Zastępowy zastępowemu nie równy. Są (niestety) zastępowi bardzo kiepscy i są rewelacyjni. Tym, co świadczy o ich klasie jest, oprócz organizacji zbiórek, realizacja bardzo trudnego zadania, jakim jest bycie Wodzem, Wzorem i Starszym Bratem równocześnie. Hasło brzmi na kursie zastępowych wspaniale, ale jak poradzić sobie z jego wykonaniem w praktyce?
Wódz
Są dwie teorie dotyczące przywództwa: pierwsza mówi, że wodzem trzeba się urodzić, druga, że to kwestia treningu i nabycia pewnych umiejętności. Moim zdaniem i jedna i druga ma w sobie trochę prawdy. Zakładam, że kwestie predyspozycji na zastępowego rozstrzyga drużynowy i jeśli wysyła kandydata na kurs, to nadaje się on na lidera. Jednak bez pracy nad sobą ani Juliusz Cezar, ani Napoleon nie poprowadziliby za sobą tłumów. Oto kilka moich wskazówek:
— Wódz zawsze wie co robić. To stwierdzenie ma dwa oblicza: po pierwsze, zawsze bądź dobrze przygotowany i w ten sposób buduj swój autorytet. Pamiętaj, że twoi ludzie znacznie mocniej zapamiętają jedną nieprzygotowaną zbiórkę, niż 100 dopracowanych idealnie — na szacunek pracuje się latami, ale naprawdę warto. Po drugie, w sytuacjach nagłych, zaskakujących, wszyscy będą patrzeć na ciebie, a w ich oczach zobaczysz pytanie „co robić?”. Wtedy spokój, opanowanie, ale też zdecydowana reakcja i pewnie wydawane polecenia zapewnią ci posłuch nie tylko w tym momencie, ale i na przyszłość.
— Wódz wydaje rozkazy. Nie chodzi tu o to, by jak sierżant w filmie z Hollywood cały czas krzyczeć na swoich podopiecznych. Ale nikt też nie posłucha polecenia wydawanego od niechcenia, pod nosem i mamrotanego. Jest też tu fundamentalna zasada: nigdy nie wydawaj rozkazu, który może nie zostać wykonany. To bardzo trudne i pewnie kiedyś będziecie musieli zaryzykować, ale lepiej unikać takich sytuacji. Raz zignorowany rozkaz, to pewny krok do całkowitej utraty autorytetu.
— Jeśli wódz kazał, to ma racje. Twoi ludzie bardzo nie lubią robić czegoś nie wiedząc po co i dlaczego. Należy, jeśli tylko to możliwe, tłumaczyć im co chcecie wspólnie osiągnąć i dlaczego tak ważne jest, by zrobili to, o co ich prosisz. Tylko postępując w ten sposób zdobędziesz autorytet i gdy zajdzie potrzeba, w sytuacji kryzysowej, twój zastęp bez szemrania wykona najbardziej absurdalne polecenie nawet bez tłumaczenia o co chodzi. To będzie dzień twojego ogromnego sukcesu, ale nie próbuj tego zbyt szybko — na to też trzeba zapracować.
— Wódz jest mądry. Brzmi prosto, ale nie chodzi tu o twój iloraz inteligencji, ani o dobre wyniki na klasówkach (choć to pomoże). Chodzi o to, by twoi ludzie wierzyli, że jesteś mądry. Nawet, jeśli nie jesteś od nich dużo starszy, musisz całą swoją postawą pokazywać, że jesteś od nich bardziej odpowiedzialny i dojrzały. To znaczy, że nie wydajesz bezsensownych rozkazów, że nie wygłupiasz się przy nich za bardzo, że sam, bez polecenia drużynowego, jesteś w stanie dostrzec, kiedy jest czas pracy. I umiesz zmobilizować zastęp, kiedy się obija.
Wszystkie te zasady są trudne do realizowania, ale popatrz na zastępowych wokół, a zrozumiesz różnice między prawdziwym wodzem, a jeszcze jednym szeregowym z brązowym sznurem. Idealnym testem jest czas obozowej pionierki — jeden zastęp nie pracuje wcale, w drugim wszystko robi sam zastępowy, a w innym… oby to tym innym był twój zastęp.
Wskazówki dla Wzór i Starszy Brat w następnym numerze :)
Wojciech

