Przy planowaniu obozu harcerskiego, czy koloni zuchowej, najczęściej najwięcej czasu zajmuje wymyślenie odpowiedniej obrzędowości. Każdy drużynowy pragnie zrobić coś wyjątkowego i innowacyjnego, poszukuje ciekawych kultur, wyszukuje mało znane mity, czy baśnie. Powstaje pytanie dlaczego tak mało osób decyduje się na podjęcie problematyki obrzędowości na podstawie polskiej kultury ludowej? Prawdopodobnie nie jest wystarczająco atrakcyjna i ciekawa. Większość z nas niejednokrotnie była na wsi, widziała wykonywaną pracę, czy ludowe świętowanie. Stąd jest ona nam tak znana, że nie wydaje się być odpowiednim materiałem dla naszych wychowanków. Ponadto młodzi ludzie starają się odsuwać od tradycyjnych norm i zasad życia na rzecz postmodernistycznej prawdy i rzeczywistości.

Dlaczego proponuję taki rodzaj obrzędowości?
Przede wszystkim dlatego, iż kultura ludowa jest niekończącym się źródłem pomysłów w pracy harcerskiej. Nie znamy prawdziwej kultury tradycyjnej, to co widzimy i doświadczamy jest skromną pozostałością ogromnej i pięknej spuścizny. Powiedziałabym: połączeniem tradycji z postmodernizmem[1]. Taki zlepek nie może powodować pozytywnych konotacji[2]. Dlatego warto dowiedzieć się jak wyglądała tradycyjna kultura ludu.
Dla mnie etnografia, a właściwie obrzędowość na podstawie kultury ludowej stanowi doskonałą metodę pracy w drużynie i gromadzie. Zawarta jest w niej tradycja, elementy religii i wiary, patriotyzm, formy estetyczne, wspólnotowość, a nawet prawdziwa rola obu habitusów[3] w przestrzeni domowej. Wartości te są zatracane we współczesnej rzeczywistości, coraz trudniej jest je pielęgnować, pogłębiać i wpleść w obozowe zadania. Oczywiście nie możemy naśladować wszystkiego. Uważam, że nie wolno nam wykonywać czynności magiczno-religijnych, których w kulturze tradycyjnej było bardzo dużo. Wyjątek może stanowić sytuacja kiedy po zapoznaniu się ze stosunkiem chłopów do magii ukażemy im jak bardzo jest to niebezpieczne i skontrastujemy ze współczesnym wróżbiarstwem. Uwaga jest to bardzo trudna kwestia!
Jeśli zdecydujecie się na taką tematykę obozu musicie zgromadzić odpowiednią wiedzę. Nie brak literatury etnograficznej, która precyzyjnie opisuje każdy obrzęd i zasady codziennego życia. Polskie zbiory ukazują zagadnienia związane nie tylko z normalnym biegiem życia, ale również dawne piosenki, przyśpiewki, sztukę ludową itd. Kultura ludowa jest tak bogata, także zaspokoi potrzeby i zainteresowania dzieci w różnym wieku. Warto pamiętać, że przy takiej stylizacji nie możemy sobie pozwolić na szaleństwa wyobraźni, bądź brak rzetelnej wiedzy.
Poniżej postanowiłam omówić tylko niektóre istotne elementy etnograficzne połączone z obozowaniem.
Miejsce obozowe

W każdym miejscu można stworzyć świetną atmosferę związaną z obrzędowością, nawet ludową. Jednak dużym ułatwieniem byłoby miejsce obozowe usytuowane w odpowiedniej odległości od wsi, w której znajdują się rudymenty[4] kultury tradycyjnej. Warto odnaleźć osobę, która pamięta najdawniejsze dzieje, bądź potrafi zaprezentować różne rodzaje rzemiosł. Na każdym obozie udekorowanie przestrzeni obozowej oraz nadanie odpowiednich nazw określonym miejscom i przedmiotom jest niezwykle ważne. Na przykład bramę wejściową do obozu można zaprojektować jak wejście do kurnej chaty[5], bądź magazyn ze sprzętem nazwać „zagrodą”… Również pionierkę oraz zabudowę namiotów można podporządkować pod wybraną obrzędowość. Ważne jest, by zastępy jeszcze przed wyjazdem na obóz zapoznały się z tradycją, życiem i obyczajami miejscowej społeczności, a także na podstawie estetyki ludowej zaprojektowały potrzebne urządzenia i przedmioty namiotowe. Byłoby doskonale, gdyby wszystkie przedmioty w namiocie zawierały chociaż mały element charakterystyczny dla kultury ludowej wybranego regionu.
Natomiast najbardziej wodze fantazji można popuścić w przypadku tematu strojów obrzędowych (zachowując swoiste elementy dla danego regionu), oczywiście należy podjąć stosowne przygotowania jeszcze przed wyjazdem, najlepiej zorganizować przedmiotową zbiórkę na temat strojów lub zwiedzania ekspozycji w muzeum etnograficznym. Każda harcerka i harcerz, którzy mieli problemy z przygotowaniem odpowiedniego stroju, po takim spotkaniu na pewno poczują wenę i zapał, by na obozie posiadać odpowiednią garderobę i akcesoria.

Zabiegiem ciekawym, choć dość trudnym i wymagającym jest wprowadzenie elementów gwary wybranego regionu. Dobrym rozwiązaniem jest używać jej tylko w określonych momentach lub spotkaniach. Świetnie byłoby zaprosić osobę, która potrafi mówić gwarą, by harcerze mogli posłuchać jej w całej okazałości. (np. Jeśli jedziemy na Mazury i nasza obrzędowość odzwierciedla ten region i tą kulturę dobrze byłoby posłuchać tzw. mazurzenia).
Jak już wspomniałam plan dnia, jak i większość codziennych „obrzędów” można podporządkować wybranej kulturze. Na przykład poranne oporządzanie się harcerzy nazwać można np.: poranną pracą w gospodarstwie, pojeniem zwierząt, dojeniem krów… Przy stałych elementach dnia typu kominek harcerze mogą zbierać się na radę u Sołtysa, gdzie będą im towarzyszyć ludowe piosenki, zawołania, przyśpiewki.
Istnieje niezliczona ilość świąt ludowych i obrzędowych zabaw. Nie będę ich tutaj omawiać, ale można je doskonale wykorzystać przy kształceniu umiejętności, czy nawet cech harcerzy. Na przykład:

- W trakcie wieczoru panieńskiego, bądź wesela można tańczyć oberka, kujawiaka, krakowiaka (…) oraz zorganizować poczęstunek składający się z tradycyjnych potraw ludowych. Musi być osoba, która potrafi zaprezentować dany taniec i nauczy rzeszę harcerek, a także taka, która pokieruje przygotowaniami posiłków. Są to szczegóły, jednakże bardzo istotne, bowiem dysponując niewypróbowanymi przepisami można ponieść kucharską katastrofę i zawieść zaangażowane harcerki/harcerzy.
- Podczas Jarmarku mogą odbyć się warsztaty z: lepienia garnków, przygotowywania herbatek i parzenia ziół, wiązania sieci i wyrobów artystycznych. Wszystkimi artykułami można pochwalić się podczas monopolu wiejskiego, a przede wszystkim dokonać odpowiednich wymian, by posiadać po jednym elemencie z każdego wytworu.
- Znanym i często omawianym przykładem jest gra: w poszukiwaniu kwiatu paproci. Warto o niej wspomnieć, gdyż doskonale łączy elementy związane z tradycjami i przesądami ludowymi oraz można sprawdzić orientację w terenie i umiejętność korzystania z kompasu, mapy.
- …[dalej patrz literatura etnograficzna]
Stałym i istotnym elementem każdego wyjazdu jest współpraca ze okolicznymi wsiami. Nie powinno jej zabraknąć na żadnym obozie, a tym bardziej na takim, który korzysta z obrzędowości dotyczącej lokalnej kultury ludowej. Przy takiej stylistyce obozu szczególnie nie może zabraknąć służby. Byłoby doskonale porozumieć się z paroma okolicznymi gospodarzami, w domostwach których harcerze mogliby sprawdzić się przy pracach gospodarskich. W ten sposób mogą „zapracować” na posiłek i poznać prawdziwe życie na wsi. Myślę, że taka forma przyniosłaby dużo satysfakcji wychowankom, a praca byłaby czymś użytecznym i interesującym, bo nowym. Ponadto, jedno popołudnie można poświęcić na rzecz społeczności lokalnej i zorganizować Wakacyjne Przedszkole dla dzieci ze wsi. Można przygotować gry i zabawy na wolnym powietrzu, pląsy, których nauka stanowi jedno z wymagań na stopień tropicielki. Ważnym elementem są zwiady na temat danej wsi, regionu, zwyczajów, najstarszych pieśni, prac … Zwiady muszą być bardzo dobrze przygotowane. Każda wieś może poszczycić się czymś innym i wyjątkowym, więc koniecznie trzeba znać jej najważniejsze zwyczaje. Zwiad nie musi dotyczyć tylko informacji na temat danego regionu, może dotyczyć jakiegoś rzemiosła, starych narzędzi, pieśni, obrzędów, świąt… Już od pierwszych obozowych dni należy zawiązać więź z okoliczną ludnością. Kontakt ten nie tylko przyczyni się do uzyskania tańszych cen mleka, warzyw czy owoców, ale także pomoże w organizacji zwiadów, służb, czy zachowaniu bezpieczeństwa (szczególnie podczas obozów żeńskich, który wzbudza zaciekawienie wiejskiej młodzieży).

Również podczas rajdów i wycieczek można zwiedzać miejsca charakterystyczne dla danego regionu. Dobrze jest jak każda wycieczka, czy rajd ma skonkretyzowany cel, np. polega na zobaczeniu jak największej ilości miejsc i rzeczy związanych ze sztuką ludową swoistą dla tej kultury. Nie muszą to być tylko muzea ukazujące wycinanki, hafty, rękodzieła, rzeźby, ale także warto obejrzeć stare chaty, poprosić gospodarzy o pokazanie tradycyjnych strojów, sprzętu i pozostałego ustrojstwa- czyli teraz byśmy powiedzieli gadgetów ludowych;)
Omówiłam tylko podstawowe elementy charakterystyczne dla kultury ludowej, a może tylko moje spojrzenie na taką stylizację. Posiadając odpowiednią wiedzę warto nie tylko skupiać się na zewnętrznych cechach kultury ludowej (np. strój), ale także na mentalnych i duchowych. Bardzo łatwo jest ukazać rolę, przestrzeń, spojrzenie na oba habitusy. W postmoderniźmie nastąpiło całkowite zerwanie z „normalnym”, tradycyjnymi zasadami funkcjonowania kobiety i mężczyzny. Wiele drużyn boryka się ponadto z problemem braku wspólnoty. Częściej istnieje współzawodnictwo, a co gorsze rywalizacja, nie ma silnych więzi wspólnotowych. Posiadając taką stylizację nie trudno wprowadzić jedność pomiędzy harcerzami. Wydaje mi się, że taka obrzędowość doskonale wpływa na rozwój duchowy i fizyczny. Nie tylko liczy się zabawa, gry, wycieczki, czy służba dla miejscowej ludności, ale także warto ukazać jak głęboka była wiara chłopów w Boga i Jego działanie w życiu człowieka. Przy takiej stylizacji harcerze zdobywają odpowiednią wiedzę, otwierają się na innych ludzi, czują potrzebę pomagania oraz służenia drugiemu człowiekowi i dobrze się przy tym bawią. A czy nie oto chodzi w 10 Punktach Prawa Harcerskiego?
pwd. Anna Kubisztal
Autorka jest tegoroczną absolwentką Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej na Uniwersytecie Łódzkim. Przez kilka lat była drużynową 5 Łódzkiej Drużyny Harcerek im. św. Jadwigi, następnie hufcową Łódzkiego Hufca Harcerek „Róża”.
Inspiracją do napisania tekstu były: pomysł hm. Michała Stasiaka oraz artykuł phm. Joanny Piller, która opisuje obóz harcerski stylizowany na obrzędowość etnograficzną.
PS A na koniec piosenka: ALBOŚMY TO JACY TACY
Albośmy to jacy tacy
Ino chłopcy krakowiacy
Czerwona czapeczka
Na cal podkóweczka
Czerwona sukmana
Danaż moja dana.
Kierezyja granatowa
Co ją od parady chowam
Jedwabisiem wyszywana
Bryzowana, lamowana
Wokolusieneczko,
moja kochaneczko
(źródło: http://spiewnik.rolnicy.com/piesni-ludowe/albosmy-to-jacy-tacy.html)
1. „Postmodernizm, inaczej ponowoczesność, określenie szeregu tendencji we współczesnej kulturze, sztuce, literaturze, filozofii nauki, życiu społeczno-politycznym (…)Postmodernizm występuje przeciw obiektywizmowi w nauce, przeciw racjonalizmowi, idei jedności, całości i systemowości, a także przeciw wszelkim całościowym doktrynom filozoficznym. W zamian proponuje heterogeniczność, ambiwalencję, antyfundamentalizm, dekonstrukcję. (źródło: http://portalwiedzy.onet.pl/44956,,,,postmodernizm,haslo.html)
Współczesna kultura to kultura postmodernistyczna[AK].
2. Konotacje – inaczej skojarzenia
3. „system schematów myśli, percepcji, oceniania i działania.” (źródło: http://www.zgapa.pl/zgapedia/Habitus.html)
Podział na kobiety i mężczyzn nie ze względu na płeć biologiczna, ale ze względu na płeć kulturową- czyli na zadania jakie są postawione przed kobietami i przed mężczyznami w domu [przypis-AK].
4. cechy charakterystyczne danej kultury.
5. „Chaty często składały się z trzech izb: środkowej – sieni i dwóch bocznych – czarnej i białej. Izba czarna była głównym pomieszczeniem, stał w niej piec. Pełniła rolę kuchni a czasem sypialni. Izba biała była pomieszczeniem bardziej reprezentacyjnym. Służyła tylko celom mieszkaniowym. Obok białej izby budowano często dodatkowe pomieszczenie – komorę, służącą jako magazyn.” (źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Chata)


2 komentarze
Tekst bardzo ciekawy i fajnie napisany. Zgadzam się z przedstawionymi przez Ciebie pogladami, acz nie do końca. Co do jednego masz niewątpliwie rację – palska tradycja i kultura była bardzo rozbudowana, na każdym regionie inna. Jednak moim skromnym zdaniem to so w naszej kulturze było najfajniejsze to słowiańskie mity i wierzenia. Wszystkie obrządki i święta jak Noc Kupały czy Święta Jare. Nasz bestiariusz również nie był taki skromny i daje dla pasjonatów duże pole do popisu. Należy jednak pamiętać że poniekąd charakter naszego związku (mam tu na myśli dużą religijność) wyklucza takie elementy z obrzędowości, co z pewnością ją zuboża. I co nam zostaje? Historia i wyżej wspowniana kultura. Moim skromnym zdaniem ta kultura to fajna jest do popatrzenia, ale do stylizowania nie bardzo. Stroje Łowickie były bardzo skomplikowane do uszycia i nie do końca praktyczne w użyciu. Co do historii – niestety nasza historia od zarania nie była jakoś za specjalnie ciekawa, a Polska krajem była małym i dość biednym. Rozbitym na Plemiona, które ledwo się ze sobą dogadywały. Ciekawe czasy do dobrego wykorzystania zaczynają się od późnego średniowiecza. Potem mamy zabory, I i II Wojnę światową + wszystkie powstania. Są to z pewnośćią pola tematyczne bardzo ważne i istotne, ale spójrzmy prawdzie w oczy – są bardzo oklepane. Dlatego drużynowi poszukują nowych tematów i „wyciągają” te nieznane mity i historie.
Osobiście jestem jak najbardziej przekonany o słuszności porzekadła „cudze chwalicie, swego nie znacie – sami nie wiecie co posiadacie”. Jednak zbytnia ortodoksyjność i aż takie przywiązanie do naszej tradycji również nie jest dobre. Powinniśmy się otworzyć na inne kultury i pomysły ;)
Wielkie dzięki za ten ciekawy tekst. Jeśli chodzi o generalne poszukiwanie obrzędowości na obozy, to wydaje mi się, że na siłę staramy się stosować wiele zapożyczeń z obcych nam kultur, nie znając ich drugiego dna, lub specyfiki, która nijak się ma do wyznawanych przez nas wartości. Przykładem może być obóz japoński i konfucjonizm.
Nie wspomnę już o takich sytuacjach, że odbywały się obozy nad morzem lub w górach a w obrzędowości i stylizacji, nawet najmniejszy element nie nawiązywał do tych miejsc. Sztuka dla sztuki.
Mam nadzieję, że ten artykuł stanie się przyczynkiem do szukania przez drużynowych „koszuli bliższej ciału”.