Mówiliśmy już o tym, po co nam Hufiec, a także jak powinno wyglądać kształcenie zastępowych w Hufcu. Pora zabrać się za osobę, która za to wszystko ma odpowiadać – czyli hufcowego. Jaki powinien być prawdziwy, dobry – najlepiej wzorowy hufcowy? Tym razem postanowiłem zasięgnąć zdania szerszego grona osób. Jak wyglądały wyniki mojego badania? Poczytajcie…
Postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment polegający na zadaniu części instruktorów i harcerzy naszej Chorągwi prośby przedstawienia 3 (dokładnie trzech) cech jakie powinny charakteryzować dobrego hufcowego.
Na prośbę odpowiedziało do chwili w którym zasiadłem do pisania artykułu 21 instruktorów i harcerzy. Postaram się przytoczyć wymienione przez Was cechy z krótkimi komentarzami – bądź Waszymi, bądź też moimi. Oczywiście taka lista nie będzie kompletna, bowiem prosiłem Was celowo o podanie 3 cech z myślą, że podacie te, które są dla Was szczególnie istotne.
Hufcowi – gotowi?
Czas na sprawdzenie, jakimi powinniśmy być w oczach byłych hufcowych (nawet byłych członków ZHR), obecnych hufcowych, a także naszych podopiecznych…
Najczęściej wymienianymi cechami były te, powiązane bezpośrednio ze zdolnościami wodzowskimi i autorytetem. Oczywiście bardzo ważne jest tutaj doświadczenie metodyczne . Padła nawet propozycja, że hufcowy powinien w jednym pionie być bardzo dobry, a pozostałych dobry. Ilość głosów jakie oddaliście na te cechy nie pozostawia nic do dodania :)
Kolejne cechy można połączyć w te związane z kreatywnością, pomysłowością otwartym umysłem i własną inicjatywą. Pozytywnym będzie, jeśli będzie się to przekładało na plan i wizję rozwoju Hufca niezależnie od napotykanych problemów. Hufcowy powinien zawsze umieć wybrnąć z problematycznej sytuacji.
Kolejna grupa zgromadziła się wokół wyrozumiałości, cierpliwości i sprawiedliwości. Myślę, że tutaj szczególnie ta „biurowa” i „administracyjna” część naszej pracy znajduje swoje uzasadnienie. Jak wiadomo, hufcowy powinien być upierdliwy jeśli chodzi o dotrzymywanie i przypominanie swoim drużynowym o terminach – ale właśnie – czy zawsze? Czy hufcowy nieustannie musi się kojarzyć z „poganiaczem”? Ten, kto kiedykolwiek musiał nim być przyzna, że nie jest to przyjemna służba…
Kolejne wskazania to konsekwencja, zdolności organizatorskie, pracowitość. Bez pracy nie ma kołaczy – jak głosi staropolskie przysłowie (a propo – wiecie co to kołacze?). Hufcowy powinien być tego przykładem. Zarówno w życiu harcerskim, jak i osobistym. To z niego powinien płynąć przykład dla jego podopiecznych.
Przy tym wszystkim, powinien być z natury ekstrawertykiem. Umieć pracować i rozmawiać z ludźmi, a co najważniejsze potrafić ich zmotywować w chwilach słabości i załamania. Przy tych cechach wyłaniają się kolejne, które dopełniają całości wzorowej sylwetki – otwartość na drużynowych i ich pomysły, dawanie im możliwości twórczego myślenia, bezkonfliktowość, dojrzałość emocjonalna i duchowa. Doszliśmy do duchowości. Kilka osób zaznaczyło, że hufcowy powinien być osobą z mocną duchowością. Ale czy zawsze jesteśmy w stanie mieć na to wpływ? Myślę, że to bardzo indywidualna sprawa. Wiadomym jest jednak, że nie powinniśmy nie pracować nad sobą – a więc dalej się rozwijać, podejmować nowe wyzwania, zdobywać nowe doświadczenia.
Listę zamkną konkretne przykłady, podane przez Was w mailach. Nie chciałem zmieniać ich treści, więc po prostu je wkleję (mam nadzieję, że autorzy się nie obrażą. Dla bezpieczeństwa ich i własnego pominę jednak autorstwo wpisów.).
Wzorowy hufcowy powinien charakteryzować się ponadto:
wyrozumiałością – rozumianą jako umiejętnością patrzenia na sprawy z różnych perspektyw i zdolnością do wybaczania (nie uprzedzaniem się do nawalających ludzi), choć nie chodzi mi tu o pobłażanie;
konsekwencją – musi być przewidywalny i działać zgodnie z planem i ustaleniami, a jednocześnie być strażnikiem konsekwentnych działań
pracowitością – w ten sposób będzie dla swoich podopiecznych najlepszym wzorem i prawdziwym wodzem.
umiejętnością porwania, zainspirowania do zrobienia czegoś swoich drużynowych
dawaniem możliwości wykazania się drużynowym i instruktorom z hufca, nie tłumienie ich inicjatyw, pomysłów , ale za to służenie radą i pomocą przy ich realizowaniu
życzliwością i pozytywnym nastawieniem do swoich podopiecznych, ale też wymaganie od nich rzeczy ważnych
partner równy dla rodziców (intelektualnie i życiowo) – drużynowy może być niedojrzały do końca (18-20 lat) ale hufcowy jest jego zwierzchnikiem i „urzędnikiem” a nie chłopakiem w krótkich spodenkach. Dorosły, pracujący itp. Partner w dyskusji a nie wizjoner na poziomie liceum jak drużynowy.
I jak wam się podobają powyższe wskazania?
Patrząc na tę listę można zauważyć, że nie jest łatwo być hufcowym, bo wymagania stawiane przed pełniącymi tę funkcję są spore. Ale mimo wszystko, patrząc z drugiej strony, funkcja ta daje wielką satysfakcję, i uczy pracy na wyższych szczeblach, ze starszymi osobami. Niejednokrotnie są to trudniejsze rozmowy – ale to właśnie kolejny plus – przygotowanie do życia dorosłego które mamy już wokół siebie, albo dopiero na horyzoncie…
Jedną z cech które zostawiłem na koniec, ze względu na kolejny artykuł w kąciku hufcowych jest manager (organizator komendy i systemu zastępowego drużyn). O tym właśnie przeczytacie już 20 kwietnia, w kolejnym „Wywiadowcy”. Jeśli macie jakieś pomysły, uwagi na ten temat – piszcie. Co dwie głowy, to nie jedna :)

