Ci, z Was, drodzy Czytelnicy, którzy zaglądają do tej rubryki regularnie, zapewne przyzwyczaili się, że niemal co miesiąc zachwalam dobre teksty, które prezentujemy na łamach Wywiadowcy. Być może zaczyna to brzmieć jak utarty frazes, ale w tym miesiącu nie można w żaden inny sposób nazwać tego, co dostajecie od nas na Święta. Dostajecie naprawdę dobre teksty. Część z nich wciąga jak dobra książka stylem, inne poruszają świeżym ujęciem chwytliwego tematu, wszystkie są niezwykle ciekawe.
Bogactwo tego numeru jest w głównej mierze zasługą kursantów tegorocznej edycji kursu przewodnikowskiego Wigry. Jest to przykład trendu charakterystycznego dla całego ostatniego roku pracy naszej redakcji. Poza garstką stałych redaktorów, których nazwiska znajdziecie w stopce, do naszego miesięcznika piszą głównie harcerze zaliczający stopień, sprawność czy kurs. I nie żeby było w takich pobudkach coś złego, wręcz przeciwnie! Zachęcamy komisje stopni do zamieszczania takich zadań w próbach. Mnie smuci fakt, że większość z nich pisze wyłącznie pod wspomnianą formalną zachętą.
W tym roku odnotowaliśmy chyba tylko jeden przypadek, gdy ktoś postanowił zacząć pisać na naszych łamach regularnie. Smutne jest to, że muszę patrzeć często na niewykorzystane talenty, na styl i sposób patrzenia na świat, który wystarczy jedynie trochę oszlifować i mógłby lśnić. Do tego ta mnogość tematów, które w naszych codziennych czy kursowych dyskusjach tak nas poruszają. Często nosimy w sobie całymi miesiącami jakieś przemyślenia, krytykę, zachwyt, własne zdanie. Te przemyślenia i idee się marnują, bo nie starcza mobilizacji i odwagi, by przelać je w zapisane słowa. Kogo nie napawa to smutkiem, ten pozbawiony jest wrażliwości.
Mam nadzieję, że może w czasie świąteczno-noworocznych refleksji i postanowień znajdą się tacy, którzy w nadchodzącym roku obiecają sobie posiadane talenty wykorzystać, a ukryte w sobie myśli uzewnętrznić. I to właśnie jest świąteczne życzenie ode mnie dla wszystkich czytelników Wywiadowcy: by w nadchodzącym roku nie zabrakło Wam samo-mobilizacji i odwagi.
Życzę Wam też wspaniale przeżytego czasu świąt Bożego Narodzenia, z chwilą na lekturę Wywiadowcy oczywiście. :)
Wojciech
