Niniejszy tekst pochodzi z Kroniki Obozowej XV Łódzkiej Drużyny Wędrowników i jest „zbitką” podsumowania Naszego udziału w III Narodowym Zlocie Harcerzy w Warszawie w 2004 roku.
„Na początku było słowo…, a potem pojechałem na obóz żółto-niebieskim pojazdem marki PKP.
Stało się, dojechaliśmy do krainy nieprzespanych nocy, czepialskich bubli, różowych czołgów i latających dywanów (…) Od razu kazano robić nam jakąś bramę, która była obciachem dla wędroli przez cały Zlot. Każdy dzień był inny znacznie różniący się od siebie, ale każda noc miała wspólną cechę- była za krótka.” (Adam Bagłaj)
„27.07.2004 o godzinie 12:15 spotkaliśmy się na Dworcu Fabrycznym. Pojechaliśmy na Zlot 60 lecia Powstania Warszawskiego. Było nas 8 (Franek, Staś, Nel, Piotrek, Kuba, Michał, Władek i Ziótek)” (autor nieznany).

„Kiedy dotarliśmy do Parku Skaryszewskiego im. I. J. Paderewskiego wszystko było w powijakach. W deszczu rozbijaliśmy namioty , następnie zabraliśmy się za pomoc w budowaniu bramy i ogrodzenia Gniazda Wędrowników. Kolejnego dnia otrzymaliśmy zadanie wykończenia pionierki Gniazda. Spośród uczestników wybrano także 20 pełnoletnich harcerzy (w tym mnie i Benka), którzy pojechali pozować do fotografii dla dziennika „Rzeczpospolita”. Zdjęcie było robiona wspólnie z Powstańcem Tymoteuszem Duchowskim ps. „Motek”. W tym czasie odbył się apel rozpoczynający Zlot. Z chłopakami z drużyny spotkałem się o 16:00″ (Michał Stasiak)
„Ostatniej nocy rozwieszaliśmy plakaty i malowaliśmy trasy edukacyjne po Warszawie „Śladami Powstania”. Kiepsko jest z myciem, bo tak naprawdę nie mamy na to czasu, ciągle coś się dzieje. ” (Michał Stasiak)
„Dzisiejszego dnia było w kij uroczystości państwowych. Po zjedzeniu frytek XXL udaliśmy się na Plac Krasińskich. (Jan Gaj)

„Nasz dzień rozpoczął się jak zwykle wcześnie. Za wcześnie. Dnia poprzedniego mięliśmy ognisko wędrowników. Zapomniałem dodać, że nasza drużyna miała dzisiaj wartę nocną. To właśnie dlatego wszyscy, którzy jadą ze mną zasypiają. Jedziemy do Berlina ” (Jakub Tomala)
„Zlot był bardzo fajny i warto było nań pojechać!”
Relację zebrał i komentarzem nie opatrzył: ms
