Moje rozmyślania nad tym artykułem nabrały tempa, kiedy siedziałem w furgonetce, grając polskiego oficera. Chwilę wcześniej przyszyłem guzik, który odpadł. Myślałem o tym, o czym myśleli ci ludzie tuż przed egzekucją. Wiadomo, że scenariusze kaźni były różne; ten który został przyjęty na potrzeby filmu przedstawiał egzekucję nad mogiłą. Myślałem: Kiedy oni wiedzieli, że to koniec, w którym momencie wiedzieli, że ich nie będzie, że przyszyty przed chwilą guzik będzie jedyną rzeczą jaka po nich zostanie?
Nawet pisząc teraz ten tekst, robię sobie przerwy, bo nie mieści mi się to w głowie. Co złego zrobili Ci ludzie? Byli oficerami wojska (choć nie tylko), które broniło Ojczyzny przed dwoma agresorami, mieli rodziny, żony, dzieci. Nie byli dezerterami, zdrajcami, szpiegami ani jeńcami wojennymi. Po głowie chodziły mi dwie piosenki: „Ostatni list” Lecha Makowieckiego, szczególnie, że podczas kręcenia filmu była piękna pogoda oraz „Ballada Katyńska”.
O sprawie Katynia stało się znowu głośno za sprawą wyroku Trybunału Praw Człowieka. Nie rozumiem negowania faktu zbrodni katyńskiej przez Rosję i kwalifikacji jej jako przestępstwa kryminalnego, choć z drugiej strony, znając historię Rosji pod jej różnymi nazwami, to śmierć koło 20 tysięcy ludzi jest niczym szczególnym. Ale porażającym jest dla mnie fakt, że wśród Polaków są ludzie mówiący „nic się nie stało” albo gorzej „dobrze się stało, tam zginęli pany i darmozjady”. Totalnie tego nie rozumiem. Innym argumentem są obozy jenieckie dla bolszewików w 1920 roku, czasem nazywane koncentracyjnymi (w znaczeniu obozami śmierci) i to fakt ich istnienia miał być powodem zemsty.
Czas na trochę faktów, z którymi nie da się dyskutować. Rosja pod różnymi nazwami parła na zachód: czy to zabory, czy to 1920 rok, czy II wojna światowa. Znajomość geografii podpowiada, że na drodze stawała Polska, też pod rożnymi nazwami – z reguły Rzeczpospolita. I na koniec znajomość historii podpowiada, że Rosja dążyła do podporządkowania sobie Polski, co od XVIII wieku było faktem, z małymi przerwami. Wielu z nas mówi (mam pewien opór pisząc „nas”), że czas zostawić przeszłość i zajmować się przyszłością. Historia wielokrotnie pokazała, że lubi się powtarzać. Idąc za Kochanowskim: Polak głupi przed i po szkodzie. Porażające jest to, że wielu potencjalnych polskojęzycznych czytelników nie wie kogo teraz przytoczyłem. Pominę etos polskiego oficera, ale kiedyś do niego wrócę i przejdę do wniosku. Planowe zabicie ponad 20 tysięcy ludzi strzałem w tył głowy jest ludobójstwem, bez jakiegokolwiek wytłumaczenia. Z tym nie ma dyskusji.
Keton