Mój powrót do przyszłości

Przyszłość zaczyna się dziś!
Jan Paweł II, Jasna Góra, 19.06.1983

Jakże determinujące jest hasło przyświecające sierpniowej imprezie Związku. Nie chcę na łamach „Wywiadowcy” tworzyć kolejnej zapowiedzi ogłoszonego konkursu. Postaram się, właśnie za pośrednictwem naszego miesięcznika znaleźć odpowiedź na hasło konkursowe. Pobudza ono do refleksji nad tym co minione i nad tym co przyszłe. Czy tylko? Zastanawiam się, co w tej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości jest ponadczasowe. Przydatnym tu dla mnie jest definiens wyrażenia historiozofia. Spłycając jego znaczenie, stawia ona pytanie czy w historii [harcerstwa] istnieje jakiś uszeregowany proces. Od razu zaznaczam, że nie udzielę odpowiedzi na to pytanie. Bo nie jest to celem artykułu.

Wizję przyszłości Związku upatruję w przeszłości dziejów harcerstwa. W dobrodziejstwie jego metody, przyrzeczenia i prawa harcerskiego, obfitości wzorców osobowych, kształtujących przeszłe i przyszłe pokolenie oraz doświadczeniu. Dziś uważamy, że powinniśmy gonić czas, postęp, po to, by nie zostać w tyle. Musimy dostosowywać swoje prawa, regulaminy i statut do zmieniającej się rzeczywistości prawno-administracyjnej. Tezy te są często wypowiadane przez władze naczelne. (niestety)

„Quo vadis ZHR?” odpowiedź na to pytanie nie jest prosta bowiem ilość dziedzin, jaka dotyka naszą organizację wymaga zaangażowania grup specjalistów do każdej z nich. Patrząc w przeszłość słyszeliśmy o harcerstwie z czasów 1911-1949, które pracowało w sposób czysto społeczny. Ale już „harcerstwo”, które powstało się na bazie tzw. Zjazdu Łódzkiego 56 roku wpisane było w aparat administracyjny państwa i w znacznej części przezeń finansowany. Dziś jako ZHR staramy się z sukcesem nawiązać do społecznego charakteru harcerstwa z okresu lat 1911-1949. Rzeczywistość jednak coraz częściej wymaga od Nas, aby za usługi ekstra płacić. Ufam, że kształcący się instruktorzy w przyszłości realizując pasje zawodowe wciąż będą potrafili oddawać się pracy społecznej na rzecz Związku. Nie możemy jednak zwolnić wybieralnych władz od wprowadzenia rozwiązań systemowych w pozyskiwaniu środków na jego działalność. Istotne jest jednak, aby nie czynić tego kosztem przynależących do ZHR dzieci i młodzieży.

Chciałbym, aby przyszły ZHR był organizacją rycerską, w której gesty i czyny stanowić będą piękno dnia codziennego. Przykłady z życia społeczno-politycznego pokazały i pokazywać będą degradację takiej postawy. Za co po części  winię ludzką ambicję oraz brak umiejętności współtworzenia zespołów ponad podziałami. Między innymi poprzez wartościowanie 5 punktu Prawa Harcerskiego różnice w osiąganiu przyszłych celów będą niwelowane, a negocjowane  kompromisy skuteczne. Ileż piękna niosą sobą gesty, gdy po wewnątrz organizacyjnych wyborach instruktorzy ściskają sobie dłoń, następnie zakasają rękawy, aby ramię w ramię budować teraźniejszość.  Nie od dziś bowiem wiadomo, że „zgoda buduje, a niezgoda rujnuje”. Dziś brakuje nam umiejętności rezygnacji z własnych ambicji na rzecz wspólnej budowy przyszłości. „Czasem trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym”.

Obecnie stajemy na rzęsach, aby zaistnieć w środkach masowego przekazu, by mieć swoje 5 minut w lokalnej prasie, Łódzkich Wiadomościach Dnia … w przyszłości ZHR powinien posiadać własne środki masowego przekazu. Nie koniecznie chcemy wykorzystywać istniejące media prosząc o 1 godzinny czas antenowy raz na rok (sic!). Lepiej, byśmy stworzyli własne radio, telewizję, prasę. Jakie ogromne możliwości daje w tej materii internet. I przecież nie chodzi o to, aby każdy człowiek codziennie miał poczucie znalezienia czegoś dla siebie w TV harcerskiej. Ale, by każdy harcerz wiedział, gdzie i co może obejrzeć w wolnej chwili, skąd zaczerpnąć informację z dziedziny życia, która przy dobrej pracy wychowawczej wpisze się w jego codzienność na stałe. Powiem więcej. Nasze media dadzą nam szansę tworzenie reklamy do wewnątrz. By każdy rodzic, który swoje dziecko posyła do naszych drużyn mógł zobaczyć na czym metoda harcerska polega. W prasie harcerskiej będzie mógł przeczytać ciekawe artykuły, zapoznać się z wydarzeniami cotygodniowych zbiórek.

Kiedyś Andrzej Frycz Modrzewski napisał „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. I chyba on był pierwszym Polskim twórcą programu „Powrót do przyszłości” (nie degradując roli autorów projektu). Drużyna Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej w każdej szkole, parafii, wiosce…! To motyw przewodni przyszłości. Nie chodzi o statystyczny charakter ów hasła. W przyszłości ZHR musi stać się partnerem, którego zapraszać będą do współpracy wszyscy poważni liderzy środowisk lokalnych, na zasadzie „równy z równym”. To od Nas  powinien zależeć kształt i program akademii szkolnej, rocznic miejskich,  ku czci święta Niepodległości, 3 Maja, 1 Sierpnia itp. To my powinniśmy stawać się animatorami kształtu i wyglądu takich imprez. Jak równy z równym powinniśmy organizować Turniej Piłki Nożnej, Grę miejską, Akcję Flaga w szkołach, gminach, parafiach… i robić to dobrze.

Polskiej młodzieży potrzebne są pozytywne wzorce osobowe. To właśnie harcerstwo może je pokazać. Do tej pory przykład własny, odwołanie się do bohaterów narodowych i innych ciekawych postaci powodowały, że „namacalnie” dziecko mogło przeżyć swoje wzloty i upadki. Za chwilę-już na naszych oczach zrodzą się bohaterowie czasów „harcerstwa niepokornego”, ich imiona zdobić będą sztandary drużyn, hufców i chorągwi. Nasze jednostki powinny w tym celu już dziś rozpocząć poszukiwania swojej przeszłości, aby odkrywać ją na nowo. Im starsze tym z roku na rok trudniej będzie odzyskać informację z przeszłości.

W związku z koniecznością badania historii warto zastanowić się nad wykorzystaniem świata internetu, aby uruchomić wirtualne archiwum dokumentacji harcerskiej. Każda jednostka Związku winna systematycznie umieszczać swoją dokumentację po to, aby każdy kolejny drużynowy wraz z przekazaniem jednostki nie wykonywał kombinacji „Format C:” niszcząc nieświadomie materiał badawczy dla przyszłych pokoleń. Być może na poziomie Okręgów, Chorągwi winny powstać zespoły „kompresujące” dokumentację jednostek, pobierając ją bezpośrednio z witryn, pozyskując od drużynowych, hufcowych. Tu również ogromna rola m.in. „Matrixa”, aby nie „niszczył” nie aktualizowanych stron www, bez wcześniejszego beckup,u. Po to, by kiedyś można było te dane odtworzyć.

Po zlocie u każdego wodza w domu na półce powinna stać i być czytana „Książka Wodza Zuchów” oraz „Skauting for Boys”. Od ponad 100 lat zapisane w nich metody są  najskuteczniejszą formą wychowywania dzieci i młodzieży. Wierzę, że przez kolejne 1000 taka pozostanie. Choć oczywiście modyfikować będziemy musieli formy jej realizacji.

Reasumując moją wiarę w przyszłość odwołam się do programu „Dziś-Jutro-Pojutrze”. Choć jego nazwa wskazywała, że przewiduje on 3 dniowy okres realizacji to ówcześni skauci wiedzieli, podobnie jak my, że na realizację każdego elementu programu potrzeba lat. W końcu „Pojutrze” osiągnięto 45 lat od zakończenia konspiracji „Szaroszeregowej”!

ms

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *