Strona główna / Wyróżnione / Recenzja książki „Całym życiem”

Recenzja książki „Całym życiem”

Książka „Całym życiem. Szare Szeregi w relacji naczelnika” Stanisława Broniewskiego (ps. „Orsza”) została skierowana właśnie do Nas – „następnych pokoleń harcerek i harcerzy”. Ale nie tylko z tego powodu warto po nią sięgnąć. Jest to przede wszystkim cenne źródło informacji na temat Harcerstwa wystawionego na trudną próbę – próbę wojny, z której wywiązało się bardzo dobrze. Utwór ten nie tylko zastanawia i skłania do refleksji, ale również w niektórych momentach śmieszy i dodaje zapału do harcerskiej pracy.

W części pierwszej pod tytułem „Założenia” opisane jest jak rozwijał się program Szarych Szeregów, jakie wątpliwości mieli ich twórcy, jak rozwiązywali problemy systemu wychowawczego i czym się kierowali podejmując decyzje. Może się to wydawać mało istotne, ale twórcy tej organizacji wiedzieli, że aby harcerstwo mimo okupacji wychowywało polską młodzież musi mieć dokładnie opracowany program, a więc na przykład odpowiedzieć sobie na pytanie: walczyć czy wychowywać? W wyniku rozważań powstał program moim zdaniem idealnie pasujący do organizacji i okoliczności.

W kolejnej części zatytułowanej „Działanie” opisane są systemy działania i specyfika poszczególnych grup wiekowych. Pokazane są tam różne rodzaje służb Szkół Bojowych (15-17 lat), na przykład „Wawer”, którego zadaniem było krzepienie serc Polaków poprzez antyhitlerowską propagandę. Mniej znana jest akcja „N”, mająca na celu skłócać, zastraszać i w ogóle robić wszystko, żeby okupant nie czuł się w Polsce dobrze. Do tego celu stosowano ulotki (w ciągu jednego roku rozprowadzono 38 990 egzemplarzy [!]),pisma stylizowane na głos Niemieckiej opozycji i dręczenie (w pełnym tego słowa znaczeniu) konkretnego Niemca. Oprócz tego do zadań harcerzy ze Szkół bojowych należała służba wywiadowcza. Grupy Szturmowe, czyli dorośli harcerze zajmowali się tzw. Wielką Dywersją, natomiast Zawisza (harcerze poniżej 14 lat) miała podobny program do współczesnego.

Część trzecia „Nurt” dotyczy kształcenia szaroszeregowej starszyzny, opisuje rolę i działanie konspiracyjnych wydawnictw. Poruszony zostaje również temat akcji „M” dotyczącej młodzieży nie należącej do żadnych organizacji podziemnych, szczególnie osób, które przed wojną należały do harcerstwa.

„Organizacja” to tytuł czwartej części książki. W niej można znaleźć opis szaroszeregowej konspiracji, bezpieczeństwie i aresztowaniach, kierownictwie, finansach oraz o scalaniu harcerstwa, czyli kontaktowaniu regionalnych konspiracyjnych organizacji harcerskich z Kwaterą Główną.

Ostatnia część „Przełom” opisuje powstanie warszawskie – okoliczności , atmosferę wśród powstańców, batalionach harcerskich i ich powstańczych losach, harcerskiej poczcie polowej i roli Kwatery Głównej Szarych Szeregów w powstaniu.

Niestety, mimo że metodyka Szarych Szeregów ostatecznie okazała się jedną z najskuteczniejszych i najlepiej kształtujących młodzież, często spotykała się z brakiem zrozumienia ze strony Polskiego Państwa Podziemnego.

Warto zwrócić również uwagę na „braterski” sposób pisania książki. Autor pokornie opisuje wzniosłe wydarzenia, których jest bohaterem, skupiając się przede wszystkim na zasługach swoich przyjaciół, zazwyczaj pomijając własne, mimo że jak możemy się domyślać jego wkład w osiągnięcia Szarych Szeregów był równie duży. Nie pomija również problemów z jakimi się zmagał w konspiracji i niejednokrotnie przyznaje, że nie wszystkie jego decyzje były dobre. Przestrzega nas przed popełnianiem podobnych błędów.

Na mnie książka zrobiła ogromne, pozytywne wrażenie. Sięgnąłem po nią z obowiązku, ponieważ jej przeczytanie to jedno zadań dla osób zdających ćwika, ale nie żałowałem, że poświęciłem czas jej czytaniu. Ze względu na to, że fabuła przekazuje głębokie, poważne treści i nie jest bardzo porywająca, nie polecam raczej osobom poniżej 13 roku życia (młodsi po prostu mogą nie być w stanie w pełni z niej skorzystać).

wyw. Jan Jacek

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *