Strona główna / Salon / Czuwam. Jestem Gotów! Na pewno?

Czuwam. Jestem Gotów! Na pewno?

Przy okazji kolejnych rocznic, ważnych historycznych wydarzeń pojawia się pytanie o gotowość.
O to, czy ja, tak jak wielu innych, gdyby przyszło co do czego byłbym gotowy? Czy, gdybym żył w tamtych czasach, poddałbym się mobilizacji w 1939 roku, czy działałbym w konspiracji, czy szukał innego wyjścia za granicą, a może został w kraju starając się normalnie żyć? Wreszcie, czy wziąłbym udział w Powstaniu, czy wyszedłbym na ulice, aby strajkować lub działałbym w podziemiu?

Każdy z nas we własnym sumieniu, prawdopodobnie przynajmniej kilka razy, stawiał sobie takie lub podobne pytania. Co ja zrobiłbym na Ich miejscu. Dlaczego oni postąpili tak, a nie inaczej. Co ich motywowało. Dlaczego byli gotowi z tylu rzeczy rezygnować. W imię czego podejmowali takie decyzje.

Czasem mówimy, że harcerstwo i harcerze powinni umieć odpowiadać na wyzwania czasu. Stawiać im czoło, działać tu i teraz, patrzeć w przyszłość, a nie ciągle za siebie. I w związku z tym w tych rozważaniach pojawia się motyw, który dla mnie jest podstawowym filarem odpowiedzi na pytanie – co ja bym zrobił na ich miejscu. Tym filarem jest gotowość. Moja gotowość. Mój system wartości, moje doświadczenia. Wszystko to, co powoduje, że jestem tym kim jestem.

Jeśli ważne jest dla mnie to, że żyję w Polsce. Jeśli ważne jest dla mnie to, że żyje tutaj moja rodzina, moi bliscy. Jeśli wychowałem się w duchu poszanowania dla polskiej historii i tradycji, jeśli je znam i rozumiem. Jeśli staram się je kultywować i przekazywać innym budując wspólnotę ludzi o podobnych zasadach, wartościach. Jeśli w moim działaniu myślę częściej o wspólnocie – tej małej i tej większej – aniżeli tylko o sobie, to dużo prościej przychodzi mi rozumieć moich przodków. Dużo prościej odpowiedzieć na pytanie „Co zrobiłbyś na ich miejscu?”.

Czuwam. To słowo, które wypowiadamy już chyba bez większej refleksji. Wymieniamy się nim przy powitaniach praktycznie codziennie. Ale czy analizujemy? Czy wypowiadając je rozumiemy, co ono znaczy? Czy naprawdę jesteśmy gotowi do tego, aby nieść pomoc potrzebującym? Naszej rodzinie, przyjaciołom, innym ludziom? Harcerze powinni cały czas czuwać. Strzec tego, co ważne.

Dużo tu pytań, trochę mniej odpowiedzi. Wszystko dlatego, że warto czasem zatrzymać się na chwilę i zadać sobie i innym trochę pytań. Zachęcić i sprowokować do refleksji.

Bo jeśli uważasz, że jesteś gotowy to znaczy, że wiesz co zrobić. Wiesz jak pomóc innym i potrafisz to robić – udzielać pierwszej pomocy, dostrzegać zagrożenie, przyjść nawet z najdrobniejszą pomocą – choćby to miała być „tylko” rozmowa czy przyjazny gest. Dotrzymujesz słowa, jesteś punktualny, można na Tobie polegać. Wiesz, że od rzeczy małych przechodzi się do rzeczy wielkich.

Wydaje mi się, że czasem myślimy dużo więcej o rzeczach wielkich, zamiast dbać o te małe, codzienne. Jeśli w codzienności będziemy czuwali i będziemy gotowi – w czasie wielkich wyzwań również staniemy na wysokości zadania. Bo przecież rzeczy wielkie składają się z wielkiej ilości rzeczy małych, codziennych , zwyczajnych.

Tagi:

Jeden komentarz

  • Ahh…ma się ochotę iście po gombrowiczowsku „przeanalizować” ten tekst. Wyczuwam lekki chaos. No, ale nie o samą formę, treść i sztukę pisania chodzi. Do rzeczy.
    Dla mnie pytanie „Czy jestem gotów, na pewno?” jest niesłychanie istotnym w obecnej sytuacji geopolitycznej. Świadomi harcerzy (ci, którzy przeszli okres dojrzewania, mają trochę oleju w głowie i nie są karierowiczami lub „zasadziałymi” gnuśnymi pierdzielami) powinni zadać sobie pytanie: Czy w tym momencie jestem gotowy poświęcić się kraju swoją sprawnością fizyczną, patriotycznym oddaniem i życiem? Odpowiem za nich: Nie jesteście! Odejdźcie od biurka, bo jak tak dalej pójdzie to „kibole” będą bardziej przydatni od Was. Może ten głos poruszy w/w harcerzy/instruktorów.
    Zadawanie sobie pytania o to jak bym się zachował na miejscu moich przodków jest naiwne i sprzeczne z tym co autor napisał dalej. Cytuję: „Czasem mówimy, że harcerstwo i harcerze powinni umieć odpowiadać na wyzwania czasu. Stawiać im czoło, działać tu i teraz, patrzeć w przyszłość, a nie ciągle za siebie.”
    To co przed nami jest inne od tego co było. Nic nie dzieje się dwa razy tak samo. Zachęcam do interesowania się sytuacją z pola walki, prosto ze Wschodnie Ukrainy lub Bliskiego Wschodu (tak tak, to też nas dotyczy, Was instruktorzy zupełnie, w końcu jesteście chrześcijanami, nie?).
    Jest bardzo istotna rzecz, z którą się zgodzę. To codzienność jest najistotniejsza. Na wielkie czyny przyjdzie czas. One trwają krótko-to codzienność ciągnie się przez całe życie. A kto wie, może ta codzienność będzie uznana za rzecz wielką.
    Pozdrawiam. Czuwajcie!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *