Informacje o wyjeździe dostajemy na dzień przed nim- chwila zastanowienia i zapada decyzja – jedziemy! Wyjazd do Warszawy był zaplanowany na 13 kwietnia na 8.30z dworca Łódź-Fabryczna. Zebrało się nas ok. 20 osób ( w tym sześcioosobowa reprezentacja 17 ŁDW „HONKER”). Szybki zakup biletów i w drogę…
Podróż mija dość szybko – głównie na jedzeniu śniadania i rozmowach o wszystkim. Na miejscu krótki spacer i jesteśmy pod jakąś szkołą, pod którą spotykamy kilkunastu harcerzy. Szybkie przegrupowania i w grupkach 4-osobowych idziemy na Plac Nieznanego Żołnierza. Tam stoimy chwilę, a następnie dostajemy dalsze wskazówki dotyczące tego, co mamy robić. W grupkach 4-osobowych (na które zostaliśmy podzieleni wcześniej) chodzimy i rozdajemy wodę ludziom uczestniczącym w uroczystościach. Gdy woda się kończy, mamy chwilę odpoczynku. Następnie wsiadamy do autobusu miejskiego i docieramy na cmentarz (Powązki) na dalsze uroczystości. Na cmentarzu jest sporo harcerzy-o wiele więcej niż na placu przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Dostajemy kolejne instrukcje co mamy robić i idziemy na miejsce docelowe, mianowicie pod pomnik Katyński pod którym została zmówiona modlitwa przez księży (nawet w języku żydowskim), oddana została salwa honorowa, zostały złożone kwiaty i zapalone znicze. Po uroczystościach żegnamy się z innymi i lecimy coś zjeść w centrum handlowym w Warszawie-mamy tam godzinę dla siebie i najedzeni opuszczamy Stolicę. Dzielimy się na 2 ekipy-jedna wraca na Łódź-Kaliską, a druga na Łódź-Fabryczną.
Relację z wyjazdu łódzkiej delegacji do Warszawy w dniu 13-04-2010 sporządził ćw. Marcin Świątkowski – wędrownik 17 Łódzkiej Drużyny Wędrowników „Honker”.
Służba. To słowo, które w związku z ostatnimi wydarzeniami i naszym zaangażowaniem z pewnością pojawiło się bardzo często. Nasi harcerze i harcerki pełnią ją w wielu miejscach w Polsce pokazując poziom swojego wyszkolenia i umiejętności działania w sytuacjach prawdziwie kryzysowych. Wiele uroczystości masowych obstawianych jest przecież właśnie między innymi przez harcerzy pełniących rozmaite służby – od porządkowej, przez medyczną, łącznościową czy informacyjną. Sytuacje kryzysowe pozwalają nam się sprawdzić w akcji – poczuć, że to, czego się uczymy w harcerstwie rzeczywiście jest przydatne. Użyłbym nawet stwierdzenia, że takie wydarzenia pokazują nam sens naszej pracy i działalności. Pokazują, jak dobrze (lub źle) jesteśmy zorganizowani i wyszkoleni. Pokazują nasz profesjonalizm, bo ilekroć po takich akcjach słyszymy słowa – „dobrze sobie poradziliście!” , „bez Was byłoby trudno” etc. tylekroć powinniśmy być dumni z naszej pracy wychowawczej.Warto pamiętać, aby służba której się podejmujemy była rzeczywiście potrzebna – przede wszystkim, aby nasi podopieczni czuli, że ich czas nie jest marnowany i że udało im się komuś pomóc – w takich okolicznościach satysfakcja wyzwala bardzo duże pokłady energii do dalszej pracy – również z ciężkiej służby można czerpać motywację!
Pamiętajmy, że takie sytuacje należy, a nawet trzeba wykorzystywać i polecać naszym podopiecznym branie w nich udziału – doświadczenie jakie z nich wyniosą jest ogromne i może w przyszłości zaowocować.
Czuwajmy!
phm. Sebastian Grochala HR


