Strona główna / Numery / 1/2014 / Na początek, który nie jest początkiem

Na początek, który nie jest początkiem

Moje pierwsze dziennikarskie kroki stawiałem w liceum. Razem z dwoma młodymi niepokornymi licealistami założyliśmy podziemne pismo, które opisywało to co się działo w szkole przy Kopernika. Oczywiście pisaliśmy ostro, czasami trochę za ostro. Pismo wydawaliśmy przez 2 lata, pozostając w ukryciu – to były jeszcze nie do końca internetowe czasy więc kolportaż odbywał się przez rozrzucanie gazetek na korytarzu w czasie lekcji albo udawane przesyłki kurierskie do przewodniczącego klasy.

Jeden z licealistów jest dziś publicystą, widuję jego teksty w Polityce, drugi pisze mądre artykuły do naukowych pism na całym świecie, a ja – wraz ze znakomitą redakcją mam zaszczyt tworzyć Wywiadowcę.

Cieszymy się z tego, że możemy być kolejnymi w sztafecie pokoleń, którzy przyłożą swoją cegiełkę do tego pisma. Mamy wielki szacunek dla tych, którzy Wywiadowcę robili przed nami, co nie znaczy, że będziemy wszystko po nich powtarzać. Chcemy próbować swoich pomysłów, chcemy, żeby Wywiadowca spoglądał na to co się dzieje we współczesnym dziennikarstwie internetowym. Chcemy, żeby teksty były dobre, dyskusje potrzebne, zdjęcia poruszające a numery wyczekiwane. Przede wszystkim chcemy, żebyście Wy go czytali i współtworzyli z nami.

Będziemy pisać o tym co do tej pory – sprawach dla nas wspólnych, harcerskich, ale i o rzeczach, które być może zainteresują tylko część z Was. Postaramy się o głosy z zewnątrz – autorów nie-harcerzy, poprosimy też harcerzy ich zdanie na temat tego co nie związane z organizacją. Chcielibyśmy, żeby przeglądanie Wywiadowcy było ucztą dla oka – będziemy starać się podnosić jakość materiałów wizualnych, jeśli się uda, przemówimy też językiem filmu. W planach mamy współpracę z Prząśniczką, jeśli się uda także z innymi pismami – tona razie tajemnica.

Chcielibyśmy także wskrzesić w naszym środowisku ducha dyskusji. Pamiętam jak z wypiekami na policzkach łączyłem się przez modem z Forum Romanum, kopiowałem posty do notatnika i – już w trybie offline – redagowałem ostre polemiki. I moim marzeniem jest, żeby to wróciło. Pierwszy numer to tylko rozgrzewka, chcemy więcej i lepiej, ale zmiany wymagają czasu.

Trzymajcie za nas kciuki – najlepiej aktywnie – krytykując nasze potknięcia i podsuwając nowe pomysły.

Zaczynamy (a może raczej – kontynuujemy)!

p.s. jeśli jeszcze nie wypełniłeś/wypełniłaś ankiety o Wywiadowcy to nie daj się dłużej namawiać  ->ankieta

Foto: https://www.flickr.com/photos/kk/ licencja CC BY-SA 2.0

(Michał Grelewski)

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *