Poznałam druha Michała na moim kursie przewodniczek w Gostyninie. On był wtedy komendantem kursu metodycznego „Skolem” i często widzieliśmy się na zgrupowaniu, na stołówce, albo w kuchni kiedy sprawdzał kursantów na wachcie. Czasami przychodził „poprzeszkadzać” wieczorem, kiedy pracowaliśmy nad zadaniami kursowymi. Miło wspominam rozmowy z nim. I choć nie miałam już więcej okazji do rozmowy z druhem Michałem zapadł mi w pamięć. Nie wierzę, że nie ma go już z nami.
Czuwaj!





