Długo myślałem… Może czekałem na odpowiedni moment? Nie wiem. Mimo wszystko chcę dla Was pisać. Chciałbym zarazić Was tym, co sam przeżywam na samą myśl o „jedzeniu”. Słowo to ma wielkie dla mnie znaczenie, bo nie jest tylko pokarmem, który dostarcza mi energii – jest przeżyciem, sztuką, małym przedstawieniem, w którym każdy składnik ma swoją rolę i musi ją odegrać perfekcyjnie. To ono decyduje o tym, jaki będę miał humor i jak będę się czuł przez resztę dnia. Chciałbym, aby podróże jakie będę opisywał były wskazówkami dla Was, ale też przestrogą. Chciałbym opowiadać Wam o tym, co dzieje się w mojej kuchni, o tym co zrobić by zjeść dobrze, tanio, lekko i gustownie. Zapraszam do tej kulinarnej przygody wszystkich :)
Bardzo duża część naszych bliskich przechodząc obok gablot ze słodyczami, robi maślane oczy i ciężko ich oderwać oraz postawić w realnym świecie. Czy udaje Wam się przejść obok cukierni i nie spojrzeć z pożądaniem na te wszystkie wystawione słodkości ? Może to dziwne, może nawet nieprawdopodobne, ale mi się udaje. Ktoś by powiedział, że nie widać tego po mnie … ale naprawdę nie lubię słodyczy, a jeśli jem to muszę mieć dużą ochotę. Najłatwiej jest nam się oprzeć słodkim pokusą właśnie teraz … czy ktoś z Was kiedyś próbował zastąpić kostkę czekolady np. marchewką ? Wiecie, że ciasto marchewkowe smakuje prawie jak murzynek :) Jest wiosna, na targach pojawia się coraz więcej owoców i warzyw… Tutaj nie chodzi tylko o to, by nam nie poszło w boczki. Zjadając banana, winogrono czy gruszki też nam pójdzie, ponieważ te owoce zawierają dużo cukrów prostych (glukozy, fruktozy), które są przyswajane automatycznie. Jednak to właśnie owoce oraz warzywa zawierają dużo więcej bardziej przydatnych dla nas i dla naszego organizmu składników niż pączki, ciasteczka i inne słodkości. Jeśli czekolada to gorzka i z jak największą ilością kakao. Polska to kraj, gdzie coraz częściej wybieramy surówki, warzywa i owoce. Zachęcam Was do tego by w okresie, kiedy urodzajna matka ziemia obdarowuje nas swoimi darami, korzystać z nich jak najwięcej. Ja osobiście bardzo lubię grapefruita sweet i pamelo (cytrusy), w których biała skórka odchodzi wraz z obieraniem i zostaje tylko miąższ, rozpływający się w ustach. Obieram do tego gruszkę i kiwi, rozkładam na talerzu i posypuję brązowym cukrem trzcinowym, dodatkowo skraplam sokiem z pomarańczy. Coś wspaniałego. Nic nie stoi na przeszkodzie byśmy to wszystko wrzucili do blendera i zalali sokiem np. jabłkowym – orzeźwienie, które zastąpi każdy kawałek ciasta. Nie mówię też by nie jeść, odmawiać, nie kupować. Ale zostawmy czekoladę zimie a obdarujmy znajomych darami wiosny i lata. Kiedyś owoce były jednym z lepszych prezentów, jakie można było dostać, może fajnie gdyby wrócić do tego? Zachęcam i polecam. Dzielmy się świeżością !
Ja już poczułem wiosnę, a Wy? Jak kulinarnie kojarzy Wam się ta pora roku? Moje skojarzenie to chleb orkiszowy z chrupiącą skórką, która wydaje charakterystyczny dźwięk, kiedy ją naciskamy, biały ser, śmietana, szczypior i rzodkiewka – uwielbiam to połączenie – tanie, szybkie i wspaniałe w swojej prostocie. Ostatnio często zdarza mi się zaczynać dzień od gzika… Gzik – tak właśnie nazywany jest nasz twarożek w Poznaniu, gdzie podaje się go z ziemniakami.
Mam nadzieję, że koktajle, sałaty i inne wiosenne słodkości zagoszczą w Waszym zabieganym menu. Ja ze swojej strony zapraszam na koktajl :)
Dancyś

Jeden komentarz
http://zycabyjesc.blogspot.com