Na biwak ZZ-tów naszego hufca do Warszawy wybraliśmy się w trójkę z Piotrkowa. Około godziny trzynastej w sobotę 12 grudnia byliśmy już na miejscu.
Zjedliśmy pizzę na obiad i ruszyliśmy do starego miasta na grę. Trwała ona około dwóch godzin i podczas niej poznaliśmy trochę lepiej centrum Warszawy. Powróciliśmy do miejscu noclegu, a był nim dom jednej instruktorki z mazowieckich chorągwi harcerek, hm. Basi Brzewskiej.
Później były zajęcia Łukasza Czekały na temat posłuszeństwa podwładnych i jak zrobić, aby być przez nich szanowanym. Po zajęciach zagraliśmy raz w grę planszową z pociągami i zjedliśmy kolację. Po kolacji znowu poświęciliśmy się rozgrywce w „Ticket to Ride Europe”. Późnym wieczorem urządziliśmy sobie spacer po Warszawie, a po powrocie położyliśmy się spać.
Następnego dnia wstaliśmy rano, spakowaliśmy się i zjedliśmy śniadanie. Później udaliśmy się do pobliskiego kościoła na Mszę Świętą. Następnie zabraliśmy bagaże, pożegnaliśmy się z Basią i ruszyliśmy do ostatniego punktu naszego biwaku, Muzeum Powstania Warszawskiego. Spędziliśmy tam około dwóch godzin nie zobaczyliśmy wielu cennych rzeczy, ale i tak teraz znamy znacznie lepiej losy naszych rodaków i harcerzy w czasach II Wojny Światowej.
Po zwiedzeniu muzeum wsiedliśmy do samochodów i wróciliśmy do domów.
ćw. Dawid Jakubik


