„Swoim życiem doskonale wypełniała każdy punkt prawa harcerskiego. Zawsze pełna radości, niosła pomoc każdemu, kto jej potrzebował, nie bojąc się podejmowania trudnych wyzwań. Oddała przecież życie za swoje przekonania”

Od młodych lat Marysia wykazywała się grzecznością, subtelnością i pracowitością. Duży wpływ na jej postawę pomocy innym miał fakt pochodzenia z rodziny wielodzietnej. Była drugim dzieckiem z siedmiorga Anny i Ignacego. Rola starszej siostry, była zatem dla niej czymś normalnym. Mieszkała w Łodzi przy ulicy Żytniej 10. Matka Anna z domu Szczygielska. Ojciec Ignacy pochodził ze starej rodziny mieszczańskiej. W okresie przedwojennym Jasińscy prowadzili sklep spożywczy obsługujący robotników z fabryki przy ulicy Ogrodowej. Ojciec był ponadto opiekunem społecznym przy Radzie Miejskiej Niesienia Pomocy Najbiedniejszym na Bałutach. U schyłku pierwszej Wojny Światowej matka – Anna poważnie zachorowała. Dwunastoletnia wówczas Maria przerywa naukę w szkole powszechnej, aby pomóc matce i zaopiekować się domem.
Uczyła się w Gimnazjum żeńskiego Romany Konopczyńskiej-Sobolewskiej. W czasie nauki pomagała słabszym koleżankom. Odwiedzała je w ich domach pomagając im odrabiać zadane prace domowe.
Szkolnictwo w okresie międzywojennym było płatne. Zdarzało się, że osób uczących się w szkołach nie stać było na korepetycje i zajęcia dodatkowe.
Jako uczennica 3 klasy gimnazjum wstąpiła do 6 Łódzkiej Drużyny Harcerek im. Klementyny Hoffmanowej. W krótkim czasie została wybrana przez swoje rówieśniczki na zastępową. W harcerstwie nie była nigdy instruktorką, która zdobywałaby stopnie instruktorskie lub pełniłaby funkcje w organizacji. Była harcerką „całym życiem”.
Trudne warunki rodzinne powodowały, że Maria często przerywała naukę. W 6 klasie na kilka miesięcy przerywa naukę i podejmuje się pracy w aptece jako „opisywaczka recept”. Po jakimś czasie zaczyna godzić szkołę i pracę, uczęszczając na lekcje od rana, a popołudniami pracując w aptece.
W roku 1928 ukończyła gimnazjum, w którym to na przestrzeni lat swojej nauki była ceniona nie tylko przez koleżanki, ale profesorów i rodziców. Jej celem było ukończenie farmacji, a także wydziału lekarskiego i zostanie lekarzem pediatrą. Marzyła o budowie sanatorium dla dzieci w Łagiewnikach. Dnia 8 czerwca 1932 roku uzyskała stopień „pomocnika aptekarskiego” na Wydziale Farmaceutycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Studia zaoczne kończyła pracując już w aptece Ubezpieczalni Społecznej w charakterze praktykantki. Zarabiała niewiele – kilkadziesiąt złotych na miesiąc. Zarobione pieniądze przekazywała rodzinie. Dzięki niej jej siostry mogły się uczyć.
Dnia 1 września 1939 roku wybucha II Wojna Światowa. Miastu zostaje zmieniona nazwa z Łódź na Litzmanstadt (Miasto Litzmana). Wszelka działalność antyniemiecka staje się prawie niemożliwa. W listopadzie 1939 roku oficjalnie zostaje rozwiązany Związek Harcerstwa Polskiego. W jego miejsce powstały konspiracyjne „Szare Szeregi” i „Pogotowie Harcerek”.
Organizacje te na mocy rozkazu 129, Komendanta Armii Krajowej – „Grota”, ze względu na swój charakter wychowawczy, pozostały organizacjami samodzielnymi współpracującymi z Armią Krajową.
Nie udało się ustalić, kiedy i na czyje ręce M. Jasińska złożyła przysięgę konspiracyjną wstępując w szeregi Związku Walki Zbrojnej.
Z chwilą wybuchu wojny wzmogła swoją pracę zawodową i społeczną. W Litzmanstadt w dzielnicy Bałuty – gdzie mieszkała, utworzono getto żydowskie. Jasińscy przeprowadzili się na ulicę Wrześnieńską 80. Maria zdecydowała się zamieszkać sama przy ulicy Płockiej 33 na Chojnach.
Pracując w aptece pomagała ludziom potrzebującym. Sprzedawała im trudnodostępne leki, organizowała pomoc lekarską. Pomagała wszystkim, którym groziła śmierć, którzy byli poszukiwani. W pewnym momencie, zyskawszy zaufanie niemieckiego zwierzchnika apteki „Pod Łabędziem” w Łodzi przy ul. Wólczańskiej, w której pracowała, w piwnicy tejże apteki produkowała fałszywe dokumenty dla żołnierzy Armii Krajowej i dla uciekinierów. Była osobą nieprzeciętną, co stało się szczególnie widoczne po aresztowaniu i w trakcie śledztwa. Trafiali do niej polscy i „zagraniczni” oficerowie, żołnierze, Żydzi i księża. Wysyłała paczki żywnościowe do obozów koncentracyjnych, do łagrów, do getta. W pracy konspiracyjnej była łączniczką, której „przerzucała” ludzi przez granicę.
Dnia 19 kwietnia 1942 o godzinie 11:00 została aresztowana w aptece przy ulicy 6-go Sierpnia, w której pracowała. Postawiono jej zarzut pomocy angielskim oficerom w nielegalnym przekraczaniu granicy z Generalną Gubernią. Oficerowie Ci zbiegli z oflagu w Poznaniu, jednakże zostali ujęci na granicy serbsko – bułgarskiej przez policję niemiecką. W trakcie śledztwa Anglicy złamani torturami wydali tych, którzy narażając życie pomogli im w próbie powrotu do kraju. Obok Jasińskiej, aresztowano także: Mieczysława Kierczyńskiego, Józefa Połczyńskiego, Bronisława Wieczorka, Henrykę Nowak, oraz grupę konspiracyjną z Poznania (m.in. Bernarda Drozda). Początkowo była więziona przy ulicy Gdańskiej, potem przewieziono ją na Radogoszcz. Przeszło rok trwało śledztwo. Początkowo nie przyznawała się do postawionych jej zarzutów, umiejętnie „zbijając” argumenty gestapo. Nie udaje się w toku śledztwa zdobyć od niej przez przesłuchujących żadnych konkretnych informacji na temat jej działalności lub pozostałych aresztowanych.
Mury więzienne nie zmieniły jej wcale. Ciągle wrażliwa na potrzeby innych, pomocna, uczynna. Pracowała pomimo bólu i ran odniesionych w wyniku „badań”. Często pracowała za pozostałe więźniarki. Swoje skromne porcje żywieniowe dzieliła między innych. Z przesłuchań przynoszona nieprzytomna w kocu. Na okaleczonym ciele rana goiła się na ranie.
Dnia 8 marca 1943 roku w okręgowym sądzie sprawa prowadzona przez 2 generałów i 10 oficerów niemieckich zakończyła się wyrokiem śmierci przez powieszenie. Tak surowy wyrok wynikał z zatwardziałości M. Jasińskiej, która umiejętnie broniła siebie i innych. Dopiero zeznania Bernarda Drozda, zapewne uzyskane w wyniku tortur wskazały Jasińską jako łącznika konspiracyjnego.
W dniu urodzin Adolfa Hitlera tj. 20 kwietnia 1943 roku urodzona 20 listopada 1906 roku w Łodzi Maria Eugenia Jasińska zginęła przez powieszenie.
Pośmiertnie dnia 10 listopada 1944 płk. Michał Stempkowski – komendant Okręgu Łódzkiego, nadał jej srebrny krzyż orderu Virtuti Militarii. W 30 rocznicę wyzwolenia kraju „za odwagę i męstwo” odznaczona Krzyżem Walecznych. W roku 1945 rodzina otrzymała Dyplom od Marszałka Lotnictwa Brytyjskiej Wspólnoty Narodów „jako dowód wdzięczności i docenienia pomocy, której udzieliła marynarzom, żołnierzom i lotnikom”.
Ciało Marii Jasińskiej nie zostało odnalezione. Jej symbolicznym grobem pozostaną mury więzienne na Radogoszczu.
Zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z ciekawym materiałem faktograficznym, który losy M. Jasińskiej prezentuje przez pryzmat całej akcji związanej z rozbiciem polskiej siatki przerzutowej. Wydarzeniu temu była poświęcona sesja historyczna IPN w Łodzi „Życie za życie”.
ms
Bibliografia:
Księga Patronki 3 Łódzkiej Drużyny Harcerek „Koniczyny” im. Marii Jasińskiej
