Strona główna / 4. Historia magistra vitae / Nowoczesność pod butem

Nowoczesność pod butem

Hipoteza: W czasie II wojny światowej harcerstwo było organizacją na wskroś nowoczesną. Każdy aspekt jego działania przesycony był świeżością.

Szukając organizacji do której możemy się odwołać, która może służyć nam za wzór, najczęściej przywołujemy harcerstwo przedwojenne i jego bezpośrednią kontynuację w postaci Szarych Szeregów. Mówimy, ze odwołujemy się do tradycji.  Tylko co nam po samej tradycji, skoro dzisiaj trzeba działać, i to działać w zupełnie innych realiach? Czy możemy od Szarych Szeregów brać coś więcej niż wspaniałe wzorce osobowe i bezkompromisowo przyjmowane wartości? Wszystko wskazuje na to, że tak! Zanurzając się w świecie harcerstwa pod niemieckim butem (momentami wydaje się, że tego buta wcale nie ma…) zobaczymy, że nasi dziadkowie mogą nam bardzo konkretnie pokazać drogi jakimi możemy iść dzisiaj – 70 lat później.  Zapraszam na wycieczkę po nowoczesności okupacyjnego harcerstwa.

1. Wychowanie przez działanie.
Najważniejsza sprawa dla wojennego harcerstwa. Drogi były trzy – albo wychowanie, albo walka, alby droga środka – wychowanie przez walkę. Główna Kwatera odpowiedziała: wychowanie przez walkę. Czy może być lepsza rzecz niż taka odpowiedź? Kształtowanie młodego człowieka przez konkretne działanie (bo jakże konkretna jest walka) przyniosło efekty, jakie znamy wszyscy. Co więcej – dla każdego znalazło się odpowiednie działanie. To jak konkretnie działały Grupy Szturmowe i Bojowe Szkoły to temat powszechnie znany. Mniej znany czy może mniej brany pod uwagę jest fakt, że także Zawisza działała. Chociaż Szaroszeregowe kierownictwo przewidywało dla tych młodych chłopców (w wieku naszych harcerzy) wychowanie przez gry to te gry były… bardzo konkretne. Bo jak inaczej nazwać ćwiczenia w obserwacji i miejskie rozgrywki, które sprawiły że to właśnie ci młodzi chłopcy byli świetnymi kurierami w Powstaniu? Była też i walka. Walka na miarę Zawiszaków – w mojej ulubionej akcji młodzi harcerze nakazywali przechodniom przed Grobem Nieznanego Żołnierza zdjąć nakrycie głowy. A wtedy kiedy trafili na Volksdeutscha nakazywali mu … to samo pokazując niemiecką flagę na gmachu, który stał za grobem. Przenosząc to na nasz grunt – u nas też toczy się walka. I to na wielu frontach. jest naprawdę dużo praktycznych rzeczy, które nasi harcerze mogą robić. Adekwatnych do ich wieku. Nie jest łatwo je odnaleźć skoro harcerstwo przez lata traktowane było jak miejsce „fajnej zabawy”, a nie uczenia się życia przez tą zabawę. Zachęcam do spojrzenia na naszych dziadków i czerpania pełnymi garściami.

2. Nieustanna refleksja – harcerski think tank.
Czytając opisy działań harcerskich w czasie wojny można odnieść wrażnie, że tyle samo ile na działaniu harcerze spędzali na myśleniu jak zrobić, żeby było jeszcze lepiej. Te długie, nocne spotkania w konspiracyjnych lokalach były miejscem gdzie wykluwały się prawdziwie wielkie osobowości a program był nieustannie modernizowany. Akcja „M” polegająca na oddziaływaniu na całą młodzież powstała jako efekt burzy mózgów w której uczestniczyli przedstawiciele róznych oragnizacji młodzieżowych. Dyskutowano z wypiekami na twarzach, z zapałem i odwagą. Ale podniesiony ton głosu był uprwniony – rozmawiano przecież o sprawach najwazniejszych – o wychowaniu polskiej młodzieży! Wcale nie o poprawkach do poprawek w ważnych dokumentach i tym kto kogo musi kontrolować.

ciąg dalszy nastąpi…

Grel

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *