przy niedzielnym stole, był kiedyś biegającym kurczakiem. Nasi harcerze często nie zdają sobie sprawy, jak wiele wysiłku kosztuje przygotowanie takiego posiłku.Przygotowanie jedzenia od zawsze było jednym z wielu elementów harcerskiej przygody; od zawsze wspominam, że zajęcia tego typu były niezwykle integrujące dla grupy. Nie od dziś także wiadomo, że są one bardzo pożyteczne. Harcerze nabywają podczas nich praktycznych umiejętności, uczą się pracy oraz tego, że może ona przynosić wymierne (w tym wypadku nawet smaczne) owoce. Dla naszych harcerzy tego typu zajęcia zostaną na pewno określone mianem “hardkoru” i będą zapamiętane na długo. Rodzice powinni także docenić walory naszej pracy, gdy harcerze będą wspominać o tym po powrocie z obozu.
Warto jednak zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa. Koniecznie zadbaj o to, by harcerze nie traktowali niniejszych zajęć jako głupiej zabawy. Poszanowanie dla jedzenia, owoców ludzkiej pracy, jest jednym z fundamentów harcerskiego, a także chrześcijańskiego wychowania. Radziłbym Ci także, aby nie zmuszać niezdecydowanych do najbardziej wymagających elementów pracy, jak skubanie piór czy wyjmowanie wnętrzności. Harcerze sami zdecydują się, gdy będą już odpowiednio dojrzali. W razie szczególnych wątpliwości warto skonsultować tę sprawę z rodzicami, ale nie jest to moim zdaniem konieczne.
Wskazówki metodyczne i organizacyjne:
Jeśli chcecie zorganizować podobne zajęcia ze swoim ZZ-tem lub zastępami na obozie, to musicie liczyć się z kosztem ok. 30-40 zł w przypadku kury, czy 45-60 w przypadku kaczki. Żywe kury i kaczki najlepiej kupić u gospodarza, na wsi.
Moim zdaniem sam proces oprawiania nadaje się już dla zastępów młodszoharcerskich, jednak zabicie kury jest raczej zajęciem dla starszych zastępowych lub przybocznego. Nie radziłbym także nikogo do tego zmuszać.
Jeśli chodzi o sam proces łapania, zabijania, oprawiania, czy przygotowywania kury, to warto w tej sprawie zasięgnąć porady gospodarza, my możemy ze swojej strony przekazać Wam następujące informacje:
- Im kura młodsza, tym lepsza i smaczniejsza na rosół, ale jednocześnie może być nieco droższa. Gospodarz chętnie sprzeda Ci dwuletnią kurę (taka kura jest już dość stara!), może być ona nieco twarda, ale “da się zjeść”.
- Podczas odcinania kurze łba, warto narysować przed nią kreskę patykiem na ziemi, wtedy kura skupi się na procesie rysowania i naturalnie wyciągnie do przodu łeb.
- Wyrywanie piór warto poprzedzić polaniem kury gorącą wodą, wtedy pióra łatwiej wychodzą.
- Nie zapomnij o wyjęciu z kury wszystkich wnętrzności i dokładnym umyciu mięsa!
- Kurę w warunkach polowych można skutecznie upiec w glinie, uprzednio owinąwszy ją folią aluminiową.
- Proces pieczenia potrwa około godziny.
Film jest dokumentacją wideo harcu wykonanego podczas Warsztatów Zastępowych ŁHH “Polesie” “Szlaki 2011”. Autorem pomysłu jest Dominik Wardęszkiewicz (10 ŁDH).


2 komentarze
Też tak się zastanawiam, co z tą odpowiedzialnością. Bo np. będąc na warsztatach zastępowych mieszkaliśmy właśnie w takiej agroturystyce i jedliśmy rosół, który zrobiony był z kury z własnej hodowli. Zrobiony nie przez nas, a przez gospodynię. Szczerze mówiąc mogliśmy nawet nic na ten temat nie wiedzieć. To samo z jajecznicą, jajkami do barszczu etc.
Jakkolwiek rodzicowi zadającemu takie pytanie na zebraniu z rodzicami musiałbym coś odpowiedzieć i warto do takiej odpowiedzi się przygotowywać, to dla mnie to zagadnienie jest ważniejsze z punktu widzenia zmieniających się czasów. Kiedyś harcerze na obozie w ten sposób organizowali większość żywności, którą spożywali na obozie. Z mojego punktu widzenia takie mięso budzi nawet większe zaufanie niż to, które kupuję w sklepie.
Rozumiem, że pomimo moich rozważań problem prawny pozostaje. Postaram się w związku z tym zasięgnąć porady fachowca.
Przeczytałem „kupę”…
P.S. A co z badaniami mięsa i odpowiedzialnością za zdrowie harcerzy?