Strona główna / 2. Z pola walki / Fabryka wędrownika / To, co dobre szybko się kończy – wyprawa wędrownicza’09 zakończona!

To, co dobre szybko się kończy – wyprawa wędrownicza’09 zakończona!

Wyszli w świat! Zobaczyli! Pomyśleli! Pomogli! – czyli… Działali!
Wyprawa wędrownicza’09 zakończona powodzeniem!

Wszystko zaczęło się jakiś czas temu, kiedy myślałem co zrobić, aby wpłynąć na poprawę sytuacji łódzkiego ruchu wędrowniczego. Pomyślałem sobie, że dobrym pomysłem będzie pokazanie na czym polega wędrownictwo w praktyce. Wraz z wędrownikami z mojej drużyny wymyśliliśmy koncepcję wyprawy wędrowniczej, na którą zaprosimy potencjalnych wędrowników z naszej Chorągwi. Wkrótce powiększyliśmy grono adresatów poprzez dopuszczenie do wyjazdu osób nie zrzeszonych, ale w wieku wędrowniczym. Zaprosiliśmy znajomych. Niestety, pomimo planu, starań i zabiegów odpowiedziało tylko 6 harcerzy ŁCHHrzy i jeden z naszych poza harcerskich przyjaciół. Mówiąc szczerze – trochę się w tym momencie zawiodłem, ponieważ organizacja zaciągu do wędrowników na prawdę nie jest łatwa, a do tego jak widać, nawet drużynowi i harcerze Chorągwi nie są zbytnio zainteresowani podjęciem współpracy… Szkoda.

Wyprawę rozpoczęliśmy od stworzenia bloga wyprawy, i akcji promocyjnej. Były maile, plakaty, film i blog.
Oczywiście nie brakowało zadań przed wyjazdowych w których uczestnicy musieli się zmierzyć ze swoimi słabościami, aby zasłużyć na udział w wyprawie.

Wreszcie, nadszedł czas. Piątek 3 kwietnia, plac przed Kościołem Najświętszego Serca Jezusowego w Lodzi. Koncentracja – godzina 19:00.
Termin wyprawy również nie był przypadkowy – z jednej strony rocznica śmierci papieża- Polaka, z drugiej strony zbliżająca się Niedziela Palmowa i Wielki Tydzień.

20090403713

20090403714

Po zajęciu miejsc wyruszyliśmy. Uczestnicy dzielili się równo – 7 członków 17 ŁDW „HONKER”, oraz 7 nie wędrowników, co w sumie dało liczbę 14 śmiałków jadących na wyprawę w nieznane (nikt – z wyjątkiem organizatorów) nie wiedział dokąd jedziemy.

Rozpoczęliśmy od rozwoju indywidualnego – każdy z uczestników podczas zgłaszania się na wyprawę miał za zadanie podać 3 wady i 3 zalety w karcie zgłoszeniowej. Tuż przed wyjazdem wyznaczyliśmy sobie pierwsze z zadań tego wyjazdu – walkę z jedną z naszych wad.

Kolejnym elementem był rozwój intelektualny realizowany poprzez 2 etapy. Pierwszym był Dyskusyjny Klub Filmowy, w trakcie którego obejrzeliśmy film pt. „Jabłka Adama” opowiadający o tym, jak w ramach resocjalizacji, młody neofaszysta Adam trafia do samotnego, wiejskiego kościółka. Dyskusja, jaką wywołał film była niezwykle zażarta, i doprowadziła do powstania kilku ciekawych wniosków – między innymi uświadomiliśmy sobie, jak wiele ludzie są w stanie w sobie zmienić dzięki innym ludziom.

Kolejnym elementem wyprawy był dojazd do miejsca docelowego – Gimnazjum w Bodzentynie. Po dojeździe do szkoły, szybkim wypakowaniu i kolacji nastąpił czas na kontynuację rozwoju intelektualnego – najpierw musieliśmy zmierzyć się z rozwiązaniem Sudoku – wielu osobom sprawiło to nie lada trudności :) a zaraz po rozwiązaniu łamigłówki ruszyliśmy do stołów na rozgrywki turniejowe „Osadników”. Zakończyliśmy je późno w nocy, z następującymi wynikami:

1. Piotr Kolczyński – przyboczny 17 ŁDH
2. Sebastian Grochala – drużynowy 17 ŁDW
3. Konrad Pawlak – drużynowy 17 ŁDH
3. Jacek Tomaszewski – członek 17 ŁDW
3. Maciej Drążek – zastępowy w 17 ŁDH
4. Michał Bienias – nowy członek 17 ŁDW (osoba z poza organizacji)
4. Daniel Pawlak – przyboczny 17 ŁDW
5. Kamil Lipniak – członek 17 ŁDW
5. Adrian Lebioda – członek 17 ŁDW
6. Marek Krysztofiak – zastępowy w 17 ŁDH
6. Michał Juraś – członek 17 ŁDW
7. Tomasz Leszczyński – członek 17 ŁDW
8. Adam Mrozowski – zastępowy w 28 ŁDH
8. Przemysław Kula – zastępowy w 17 ŁDH

20090404730

Sobota, 4 kwietnia 2009.

Po nocnych rozgrywkach „Osadników” pobudka okazała się jedną z trudniejszych rzeczy, których musieliśmy dokonać. Po zbiórce podzieliliśmy się obowiązkami i przystąpiliśmy do przygotowywania się do wyjścia.
Uczestnicy otrzymali instrukcje zabrania ekwipunku na całodniową wędrówkę, ubrania maskującego, oraz ekwipunku kuchennego który pozwoli im przygotować posiłek w warunkach polowych.

Wsiedliśmy w busa i odjechaliśmy w nieznanym kierunku.
Po przejechaniu za Starachowice wysiedliśmy i… rozpoczęła się wędrówka. Pogoda nas rozpieszczała, więc pobliskie jezioro wzmagało tylko apetyt :)

20090404737

p1030347

Wędrówka mijała w tle rozmów o istocie wędrownictwa, jego wadach i zaletach.

p1030337

Wkrótce doszliśmy do celu wędrówki – pola paintballowego :) tutaj nadszedł czas na małą, wędrowniczą zabawę – w bezpośrednich starciach wędrownicy (czerwoni) starli się z uczestnikami wyprawy (żółtymi). Po sporej dawce zabawy i przygody przygotowaliśmy obiad, po którego zjedzeniu wyruszyliśmy w powrotną wędrówkę.

p1030349

Słońce dawało się we znaki, zmęczenie z porannej wędrówki, i następnych kilku godzin biegania również, także z radością na twarzach powitaliśmy kierowcę busa, który czekał na nas na przedmieściach Starachowic.

Po powrocie do szkoły zarządziliśmy chwilę odpoczynku, po której odbyła się projekcja ostatniego zdobywcy Oscarów – filmu Slumdog, Milioner z ulicy. Po filmie zdecydowaliśmy się na mały rekonesans miejscowości w której gościliśmy. Po zwiedzeniu ruin zamku i rynku zamówiliśmy kolację, którą były przepyszne pizze rekompensujące nam trudy minionego dnia.

Wieczór upłynął pod znakiem odpoczynku. Kto chciał zwiększał doświadczenie grając w „Osadników”, kto chciał po prostu spał, lub rozmawiał z przyjaciółmi. Dość szybko zdecydowaliśmy się na sen, ze względu na cel, jaki postawiliśmy sobie przed kolejnym dniem.

Niedziela, 5 kwietnia 2009.

Wczesna pobudka, śniadanie, pakowanie i wyruszamy.
Na 9:30 musimy być na mszy w klasztorze na Św. Krzyżu. Zanim jednak udaliśmy się na mszę, poznaliśmy tradycje Niedzieli Palmowej, a także dzięki grze zwiadowczej poznaliśmy i zwiedziliśmy klasztor.

p1030362

Po uczestnictwie we mszy wyruszyliśmy w dalszą trasę – prowadziła ona widoczną niestety tylko na mapie ścieżką:) ale daliśmy radę, i idąc orientacyjnie dotarliśmy wzdłuż pasma Gór Świętokrzyskich do czerwonego szlaku. Po drodze napotkaliśmy na pierwsze, poważne problemy, którymi stały się brak odpowiedniej ilości jedzenia, i przede wszystkim wody, którą sukcesywnie uzupełnialiśmy w górskich strumyczkach.

20090405804

p1030369

Wreszcie udało nam się znaleźć na Łysicy. Potem, było już z górki :)
Na dole nadrobiliśmy braki w jedzeniu i piciu, i z radością na twarzach, brudem i zmęczeniem wsiedliśmy do busa z myślą, że już niedługo wrócimy do domu…

Wróciliśmy około 19:00.

Z perspektywy organizatora muszę przyznać, że miałem sporo obaw, czy wyprawa wypali, i czy odniesie zamierzone skutki. Pomimo małego zainteresowania Ci, którzy w niej uczestniczyli ocenili ją za wartościową, więc mam nadzieję, że za rok spotkamy się w nieco szerszym gronie ;)

Zachęcamy do obejrzenia relacji, zapraszamy też do galerii 17ŁDW, w której można obejrzeć zdjęcia z wyprawy.

phm. Sebastian Grochala HR

4 komentarze

  • Tegoroczna wyprawa w nietypowym, bo wakacyjnym terminie. Spotykamy się 23 lipca. Kiedy i gdzie dokładnie? Dokładne informacje niebawem! Pora się szykować :)

  • Jacku – dobra robota :)

    I powoli zapraszamy na przyszłoroczną Wyprawę Wędrowniczą – mamy nadzieję, że spotkamy się tam w jeszcze większym gronie!

    Pamiętajcie, Wyjdźcie w świat, Zobaczcie, Pomyślcie, Pomóżcie – Działajcie!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *