Dzisiaj będzie trochę inaczej. Lżej, wakacyjniej. Nie filozoficznie. Otóż pewnego wrześniowego popołudnia w pewnym hotelu w Rzeszowie wszedłem w posiadanie trójjęzycznego wydania „Nowego Testamentu”…
Zainteresował mnie potrójny polsko-angielsko-niemiecki tytuł i informacja na pierwszej stronie: „Międzynarodowy Związek Gedeonitów. Książka przeznaczona do bezpłatnego rozpowszechniania”. Było to tłumaczenie z języka greckiego. Na wstępie bardzo ciekawy spis „proponowanych tekstów”. Wybór cytatów z Biblii podzielony na kategorie (np. zasady duchowe, zasady praktyczne, pomoc w potrzebie, doktryny). Potem słów kilka o Związku Gedeonitów na świecie i spis treści. Całość trochę ponad 1000 stron zapisanych na pergaminowym cieniutkim papierze.
Kim są ci gedeonici, ludzie rozdający bezpłatnie Pismo Święte, i po co to robią? Jaki kościół reprezentują i jakie mają ukryte korzyści ze swojej działalności? Czym w końcu różnią się od sekty werbującej swoich nowych członków na ulicach?
Jest to międzynarodowa i świecka organizacja chrześcijańska nawracająca ludzi na wiarę chrześcijańską bez nawracania na konkretne wyznanie. Gedeonitci są jednak protestantami. Wynika to z tego, że organizacja powstała w Stanach Zjednoczonych (w 1899 roku) i tam się początkowo rozwijała. Protestanci są też większymi „znawcami” Biblii niż na przykład katolicy. Częściej studiują Słowo Boże i w krajach protestanckich jest to normalne zjawisko.
Konstytucja gedeonitów mówi wyraźnie, że „członkami Stowarzyszenia mogą być świeccy mężczyźni, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa (…) i są czynnymi członkami protestanckiego lub ewangelicznego Kościoła, kongregacji lub zboru”. Muszą też być samodzielni finansowo, np. prowadzić własne firmy lub pełnić kierownicze stanowiska.
Gedeonici rozdali już około półtora miliarda egzemplarzy Pisma na całym świecie.
I ciągle rozdają kolejne. Zostawiają je w hotelach, szpitalach, uczelniach, w miejscach publicznych, środkach transportu, rozdają na ulicach miast. Istnieją w 180 krajach i jest ich ponad sto tysięcy. Ich celem jest wyłącznie szerzenie wiary chrześcijańskiej. Korzyści materialnych z tego nie mają, sami opłacają niewielką składkę roczną.
Skąd nazwa stowarzyszenia? Gedeon jest bohaterem Starego Testamentu. Z pomocą garstki bojowników pokonał siły nieprzyjacielskie. Był człowiekiem bezgranicznie oddanym Bogu, gotowym na wszystko, czego Bóg od niego zażąda. Wyróżniały go: wiara, posłuszeństwo i pokora. Twórcy stowarzyszenia pragnęli, by gedeonici w życiu i postępowaniu odzwierciedlali odwagę i przykład swojego patrona.
W Polsce nie są szerzej znani, ponieważ ich przekłady nie są oficjalnie dopuszczone przez kościół katolicki. Powoduje to, że katolicy są im nieufni. Gedeonici opierają się bowiem na przekładzie zwanym Biblią Warszawską, dokonanym przez środowiska protestanckie w 1975 roku, nie zaś na wersji „katolickiej” (tzw. Biblia Tysiąclecia). Różnica polega głównie na zawartości (Biblia „protestancka” jest bardziej okrojona) oraz zrozumiałości języka tłumaczenia. Niektóre archaiczne wyrazy zastąpiono bardziej rozumianymi przez obecne społeczeństwo. Biblia gedeonitów nie zawiera też komentarza – ich zadanie kończy się na „dostarczeniu” Pisma Świętego potencjalnemu czytelnikowi. To on ma później wyciągnąć wnioski ze słów wspólnego Boga chrześcijan.
Zdecydowanie gedeonici nie są żadnym kościołem, związkiem wyznaniowym ani sektą. Ich działalność popierają między innymi katoliccy biskupi z Gdańska, Warszawy czy Koszalina. Stowarzyszenie nie dodaje ani nie ujmuje treści z Biblii, dostarcza ją tylko i namawia do czytania oraz postępowania zgodnie z wolą Boga.
Łódzki obóz gedeonitów działa przy zborze Kościoła Zielonoświątkowego przy ul. Jaracza (róg Kopcińskiego). Jest jednym z 70 polskich obozów i zrzesza kilkadziesiąt osób.
P.S. Dodam, że parę miesięcy później trafił do mnie egzemplarz niemiecko-francusko-angielsko-niderlandzki. Może i Wam podczas wakacyjnych podróży uda się trafić na egzemplarz Pisma Świętego, który zostanie w Waszej bibliotece…
pwd. Andrzej Jagoda
Literatura:
Nowy Testament, Międzynarodowy Związek Gedeonitów, Wydawnictwo Gideon,
Bliżej Biblii, nr 6 (2/2003),
Siewcy Słowa, Puls Biznesu 04/2005.
Jeden komentarz
No proszę. Gratuluję fajnego pomysłu – pierwsze słyszę o takim zgrupowaniu, a to dośc ciekawa sprawa ;)